Życzenia po angielsku
- Walentynki
- Życzenia urodzinowe
Życzenia
- 18 urodziny
- Andrzejki
- Bez okazji
- Boże Narodzenie
- Dla przyjaciela
- Dla rodziców
- Dla wojaków
- Do pamiętnika
- Dzień babci
- Dzień chłopaka
- Dzień dziadka
- Dzień dziecka
- Dzień górnika
- Dzień kobiet
- Dzień matki
- Dzień ojca
- Halloween
- Imieninowe
- Jubileuszowe
- Komplementy
- Mikołajkowe
- Miłosne
- Na chrzest
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Komunię Św.
- Na pocieszenie
- Na wieczór kawalerski
- Na wieczór panieński
- Na zdjęcia
- Narodziny dziecka
- Noworoczne
- Pozdrowienia
- Przeprosiny
- Radosne
- Rocznica ślubu
- Różne
- Sylwestrowe
- Ślubne
- śmieszne
- Świąteczne
- Tęsknota
- Toasty
- Toasty weselne
- Urodzinowe
- Walentynki
- Weselne
- Wielkanocne
- Złamane serce
Aforyzmy
- Bóg
- Ból i cierpienie
- Człowiek
- Dobro
- Kobiety
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyzna
- Miłość
- Nadzieja
- Pieniądze
- Prawda
- Przyjaźń
- Radość
- Szczęście
- Śmierć
- Życie
Wiersze
- Ból i cierpienie
- Dla dzieci
- Dobro
- Erotyczne
- Fraszki
- Marzenia
- Miłosne
- Nadzieja
- O kobietach
- O Polsce / patriotyczne
- O przyjaźni
- O sobie
- O szczęściu
- O zwierzętach
- O życiu
- Polityczne
- Pory roku
- Radość
- Różne
- Smutek
- Śmierć
- Śmieszne
- Tęsknota
- Wspomnienia
- Zerwanie
- Złamane serce
- Znanych poetów
Cytaty
- Alkohol
- Bogactwo
- Bóg
- Cierpienie
- Cisza
- Człowiek
- Dobro
- Dzieci
- Kłamstwo
- Kobiety
- Łacińskie
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyźni
- Miłość
- Myślenie
- Nadzieja
- Odpowiedzialność
- Pieniądze
- Po angielsku
- Polityka
- Pozostałe
- Praca
- Prawda
- Przyjaźń
- Rozwój
- Samotność
- Seks
- Serce
- Sukces
- Szczęście
- Ślubne
- Śmierć
- Wegetarianizm
- Wiedza
- Wspomnienia
- Z piosenek
- Zaufanie
- Zdrowie
- Życie
SMSy
- Dwuznaczne
- Erotyczne
- Kocham Cię
- Maturalne
- Miłosne
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Mikołajki
- Powiedzenia
- Pozdrowienia
- Słodkie
- Śmieszne
- Wyznanie
- Złośliwe
Inne
- Anegdoty
- Halloween
- Komentarze do profilu
- Listy miłosne
- Mam problem
- Myśli i przemyślenia
- Obrazki graficzne
- Opowiadania
- Podziękowania
- Powiedzenia
- Prima Aprilis
- Przysłowia
- Przyśpiewki weselne
- Rymowanki dla dzieci
- Tłusty czwartek
- Wpisy, komentarze
- Wyliczanki
- Zaproszenia
- Złote myśli
Opcje:
- Kontakt
- 11 listopada
- Halloween
- Andrzejki
- Daty imienin
- Choinka
- Święty Mikołaj
- Kolędy
- Ważne daty świąt
- Tłusty czwartek
- Polityka prywatności
O stronie:
Znajdziesz tutaj gotowe życzenia na urodziny. Starannie wyselekcjonowane życzenia urodzinowe oraz życzenia imieninowe. Do tego wierszyki urodzinowe i wiersze miłosne! Polecamy również smsy na dzień dobry i sms na dobranoc. Albo wierszyki o miłości, życzenia bez okazji oraz życzenia ślubne - tutaj czekają na Ciebie najlepsze wierszyki miłosne dla zakochanych. Miłego pobytu!
Życzenia urodzinowe, wierszyki urodzinowe, życzenia imieninowe, wierszyki miłosne
rozmiar tekstu: A AA AAA
Strony: 1 2 >
Polityczne Sortuj: Według daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii
36820 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2012-01-31 11:51, punktów: 1
Smutne oczy, wilcze oczy
Tam, w brukselskim wilczym szańcu
Wśród banksterów i klakierów
Miłym gronie przebierańców
Ref.
Donald Tuuusk
smutną ma twarz
Donald Tuuusk
wciąż patrzy w dal
Fundusz zdrowia narodowy
Co ma służyć narodowi
A nie tak jak do tej pory
Ciągnąć kasę z kasy chorych
Ref.
Donald Tuuusk…
Narodowy Fundusz zdrowia
Niejednego już pochował
Trzeba patrzeć mu na ręce
Bo pochowa jeszcze więcej
Ref.
Donald Tuuusk…
Gdy się milczy, milczy, milczy
To apetyt rośnie wilczy
Na tę prawdę w życiu naszym
Na poezję tę z Jonaszem
Ref.
Donald Tuuusk…
Patrzy w dal tam do Brukseli
Do Berlina do Angeli
Ptaszki już ćwierkają o tym
Do Brukseli chce na roboty
Ref.
Donald Tuuusk…
Smutne oczy, wilcze echa
Podrożało znów w aptekach
Podrożało w każdym sklepie
By się wszystkim żyło lepiej
Donald Tuuusk smutną ma twarz
Nowy roku, co nam dasz?
Zamień w dobre to, co złe
Nowy roku, bo wyć się chce
Andrzej Rosiewicz
Tam, w brukselskim wilczym szańcu
Wśród banksterów i klakierów
Miłym gronie przebierańców
Ref.
Donald Tuuusk
smutną ma twarz
Donald Tuuusk
wciąż patrzy w dal
Fundusz zdrowia narodowy
Co ma służyć narodowi
A nie tak jak do tej pory
Ciągnąć kasę z kasy chorych
Ref.
Donald Tuuusk…
Narodowy Fundusz zdrowia
Niejednego już pochował
Trzeba patrzeć mu na ręce
Bo pochowa jeszcze więcej
Ref.
Donald Tuuusk…
Gdy się milczy, milczy, milczy
To apetyt rośnie wilczy
Na tę prawdę w życiu naszym
Na poezję tę z Jonaszem
Ref.
Donald Tuuusk…
Patrzy w dal tam do Brukseli
Do Berlina do Angeli
Ptaszki już ćwierkają o tym
Do Brukseli chce na roboty
Ref.
Donald Tuuusk…
Smutne oczy, wilcze echa
Podrożało znów w aptekach
Podrożało w każdym sklepie
By się wszystkim żyło lepiej
Donald Tuuusk smutną ma twarz
Nowy roku, co nam dasz?
Zamień w dobre to, co złe
Nowy roku, bo wyć się chce
Andrzej Rosiewicz
34051 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-11-14 06:56, punktów: 3
Mój głos...
Oddam mój głos za krajem wolnym od głupoty,
do Europy przynależnym naturalnie,
gdzie nie żongluje się pojęciem patriotyzm,
bo to niestety może skończyć się fatalnie…
Oddam mój głos przeciw choremu z nienawiści,
żądzą odwetu dyszącemu wciąż na nowo
i mam nadzieję, że ten koszmar się nie ziści,
bo większość jednak rozumuje prawidłowo…
Oddam mój głos przeciw żenadzie i wstydowi,
małostkowości i kompleksom zaściankowym,
przeciwko wszechpanoszącemu się klerowi,
przeciw rozgłośniom ksenofobią zaczadzonym…
Oddam mój głos za zgodnym i przyjaznym państwem,
w którym nie dzieli się na prawych i nieprawych,
gdzie prowokacja będzie zawsze zwykłym draństwem…
Oto marzenia są wyborcy spod Warszawy…
Autor: hallski
Oddam mój głos za krajem wolnym od głupoty,
do Europy przynależnym naturalnie,
gdzie nie żongluje się pojęciem patriotyzm,
bo to niestety może skończyć się fatalnie…
Oddam mój głos przeciw choremu z nienawiści,
żądzą odwetu dyszącemu wciąż na nowo
i mam nadzieję, że ten koszmar się nie ziści,
bo większość jednak rozumuje prawidłowo…
Oddam mój głos przeciw żenadzie i wstydowi,
małostkowości i kompleksom zaściankowym,
przeciwko wszechpanoszącemu się klerowi,
przeciw rozgłośniom ksenofobią zaczadzonym…
Oddam mój głos za zgodnym i przyjaznym państwem,
w którym nie dzieli się na prawych i nieprawych,
gdzie prowokacja będzie zawsze zwykłym draństwem…
Oto marzenia są wyborcy spod Warszawy…
Autor: hallski
33327 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 18:50, punktów: 2
Daj głos !
Będą wołać -Daj głos !-
Kości z pańskiego stołu
też nie zawsze dla ciebie
zwłaszcza gdy w potrzebie
biorąc nie dajesz przecież
tak już jest na świecie.
A potem - Ugryź -
rozkażą i jak się uda
łańcuch i buda.
"Lepiej na wolności
kęsek lada jaki"
bo w niewoli nie zawsze przysmaki.
A stanąć okrakiem
to rozerwą
jeden za jedną, tamten za drugą
pociągnie cię nogę.
Już nie mogę.
"Gdzie rąbią drwa tam lecą wióry".
Co poniektóry
się obwiesi
by nie wydać kolesi?
A ty ze swoim głosem w ręce
zostaniesz i z niczym więcej.
Autor: Kryha
2011.08.07
Będą wołać -Daj głos !-
Kości z pańskiego stołu
też nie zawsze dla ciebie
zwłaszcza gdy w potrzebie
biorąc nie dajesz przecież
tak już jest na świecie.
A potem - Ugryź -
rozkażą i jak się uda
łańcuch i buda.
"Lepiej na wolności
kęsek lada jaki"
bo w niewoli nie zawsze przysmaki.
A stanąć okrakiem
to rozerwą
jeden za jedną, tamten za drugą
pociągnie cię nogę.
Już nie mogę.
"Gdzie rąbią drwa tam lecą wióry".
Co poniektóry
się obwiesi
by nie wydać kolesi?
A ty ze swoim głosem w ręce
zostaniesz i z niczym więcej.
Autor: Kryha
2011.08.07
33326 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 18:45, punktów: 3
Samobój
A jeśli przyjdą ciemną nocą.
O szóstej rano prawie ciemno.
I gdy butami załomocą
internet wraz z ruterem zdejmą.
Albo napuszczą seryjnego
hm, samobójcę.
Po kraju taki dziś szaleje.
Coś "źle się w państwie duńskim dzieje".
Iść na wybory?
Po co? Na co?
Mała wymiana przy korytach
dopóki nikt ich nie rozlicza
i nikt nikogo o nic nie pyta.
A jeśli nawet
to jak wilki
gdy padnie brat
rozszarpać brata.
"Po nas to choćby koniec świata".
Dziś pustym śmiechem histeryka
kwituję taką demokrację.
I niech ktoś powie
czy nie mam racji?
Ja wiem, mam rację.
Autor: Kryha
2011.08.30
A jeśli przyjdą ciemną nocą.
O szóstej rano prawie ciemno.
I gdy butami załomocą
internet wraz z ruterem zdejmą.
Albo napuszczą seryjnego
hm, samobójcę.
Po kraju taki dziś szaleje.
Coś "źle się w państwie duńskim dzieje".
Iść na wybory?
Po co? Na co?
Mała wymiana przy korytach
dopóki nikt ich nie rozlicza
i nikt nikogo o nic nie pyta.
A jeśli nawet
to jak wilki
gdy padnie brat
rozszarpać brata.
"Po nas to choćby koniec świata".
Dziś pustym śmiechem histeryka
kwituję taką demokrację.
I niech ktoś powie
czy nie mam racji?
Ja wiem, mam rację.
Autor: Kryha
2011.08.30
32761 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-10-08 11:44, punktów: 1
Wyborczy taniec
Jeden coś szepcze, inny donosi.
Każdy dla siebie o głos dziś prosi.
Ten co uczony, ma piękne słowa.
Potem to wszystko, w niepamięć schowa.
Jeden publicznie cwaniaka zgrywa,
Ale w wyborach tak zawsze bywa.
Inny dokopie, skrycie dołoży.
Potem pokuta, wybacz mi Boże.
Gra obiecanka, tańczy obłuda,
Idą wybory, może się uda
Siąść na fotelu w poselskiej ławie.
Potem odpoczną po tej zabawie.
Może tym razem będzie inaczej.
Będą wybrani, to się zobaczy.
Albo odczujesz na własnej skórze,
Co zafundują nam ci na górze.
Autor: justyn55
05.10. 2010
Jeden coś szepcze, inny donosi.
Każdy dla siebie o głos dziś prosi.
Ten co uczony, ma piękne słowa.
Potem to wszystko, w niepamięć schowa.
Jeden publicznie cwaniaka zgrywa,
Ale w wyborach tak zawsze bywa.
Inny dokopie, skrycie dołoży.
Potem pokuta, wybacz mi Boże.
Gra obiecanka, tańczy obłuda,
Idą wybory, może się uda
Siąść na fotelu w poselskiej ławie.
Potem odpoczną po tej zabawie.
Może tym razem będzie inaczej.
Będą wybrani, to się zobaczy.
Albo odczujesz na własnej skórze,
Co zafundują nam ci na górze.
Autor: justyn55
05.10. 2010
32651 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-10-06 07:35, punktów: 1
Polska jest najważniejsza
a znaszli ten kraj kampanią pachnący
gdzie każdy nawet inteligent
ma ostry język i oddech woniejący
lecz nie migdałem, wanilią czy miętą
ale nienawiścią spod zadka wyjętą
wiesz, że ten kraj jak długi i szeroki
ma dla wszystkich to samo niebo
a na nim piękne słońce i obłoki
lecz ci w gabinetach dzień i noc zakopani
nie widzą tego zawzięci i wrogością opętani
bo Polacy zasługują na więcej spokoju
a nade wszystko na godne życie w zgodzie
lecz tego nie osiągną ci co warcholą w narodzie
bo plując we własne gniazdo nie wiadomo na co liczą
chyba na to, że sami nie rozliczeni przy władzy innych rozliczą
Autor: zbigi50 - 4.10.2011
a znaszli ten kraj kampanią pachnący
gdzie każdy nawet inteligent
ma ostry język i oddech woniejący
lecz nie migdałem, wanilią czy miętą
ale nienawiścią spod zadka wyjętą
wiesz, że ten kraj jak długi i szeroki
ma dla wszystkich to samo niebo
a na nim piękne słońce i obłoki
lecz ci w gabinetach dzień i noc zakopani
nie widzą tego zawzięci i wrogością opętani
bo Polacy zasługują na więcej spokoju
a nade wszystko na godne życie w zgodzie
lecz tego nie osiągną ci co warcholą w narodzie
bo plując we własne gniazdo nie wiadomo na co liczą
chyba na to, że sami nie rozliczeni przy władzy innych rozliczą
Autor: zbigi50 - 4.10.2011
32435 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-09-23 22:12, punktów: 4
Rota - pOśli hymn
Nie rzucim żłobu, to nasz cel,
Wykurzyć się nie damy.
Z udziałem naszych rąk i nóg,
Tych żłobów się trzymamy.
Niech się nie łudzi polski lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Do krwi ostatniej kropli z żył,
Bronimy apanaży,
By jak najdłużej zostać tu,
Każdy z nas o tym marzy.
By nie przeszkodził nam w tym lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
A gdy wyborów przyjdzie czas,
To wszystkim obiecamy:
„Każdy robotę znajdzie z was,
No i podwyżki damy”.
Niechaj się cieszy ciemny lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
A po wyborach, kiedy znów
Zajmiemy swe fotele,
To pomyślimy, jakby tu
Powiększyć swe portfele.
Bo w nosie mamy głupi lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Przesłanie takie damy wam,
Ludziska me kochane,
Co obiecuje poseł wam,
Na wodzie jest pisane.
Nie zmieni tego żaden cud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Nie rzucim żłobu, to nasz cel,
Wykurzyć się nie damy.
Z udziałem naszych rąk i nóg,
Tych żłobów się trzymamy.
Niech się nie łudzi polski lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Do krwi ostatniej kropli z żył,
Bronimy apanaży,
By jak najdłużej zostać tu,
Każdy z nas o tym marzy.
By nie przeszkodził nam w tym lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
A gdy wyborów przyjdzie czas,
To wszystkim obiecamy:
„Każdy robotę znajdzie z was,
No i podwyżki damy”.
Niechaj się cieszy ciemny lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
A po wyborach, kiedy znów
Zajmiemy swe fotele,
To pomyślimy, jakby tu
Powiększyć swe portfele.
Bo w nosie mamy głupi lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Przesłanie takie damy wam,
Ludziska me kochane,
Co obiecuje poseł wam,
Na wodzie jest pisane.
Nie zmieni tego żaden cud.
Tak nam dopomóż Bóg.
32085 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-08-27 09:52, punktów: 1
wierszyk o ziobereczku sejmowym ptaszku kolorowym
kartoflany nosek ma
i ślimaczka usta
oczka, szparki, pryszcze dwa
buzia jego jest tłusta
wyliniały na czubeczku
ziobereczek mały
wszystkie rydzykowe babcie
zachwycone piały
kościołowym był amantem
klękał do różańca
o aferach wciąż rozmyślał
od zmierzchu do rańca
i aż dziw, że ten miernota
dostał mandat posła
nie brakuje przecież w sejmie
kolejnego osła
~sham , 27.08.2011 09:08
kartoflany nosek ma
i ślimaczka usta
oczka, szparki, pryszcze dwa
buzia jego jest tłusta
wyliniały na czubeczku
ziobereczek mały
wszystkie rydzykowe babcie
zachwycone piały
kościołowym był amantem
klękał do różańca
o aferach wciąż rozmyślał
od zmierzchu do rańca
i aż dziw, że ten miernota
dostał mandat posła
nie brakuje przecież w sejmie
kolejnego osła
~sham , 27.08.2011 09:08
31126 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-07-04 19:08, punktów: 0
Katastrofa w PiSie...
Katastrofalne - ostatnie wpadki...
i znów Kaczyński ustawia klatki.
Listy wyborcze pójdą do kosza...
pruderii posłów przytrze tym nosa.
Program wymieni, posłów połowę...
wariatem przecież zostać nie może.
Nawet Ślązacy, znów Polakami...
przecież tak myślał...to między nami.
Wybory wygrać cel jego święty...
choć diabli biorą, jest uśmiechnięty.
Gdy moja partia, zdobędzie władzę...
w nagrodę wszystkich do paki wsadzę.
Autor: Henio
Katastrofalne - ostatnie wpadki...
i znów Kaczyński ustawia klatki.
Listy wyborcze pójdą do kosza...
pruderii posłów przytrze tym nosa.
Program wymieni, posłów połowę...
wariatem przecież zostać nie może.
Nawet Ślązacy, znów Polakami...
przecież tak myślał...to między nami.
Wybory wygrać cel jego święty...
choć diabli biorą, jest uśmiechnięty.
Gdy moja partia, zdobędzie władzę...
w nagrodę wszystkich do paki wsadzę.
Autor: Henio
30635 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 12:08, punktów: 1
Reżyserka - Prezydencka
Wy politycy...dzisiaj,, Panowie”,
ludność swą macie, jako bezgłowie.
Teorie wasze – które głosicie,
fałszem nam psują, spokojne życie!
Wy przy udziale – środków przekazu,
niszczycie często, ważkość obrazu.
Wy politycy – Polskę dzielicie
i z nas krajanów, sami szydzicie!
Także spotkanie – tych kandydatów,
to reżyserka...najnowszych czasów!
Sam jednak wolę – Komorowskiego,
dawno nie było...prawdomównego!
Dlaczego ufam...dlaczego wierzę,
On choć próbuje, nie na papierze.
Myślę że kiedyś – to docenicie,
gdyż gołym okiem, widać różnice!
Kaczyński umarł – bliźniak nie żyje,
choć PiS kampania, na śmierci,,tyje”!
To wszystko także...za sprawą partii,
znowu,,Polityk” – tu nie nażarty!
Napisany 2010-07-01
Autor: Henio
Wy politycy...dzisiaj,, Panowie”,
ludność swą macie, jako bezgłowie.
Teorie wasze – które głosicie,
fałszem nam psują, spokojne życie!
Wy przy udziale – środków przekazu,
niszczycie często, ważkość obrazu.
Wy politycy – Polskę dzielicie
i z nas krajanów, sami szydzicie!
Także spotkanie – tych kandydatów,
to reżyserka...najnowszych czasów!
Sam jednak wolę – Komorowskiego,
dawno nie było...prawdomównego!
Dlaczego ufam...dlaczego wierzę,
On choć próbuje, nie na papierze.
Myślę że kiedyś – to docenicie,
gdyż gołym okiem, widać różnice!
Kaczyński umarł – bliźniak nie żyje,
choć PiS kampania, na śmierci,,tyje”!
To wszystko także...za sprawą partii,
znowu,,Polityk” – tu nie nażarty!
Napisany 2010-07-01
Autor: Henio
30634 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 12:03, punktów: 2
To ma zapach gilotyny...
Wiersz ten dedykuję naszym politykom.
Taka wielka wrzawa, gdzie są wasze racje?
Prawdę miło słyszeć, nie dla was owacje!
Cały świat jest winny...tylko nie Polacy,
lecz naród nie głupcy – rozumie inaczej.
Lot który zaistniał – Prezydenta wina,
żadna inna prawda miejsca tutaj nie ma.
Także MAK komisja na PiSu żądanie,
wyjaśni tragedii – błędne planowanie.
Teraz szumi w kraju hałastra bliźniaka,
za wiele mieszali dostali kopniaka.
Polskie tłumaczenie, może to są jęki,
ale po angielsku, czyste nasze dźwięki.
Wołali komisje, więc MAKa dostali,
teraz im niedobrze, po co go wołali?
Raport jest zakpieniem, to mowa prezesa,
który przed swą winą daleko ucieka.
Jest też po rosyjsku, lecz język kaleki,
myślą o współpracy, która ich nie cieszy.
Prośba więc dla ludu, przeczytajcie sami,
angielski i ruski – jest znany miejscami.
Stoi tam wyraźnie – gdyż tu podpisali,
był polski minister, jego korpus cały.
Pod tym dokumentem podpisy złożyli,
że to tylko prawda sami poświadczyli.
Prawda wyszła na jaw takie były cele,
PiS jest na łopatkach i znaczy niewiele.
Kończy się cierpliwość, padły obietnice,
chcemy więc pokoju i spokojne życie.
Napisany 2011-01-13
Autor: Henio
Wiersz ten dedykuję naszym politykom.
Taka wielka wrzawa, gdzie są wasze racje?
Prawdę miło słyszeć, nie dla was owacje!
Cały świat jest winny...tylko nie Polacy,
lecz naród nie głupcy – rozumie inaczej.
Lot który zaistniał – Prezydenta wina,
żadna inna prawda miejsca tutaj nie ma.
Także MAK komisja na PiSu żądanie,
wyjaśni tragedii – błędne planowanie.
Teraz szumi w kraju hałastra bliźniaka,
za wiele mieszali dostali kopniaka.
Polskie tłumaczenie, może to są jęki,
ale po angielsku, czyste nasze dźwięki.
Wołali komisje, więc MAKa dostali,
teraz im niedobrze, po co go wołali?
Raport jest zakpieniem, to mowa prezesa,
który przed swą winą daleko ucieka.
Jest też po rosyjsku, lecz język kaleki,
myślą o współpracy, która ich nie cieszy.
Prośba więc dla ludu, przeczytajcie sami,
angielski i ruski – jest znany miejscami.
Stoi tam wyraźnie – gdyż tu podpisali,
był polski minister, jego korpus cały.
Pod tym dokumentem podpisy złożyli,
że to tylko prawda sami poświadczyli.
Prawda wyszła na jaw takie były cele,
PiS jest na łopatkach i znaczy niewiele.
Kończy się cierpliwość, padły obietnice,
chcemy więc pokoju i spokojne życie.
Napisany 2011-01-13
Autor: Henio
30633 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:52, punktów: 1
IV Rozbiór Polski.
Czarne przekleństwo z hukiem bomb,
Z jazgotem karabinów.
I nurkującym rykiem trąb,
Walących się kominów.
Przy drogach mrowie ludzkich ciał,
Lotniczy szał "rycerzy".
Krzew z bestyjalstwa w liściach drżał,
Niemiecka dzicz żołnierzy.
I noc zaborów, krew i trup,
Tak zechciał wnuk Goethego.
Już kopią rowy,a nie grób,
Domyślcie się dlaczego?
Wieku bandycki-krzywd i łez,
Czy znowu się powtórzysz?
Może położysz światu kres?
Zaczyna już się chmurzyć.
Pokój, umowy - papier precz,!
Zwycięzców się nie sądzi.
Ważny dobyty z pochwy miecz,
Polityk wie -nie błądzi!
I nożem w plecy brata, brat,
Słowiańska krew spłynęła.
Mało uderzał wiekiem kat,
A Polska nie zginęła.
Głupota wodzów, krótki wzrok,
Tron Bogu chce odebrać.
I szach i mat, końcowy szok,
Nie chciał, a musiał przegrać.
Olbrzym w bamboszach,ciepły chłop,
Skier strzały przy kominku.
Nadzieje spełzły -spełzły w klop,
Zmalałeś mój Rusinku!
Autor/ Józef Bieniecki
W 70 Rocznicę Wojny
Czarne przekleństwo z hukiem bomb,
Z jazgotem karabinów.
I nurkującym rykiem trąb,
Walących się kominów.
Przy drogach mrowie ludzkich ciał,
Lotniczy szał "rycerzy".
Krzew z bestyjalstwa w liściach drżał,
Niemiecka dzicz żołnierzy.
I noc zaborów, krew i trup,
Tak zechciał wnuk Goethego.
Już kopią rowy,a nie grób,
Domyślcie się dlaczego?
Wieku bandycki-krzywd i łez,
Czy znowu się powtórzysz?
Może położysz światu kres?
Zaczyna już się chmurzyć.
Pokój, umowy - papier precz,!
Zwycięzców się nie sądzi.
Ważny dobyty z pochwy miecz,
Polityk wie -nie błądzi!
I nożem w plecy brata, brat,
Słowiańska krew spłynęła.
Mało uderzał wiekiem kat,
A Polska nie zginęła.
Głupota wodzów, krótki wzrok,
Tron Bogu chce odebrać.
I szach i mat, końcowy szok,
Nie chciał, a musiał przegrać.
Olbrzym w bamboszach,ciepły chłop,
Skier strzały przy kominku.
Nadzieje spełzły -spełzły w klop,
Zmalałeś mój Rusinku!
Autor/ Józef Bieniecki
W 70 Rocznicę Wojny
30632 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:40, punktów: 2
Żołnierze Westerplatte.
Boże !Nasz hufiec w Niebie masz,
Żołnierzy z Westerplatte.
Wartość bojową wszystkich znasz,
Przy Tobie mają wartę.
To osobista Twoja straż,
Już oni nie popuszczą.
Przedmurzem będą w wieczny czas,
Przed wszelkiej bandy tłuszczą.
A prać umieją,ja ich znam,
Z odwagą i fantazją.
I skałą będą ,u twych bram,
Nie zwijać się z okazją.
Tam gdzie zburzono wojska dom,
Umieli walczyć w gruzach.
Choć broni mieli lichy złom,
Symbolem są Przedmurza.
Nie ważna śmierć,kalectwo ran,
Los rzucą w życia kartę.
Ważne jest serce,myśli stan,
Zażartą wolą wsparte.
Wszystkim poległym cichy grób,
My nie ponieśli stratę.
Mamy w historii wiele chlub,
I wojsko z Westerplatte.
Autor- Józef Bieniecki
W 70 Rocznicę obrony Westerplatte.
Boże !Nasz hufiec w Niebie masz,
Żołnierzy z Westerplatte.
Wartość bojową wszystkich znasz,
Przy Tobie mają wartę.
To osobista Twoja straż,
Już oni nie popuszczą.
Przedmurzem będą w wieczny czas,
Przed wszelkiej bandy tłuszczą.
A prać umieją,ja ich znam,
Z odwagą i fantazją.
I skałą będą ,u twych bram,
Nie zwijać się z okazją.
Tam gdzie zburzono wojska dom,
Umieli walczyć w gruzach.
Choć broni mieli lichy złom,
Symbolem są Przedmurza.
Nie ważna śmierć,kalectwo ran,
Los rzucą w życia kartę.
Ważne jest serce,myśli stan,
Zażartą wolą wsparte.
Wszystkim poległym cichy grób,
My nie ponieśli stratę.
Mamy w historii wiele chlub,
I wojsko z Westerplatte.
Autor- Józef Bieniecki
W 70 Rocznicę obrony Westerplatte.
30631 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:36, punktów: 1
Zbrodnia katyńska.
Rachunki krzywd spisane łzą,
W sercach skrzywdzonych matek.
I w gruzach cały piękny dom,
Codzienność polskich dziatek.
Przelana krew-wylane łzy,
W wielu -katyńskich dołach.
Na krzyżu wisi polski świat,
O pomstę w Niebo woła.
Katów ,oprawców ciągły brak,
Historia fałszem zszyta.
Taki Rosjanie widzą świat,
A w nim- Rzeczpospolita.
Z katowni jęk,a z więzień płacz,
Przy dołach krew -posoka.
Przekleństwa ino-twoju mać,
Już rzeką krwawą płyną.
A imperialne odurzenie,
Ze wschodnim bałaganem.
I barbarzyństwem orientalnym,
Bandyctwa jest przesłaniem.
W nieludzkiej ziemi ino Sybir,
Gułagi i obozy.
Łubianki każnie i kopalnie,
Szubienic las-powrozy.
W dwudziestym pierwszym wieku
zgrzyta,
W ryju zbrodniarza-gada.
Wolna dziś Rzeczpospolita,
I prawa jej sąsiada.
Autor- Józef Bieniecki
-70 Lat Golgoty Wschodu.
Rachunki krzywd spisane łzą,
W sercach skrzywdzonych matek.
I w gruzach cały piękny dom,
Codzienność polskich dziatek.
Przelana krew-wylane łzy,
W wielu -katyńskich dołach.
Na krzyżu wisi polski świat,
O pomstę w Niebo woła.
Katów ,oprawców ciągły brak,
Historia fałszem zszyta.
Taki Rosjanie widzą świat,
A w nim- Rzeczpospolita.
Z katowni jęk,a z więzień płacz,
Przy dołach krew -posoka.
Przekleństwa ino-twoju mać,
Już rzeką krwawą płyną.
A imperialne odurzenie,
Ze wschodnim bałaganem.
I barbarzyństwem orientalnym,
Bandyctwa jest przesłaniem.
W nieludzkiej ziemi ino Sybir,
Gułagi i obozy.
Łubianki każnie i kopalnie,
Szubienic las-powrozy.
W dwudziestym pierwszym wieku
zgrzyta,
W ryju zbrodniarza-gada.
Wolna dziś Rzeczpospolita,
I prawa jej sąsiada.
Autor- Józef Bieniecki
-70 Lat Golgoty Wschodu.
30630 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:33, punktów: 3
Powiedziałeś Prezydencie...
Powiedziałeś wszystko,
Mową sercu bliską.
Nikt Ci ust już nie zamyka,
Nie rzuca kalumnie,
Ty na stosie powiedziałeś,
Powiedziałeś dumnie!
I podałeś je na sercu,
Nim stos się wypali.
Świat rozpozna słowo Katyń,
I pamięć ocalisz.
Tyle trzeba było ofiar,
By listę otwierać,
I tragedii trzeba ludzkich,
Na służbie umierać.
Ta ofiara Bogu miła,
Tą uświęci Ziemię.
Dżwigającą poprzez wieki,
Krzyża Twego brzemię.
Przyjmij Panie tam na służbę,
Przy Twym służą boku.
Bo ci Oni już sprawdzeni,
Dotrzymają kroku.
Poprzez ziemię, tą nieludzką,
Katyńskiego lasu.
Daj nam Panie też doczekać,
Wiekuistych czasów.
Autor- Józef Bieniecki
Powiedziałeś wszystko,
Mową sercu bliską.
Nikt Ci ust już nie zamyka,
Nie rzuca kalumnie,
Ty na stosie powiedziałeś,
Powiedziałeś dumnie!
I podałeś je na sercu,
Nim stos się wypali.
Świat rozpozna słowo Katyń,
I pamięć ocalisz.
Tyle trzeba było ofiar,
By listę otwierać,
I tragedii trzeba ludzkich,
Na służbie umierać.
Ta ofiara Bogu miła,
Tą uświęci Ziemię.
Dżwigającą poprzez wieki,
Krzyża Twego brzemię.
Przyjmij Panie tam na służbę,
Przy Twym służą boku.
Bo ci Oni już sprawdzeni,
Dotrzymają kroku.
Poprzez ziemię, tą nieludzką,
Katyńskiego lasu.
Daj nam Panie też doczekać,
Wiekuistych czasów.
Autor- Józef Bieniecki
30629 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:28, punktów: 2
Dwór- Dziękuję, że jestem Polakiem.
Któż Polaka zrozumie, dwóch przeciwnych ludzi,
Mieszka tworząc harmonię, w potrzebie się budzi,
Zaściankowość idącą w parze ze światowością,
Miłowanie podróży, świata ciekawością,
Ona nie przysłania nigdy własnej ziemi,
Zawsze ją kocha, chwali przed wszystkimi.
Zachwycają zabytki Włoch i państw ościennych,
Dumano o przeszłościach, wiecznych i niezmiennych,
Starożytnych budowlach, Polski średniowiecznej,
I współczesnej technice, w życiu użytecznej.
Przykład tych zainteresowań w sztychach starodawnych,
W twórczości literackiej, naszych twórców sławnych,
Opiewał zawsze piękno, na równi z wszystkimi,
Ukłon Stwórcy składając z hołdami twórczymi.
Religijność nasza w głębokich korzeniach,
Tolerancyjna była, nie kładła się w cieniach,
Na inaczej wierzących. Różnowierców otoczą opieką,
Prawną, jeśli byli lojalni, przyświecała wiekom.
Umiłowanie polskości, tradycji, zadry nie tworzyła,
Nawet i z wrogami przyjaźnie mnożyła.
Tak było z Tatarami, Niemcem, Ormianami,
Wziętych w walce, w niewolę lub przesiedleńcami,
W kolejnych pokoleniach legł polonizacji,
Zostawił religię, język, swojej nacji.
Różne zatem kultury w formie przenikania,
Były nowych zaczątkiem dzieł, ich powstawania.
Jak Ołtarz Wita Stwosza, z pochodzenia Niemca,
Jan Matejko - Czech, Pol Wincenty - Austryjak, poezji
poświęca.
Swojej nowej Ojczyźnie, tu wolność, schronienie,
Dla wielu jakby dało powtórne wcielenie.
Z wdzięczności dla Narodu, Polski zalet wielu,
W ciężkich czasach wojennych dała bohaterów.
Swoje życie i twórczość Polsce zostawiali,
Następnymi wiekami wdzięczność powtarzali.
Nasi rodzimi twórcy winni im nie byli,
I w ościennych kulturach twórczość zostawili,
Tak było z Mickiewiczem, Moniuszko, Słowacki i inni.
Byli w obu ojczyznach twórczością uczynni.
Przykazanie Boże, to była rzecz święta.
Wolność, niezależność, historia pamięta.
Miłowana szczególnie nad majętność, życie,
Sama w sobie celem, dowodzi niezbicie,
Jako wartość nadrzędna. Źli zwali prywatą,
Niech Pan Bóg osądzi, później odda katom.
Najazdami zagrożon, rzadko zamieszkały,
Pomoce sąsiedzkie rzadkością bywały.
Często bardzo spóźniona, z racji odległości,
Albo nawet zatargów, innych zależności.
Każdy liczył na siebie. Mówiąc o swobodzie,
"Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie"
Była wielka pogarda narzucanej woli,
Polak siebie nie widział w niewolnika roli.
Świadczą o tym powstania i konfederacja,
Insurekcja Kościuszki, Wielka Emigracja,
Legiony, Powstania Listopadowe i Styczniowe,
Powstanie Warszawskie, bunty narodowe.
Poświęcano rodziny i całe fortuny,
Na nic konfiskaty; zsyłki i trybuny.
Zawsze z dumną pogardą traktowano wrogą,
Puki Kraj nie opuszcza ostatnia ich noga.
Fakt ten wzrastał w "prywacie".
Choć Polak życie kocha, nim się zachłystuje,
Lekceważy śmierć zawsze, życiem nie handluje.
Znów dwie różne skrajności, bo taka potrzeba,
Kochać, żyć pełnią, dla Boga i chleba,
Stanąć w obronie granic, własnego majątku,
Przed chciwym sąsiadem, stawał, bez wyjątku.
Wojen zaborczych w Polsce w ogóle nie znano,
Pewnie temu, że wolność nad życie kochano.
Znana wszystkim brawura, nie wynik głupoty,
Mała siła obronna, by nie nieść sromoty.
Oto była dewiza. Przed wrogiem potężnym,
Stawał o wiele słabszy, a odważny, mężny,
Niósł wysoko sztandary zwycięstwa i wiary,
I nie zawsze szły w parze liczebne ofiary.
Tak było pod Kircholmem, gdy Polaków wola,
Było roznieść, trzykrotne zastępy Karola.
Ten, że sam Chodkiewicz w Parnawie zwycięża,
Kilkakrotnie słabszy, chwałę niósł oręża.
Pod Kłuszynem zwycięstwo odnosi Żółkiewski,
Dziesiątki przez wieki, pod Wiedniem Sobieski,
Garstka szwoleżerów w wąwóz Samossiery,
I na Monte Casino polskie tylariery,
Niezliczone zwycięstwa, odwagą, brawurą,
Polskiego stawia żołnierza, nad innymi górą.
Ci żołnierze - rycerze, z pól mazowieckich,
Podleskich, litewskich, małopolskich, podolskich,
Cieszyli się pokojem, kiedy była pora,
Stanąć zbrojnym ramieniem, gdy zaś wojny zmora,
Ich obyczaj, wiara, zajęcia, z nich się wywodzimy,
Przez następne wieki niechaj się szczycimy.
Warto o tym dziś wiedzieć, gdy potworne kłamstwa,
Obłudną skrobie historię, powielając draństwa.
Dom polski wrósł w tradycję, oddychał przez wieki,
Gdyby nie ona, przepadłby kaleki.
Z szacunkiem dla tradycji, żył ciągle przeszłością,
Nie przeszkadzało wkraczać w świat z nowoczesnością.
Choć przez wieki tradycja była budowana,
Na równi z nowoczesną była traktowana,
Bogacono tradycję, gdyż jej fundamenta,
Stały na skale, była wiarą świętą.
Mogły unieść ciężary gdyż filary miały,
Wszystkie pokolenia wiecznie budowały.
Nowe zatem techniki przyjmowano zgodnie,
Szczególnie w rolnictwie. W ciemności pochodnie.
We kulturze duchowej, odstępstwa nie było,
Hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna", odwiecznie sprawdziło.
Wychowano młodzież, według tego hasła,
I do czasów komuny ich wartość nie gasła.
Było świętym wyznaniem idących do boju,
W chwilach przerwy wojennej, i chwili pokoju,
Chowani w tej dewizie, byli jak Orlęta,
Na wzór Dzieci Lwowskich. Dla nich ziemia święta,
Była wtedy gdy wolna, nie profanowana,
Na takiej żyć nie mogli. Bo legła skonana.
Wznosząc hasła wolności, ku niebu wysoko,
Płynęły w skrzydłach orłów, ku Stwórcy obłokom.
A tym tu na ziemi przynosiła chlubę,
I do czasów następnych oddalała zgubę.
Dwór rolę swą wypełnił, był dobrym Aniołem,
Przez wieki wypełniając z uporem, mozołem.
Pokładane nadzieje, wielki obowiązek,
W patriotyzmie mając i we wierze związek.
Było można otrzymać pomoc przed przednówkiem,
Radą, leki, czasem pieniężną gotówkę.
Powstańcy wszystkich powstań znając tą tradycję,
Korzysta z gościny, albo na banicję,
A, że gości tradycją było w nim przyjmować,
To i zbiegów,skazańców było łatwiej chować.
Ukrywać wśród przyjezdnych, służby i rodziny,
Zażywać uznania, przyjaźni, gościny.
Dwór polski był też kuźnią, a ze stali nie kuto,
Kuźnią polskiego ducha, jedyną redutą,
W całej okolicy. W rzadkich szkołach uczono
w rosyjskim języku,
Tu we dworze, uczono po polsku, po cichu.
Czy to w czasie zaborów, w czasie okupacji,
Niemieckiej i rosyjskiej, kształcono dla polaków racji.
Właśnie w czasie zaborów by jedność zachować,
Świadomość narodową, starano studiować,
Języka polskiego i matematyki.
By zaborców planowe pokrzyżować szyki.
Tak jak w zrywach powstańczych, tu ducha leczono,
Naukę wiodąc ofiarną - pro publico bono.
Socjalistyczny system, kto go zwać tak raczył,
Ten wiekowy porządek na kłamstwie wypaczył,
Wyolbrzymiał potknięcia, strony negatywne,
Będąc w większości, niszczył pozytywne.
Chociaż ogrom zepsucia, fałszu i obłudy,
Przyniósł szkody - ten ustrój ułudy,
Legł w śmietniku historii, a prawda dojrzewa,
Wielkością tamtych czasów, dzisiejszą przyćmiewa.
Przejdą burze i deszcze, nawałnice jeszcze.
Chociaż niosły i znaki, przeżycia złowieszcze.
Przyjdzie wiosny poranek, rześki no i ckliwy,
Aby osiąść na stałe- tu na polskie niwy.
Autor- Józef Bieniecki
Któż Polaka zrozumie, dwóch przeciwnych ludzi,
Mieszka tworząc harmonię, w potrzebie się budzi,
Zaściankowość idącą w parze ze światowością,
Miłowanie podróży, świata ciekawością,
Ona nie przysłania nigdy własnej ziemi,
Zawsze ją kocha, chwali przed wszystkimi.
Zachwycają zabytki Włoch i państw ościennych,
Dumano o przeszłościach, wiecznych i niezmiennych,
Starożytnych budowlach, Polski średniowiecznej,
I współczesnej technice, w życiu użytecznej.
Przykład tych zainteresowań w sztychach starodawnych,
W twórczości literackiej, naszych twórców sławnych,
Opiewał zawsze piękno, na równi z wszystkimi,
Ukłon Stwórcy składając z hołdami twórczymi.
Religijność nasza w głębokich korzeniach,
Tolerancyjna była, nie kładła się w cieniach,
Na inaczej wierzących. Różnowierców otoczą opieką,
Prawną, jeśli byli lojalni, przyświecała wiekom.
Umiłowanie polskości, tradycji, zadry nie tworzyła,
Nawet i z wrogami przyjaźnie mnożyła.
Tak było z Tatarami, Niemcem, Ormianami,
Wziętych w walce, w niewolę lub przesiedleńcami,
W kolejnych pokoleniach legł polonizacji,
Zostawił religię, język, swojej nacji.
Różne zatem kultury w formie przenikania,
Były nowych zaczątkiem dzieł, ich powstawania.
Jak Ołtarz Wita Stwosza, z pochodzenia Niemca,
Jan Matejko - Czech, Pol Wincenty - Austryjak, poezji
poświęca.
Swojej nowej Ojczyźnie, tu wolność, schronienie,
Dla wielu jakby dało powtórne wcielenie.
Z wdzięczności dla Narodu, Polski zalet wielu,
W ciężkich czasach wojennych dała bohaterów.
Swoje życie i twórczość Polsce zostawiali,
Następnymi wiekami wdzięczność powtarzali.
Nasi rodzimi twórcy winni im nie byli,
I w ościennych kulturach twórczość zostawili,
Tak było z Mickiewiczem, Moniuszko, Słowacki i inni.
Byli w obu ojczyznach twórczością uczynni.
Przykazanie Boże, to była rzecz święta.
Wolność, niezależność, historia pamięta.
Miłowana szczególnie nad majętność, życie,
Sama w sobie celem, dowodzi niezbicie,
Jako wartość nadrzędna. Źli zwali prywatą,
Niech Pan Bóg osądzi, później odda katom.
Najazdami zagrożon, rzadko zamieszkały,
Pomoce sąsiedzkie rzadkością bywały.
Często bardzo spóźniona, z racji odległości,
Albo nawet zatargów, innych zależności.
Każdy liczył na siebie. Mówiąc o swobodzie,
"Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie"
Była wielka pogarda narzucanej woli,
Polak siebie nie widział w niewolnika roli.
Świadczą o tym powstania i konfederacja,
Insurekcja Kościuszki, Wielka Emigracja,
Legiony, Powstania Listopadowe i Styczniowe,
Powstanie Warszawskie, bunty narodowe.
Poświęcano rodziny i całe fortuny,
Na nic konfiskaty; zsyłki i trybuny.
Zawsze z dumną pogardą traktowano wrogą,
Puki Kraj nie opuszcza ostatnia ich noga.
Fakt ten wzrastał w "prywacie".
Choć Polak życie kocha, nim się zachłystuje,
Lekceważy śmierć zawsze, życiem nie handluje.
Znów dwie różne skrajności, bo taka potrzeba,
Kochać, żyć pełnią, dla Boga i chleba,
Stanąć w obronie granic, własnego majątku,
Przed chciwym sąsiadem, stawał, bez wyjątku.
Wojen zaborczych w Polsce w ogóle nie znano,
Pewnie temu, że wolność nad życie kochano.
Znana wszystkim brawura, nie wynik głupoty,
Mała siła obronna, by nie nieść sromoty.
Oto była dewiza. Przed wrogiem potężnym,
Stawał o wiele słabszy, a odważny, mężny,
Niósł wysoko sztandary zwycięstwa i wiary,
I nie zawsze szły w parze liczebne ofiary.
Tak było pod Kircholmem, gdy Polaków wola,
Było roznieść, trzykrotne zastępy Karola.
Ten, że sam Chodkiewicz w Parnawie zwycięża,
Kilkakrotnie słabszy, chwałę niósł oręża.
Pod Kłuszynem zwycięstwo odnosi Żółkiewski,
Dziesiątki przez wieki, pod Wiedniem Sobieski,
Garstka szwoleżerów w wąwóz Samossiery,
I na Monte Casino polskie tylariery,
Niezliczone zwycięstwa, odwagą, brawurą,
Polskiego stawia żołnierza, nad innymi górą.
Ci żołnierze - rycerze, z pól mazowieckich,
Podleskich, litewskich, małopolskich, podolskich,
Cieszyli się pokojem, kiedy była pora,
Stanąć zbrojnym ramieniem, gdy zaś wojny zmora,
Ich obyczaj, wiara, zajęcia, z nich się wywodzimy,
Przez następne wieki niechaj się szczycimy.
Warto o tym dziś wiedzieć, gdy potworne kłamstwa,
Obłudną skrobie historię, powielając draństwa.
Dom polski wrósł w tradycję, oddychał przez wieki,
Gdyby nie ona, przepadłby kaleki.
Z szacunkiem dla tradycji, żył ciągle przeszłością,
Nie przeszkadzało wkraczać w świat z nowoczesnością.
Choć przez wieki tradycja była budowana,
Na równi z nowoczesną była traktowana,
Bogacono tradycję, gdyż jej fundamenta,
Stały na skale, była wiarą świętą.
Mogły unieść ciężary gdyż filary miały,
Wszystkie pokolenia wiecznie budowały.
Nowe zatem techniki przyjmowano zgodnie,
Szczególnie w rolnictwie. W ciemności pochodnie.
We kulturze duchowej, odstępstwa nie było,
Hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna", odwiecznie sprawdziło.
Wychowano młodzież, według tego hasła,
I do czasów komuny ich wartość nie gasła.
Było świętym wyznaniem idących do boju,
W chwilach przerwy wojennej, i chwili pokoju,
Chowani w tej dewizie, byli jak Orlęta,
Na wzór Dzieci Lwowskich. Dla nich ziemia święta,
Była wtedy gdy wolna, nie profanowana,
Na takiej żyć nie mogli. Bo legła skonana.
Wznosząc hasła wolności, ku niebu wysoko,
Płynęły w skrzydłach orłów, ku Stwórcy obłokom.
A tym tu na ziemi przynosiła chlubę,
I do czasów następnych oddalała zgubę.
Dwór rolę swą wypełnił, był dobrym Aniołem,
Przez wieki wypełniając z uporem, mozołem.
Pokładane nadzieje, wielki obowiązek,
W patriotyzmie mając i we wierze związek.
Było można otrzymać pomoc przed przednówkiem,
Radą, leki, czasem pieniężną gotówkę.
Powstańcy wszystkich powstań znając tą tradycję,
Korzysta z gościny, albo na banicję,
A, że gości tradycją było w nim przyjmować,
To i zbiegów,skazańców było łatwiej chować.
Ukrywać wśród przyjezdnych, służby i rodziny,
Zażywać uznania, przyjaźni, gościny.
Dwór polski był też kuźnią, a ze stali nie kuto,
Kuźnią polskiego ducha, jedyną redutą,
W całej okolicy. W rzadkich szkołach uczono
w rosyjskim języku,
Tu we dworze, uczono po polsku, po cichu.
Czy to w czasie zaborów, w czasie okupacji,
Niemieckiej i rosyjskiej, kształcono dla polaków racji.
Właśnie w czasie zaborów by jedność zachować,
Świadomość narodową, starano studiować,
Języka polskiego i matematyki.
By zaborców planowe pokrzyżować szyki.
Tak jak w zrywach powstańczych, tu ducha leczono,
Naukę wiodąc ofiarną - pro publico bono.
Socjalistyczny system, kto go zwać tak raczył,
Ten wiekowy porządek na kłamstwie wypaczył,
Wyolbrzymiał potknięcia, strony negatywne,
Będąc w większości, niszczył pozytywne.
Chociaż ogrom zepsucia, fałszu i obłudy,
Przyniósł szkody - ten ustrój ułudy,
Legł w śmietniku historii, a prawda dojrzewa,
Wielkością tamtych czasów, dzisiejszą przyćmiewa.
Przejdą burze i deszcze, nawałnice jeszcze.
Chociaż niosły i znaki, przeżycia złowieszcze.
Przyjdzie wiosny poranek, rześki no i ckliwy,
Aby osiąść na stałe- tu na polskie niwy.
Autor- Józef Bieniecki
30628 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:25, punktów: 2
Polska banicja
Znam rządową definicję,
Jak skazywać na banicję.
Pod pozorem bezrobocia,
Następuje jej promocja.
Naród prawem nie skazany,
Do legalnej pędzi pracy.
Na obczyźnie zniewalany,
We wątpliwej integracji.
Wolno im -bo sami chcieli,
A wyboru-nie,nie mieli!!
Polskę starość.ból rozłoży
Rozbierając - upokorzy.
Pomysł wprawdzie z piekła rodem,
Kielich piją już goryczy.
Tu banicję puszczą przodem,
Na rząd nie ma już co liczyć.
Hulaj dusza,jakoś będzie,
Mam piłkarstwo na urzędzie.
Spęd kibiców-tępogłowych,
To jest program nasz rządowy.
Niech się kula bieda z nędzą,
Niechaj jakoś życie pędzą.
"A gdy rzeknie dość soliter,
i wyskoczy z czterech liter,
Gdy przeleci świata kupę,
Znowu odda nura w dupę.
I odrzeknie:, że za równo,
w dupie gówno-w Polsce gówno".
Autor- Józef Bieniecki
Znam rządową definicję,
Jak skazywać na banicję.
Pod pozorem bezrobocia,
Następuje jej promocja.
Naród prawem nie skazany,
Do legalnej pędzi pracy.
Na obczyźnie zniewalany,
We wątpliwej integracji.
Wolno im -bo sami chcieli,
A wyboru-nie,nie mieli!!
Polskę starość.ból rozłoży
Rozbierając - upokorzy.
Pomysł wprawdzie z piekła rodem,
Kielich piją już goryczy.
Tu banicję puszczą przodem,
Na rząd nie ma już co liczyć.
Hulaj dusza,jakoś będzie,
Mam piłkarstwo na urzędzie.
Spęd kibiców-tępogłowych,
To jest program nasz rządowy.
Niech się kula bieda z nędzą,
Niechaj jakoś życie pędzą.
"A gdy rzeknie dość soliter,
i wyskoczy z czterech liter,
Gdy przeleci świata kupę,
Znowu odda nura w dupę.
I odrzeknie:, że za równo,
w dupie gówno-w Polsce gówno".
Autor- Józef Bieniecki
30627 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:23, punktów: 1
Będę prezydentem
Będę Rosji konfidentem,
Nie dla Polski prezydentem.
Jestem partii kandydatem,
Kliki -która Polski katem.
Z ministralnym beztaleńciem,
I nieróbstwa też zacięciem.
Polska z sztormem podryfuje,
Co się da z statku zrabuję.
Obstawiwszy klakierami,
Których racje z różnych bytów,
Balansują z niemotami,
Do najwyższych pnąc zaszczytów.
Władek często z michy jada,
Tak naprawdę zwią korytem.
Mówić przekręt-nie wypada,,
Jak Poniński strzeli kitę.
Lech daruje też poparcie,
I bełkocze coś pod nosem.
Chociaż skończy się rozdarciem,
Ale szczeka jednym głosem.
Andrzej- w filmach od boleści,
Na historii zbił kapitał.
W poprawności mnie umieścił,
Nienawiści hasła czyta.
Grono mniejszych już obwiesiów,
\"Mędrców \",ze sprzedajnym kontem,
Chce się w moim interesie,
Na starość-załapać prądem..
Tak inaczej-stęchłe stadko,
Potakuje mi gromadką.
Okazyjne biją brawa,
Rzeczywistość wykoślawia.
A ja mówię-choć ze wstrętem,
Będę opcji prezydentem.
Przykład ściągnę z mego Dodka,.
Robiąc gówna-dla wychodka.
Autor- Józef Bieniecki
Będę Rosji konfidentem,
Nie dla Polski prezydentem.
Jestem partii kandydatem,
Kliki -która Polski katem.
Z ministralnym beztaleńciem,
I nieróbstwa też zacięciem.
Polska z sztormem podryfuje,
Co się da z statku zrabuję.
Obstawiwszy klakierami,
Których racje z różnych bytów,
Balansują z niemotami,
Do najwyższych pnąc zaszczytów.
Władek często z michy jada,
Tak naprawdę zwią korytem.
Mówić przekręt-nie wypada,,
Jak Poniński strzeli kitę.
Lech daruje też poparcie,
I bełkocze coś pod nosem.
Chociaż skończy się rozdarciem,
Ale szczeka jednym głosem.
Andrzej- w filmach od boleści,
Na historii zbił kapitał.
W poprawności mnie umieścił,
Nienawiści hasła czyta.
Grono mniejszych już obwiesiów,
\"Mędrców \",ze sprzedajnym kontem,
Chce się w moim interesie,
Na starość-załapać prądem..
Tak inaczej-stęchłe stadko,
Potakuje mi gromadką.
Okazyjne biją brawa,
Rzeczywistość wykoślawia.
A ja mówię-choć ze wstrętem,
Będę opcji prezydentem.
Przykład ściągnę z mego Dodka,.
Robiąc gówna-dla wychodka.
Autor- Józef Bieniecki
30626 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:18, punktów: 1
Namiestnik
Lejce-uzda w czworo rękach,
Pociągnięty z musu klęka.
I karczycho gnie w ukłonach.
Odebrana z łba korona!
Dziś dwom panom-lepsi byli,
Gdyż jednemu tak służyli.
Ptaszek w klatce-pies przy budzie,
Służy wiernie jak podludzie.
Krew we żyłach gna niemiecka,
Oriętacja pro radziecka,
Wokół niego szui klika,
Widzi w każdym przeciwnika.
No i słusznie, że tak widzi,
Bo w decyzjach z ludzi szydzi,
Polityczny szajs i bydło,
Zbór dziadostwa i powidło.
U rozwietki,przy korycie,
Wykazują się niezbicie,
Że ich cynizm i obłuda,
Też nad Mińskiem czyni cuda.
Tak czy owak-też potrafią,
Żyć z katyńską kaligrafią.
Wszem i wobec nieść orędzie,
Że w Katyniu tak jak wszędzie.
Autor- Józef Bieniecki
Lejce-uzda w czworo rękach,
Pociągnięty z musu klęka.
I karczycho gnie w ukłonach.
Odebrana z łba korona!
Dziś dwom panom-lepsi byli,
Gdyż jednemu tak służyli.
Ptaszek w klatce-pies przy budzie,
Służy wiernie jak podludzie.
Krew we żyłach gna niemiecka,
Oriętacja pro radziecka,
Wokół niego szui klika,
Widzi w każdym przeciwnika.
No i słusznie, że tak widzi,
Bo w decyzjach z ludzi szydzi,
Polityczny szajs i bydło,
Zbór dziadostwa i powidło.
U rozwietki,przy korycie,
Wykazują się niezbicie,
Że ich cynizm i obłuda,
Też nad Mińskiem czyni cuda.
Tak czy owak-też potrafią,
Żyć z katyńską kaligrafią.
Wszem i wobec nieść orędzie,
Że w Katyniu tak jak wszędzie.
Autor- Józef Bieniecki
30625 | Polityczne | Dodał: anonimowi, 2011-06-01 11:15, punktów: 1
Racja stanu
Wybór prosty-gdy w serce spoglądasz oczyma,
Które dobro Ojczyzny obłuda nie ima.
Świadomość historyczną- Moskwa nie zaczyna,
I racjami Lenina myśl się nie nadyma.
W liberalnym obozie widzisz zło wszelakie,
Które siadło na Polskę z komuną okrakiem.
Czy będzie Polska silna-suwerenna zatem,
A nie którejś mamusi podrzutkiem,bękartem.
Licząca się na świecie,nie lekceważona,
Na własne życzenie-ubezwłasnowolniona!
Czy będziesz gospodarzem-na swoim parobkiem?
Nad wolności prawem nie postawisz kropkę?
Demokracji nie utną głowy na początku,
Rządzenia myśl oddadzą -wrogom bez wyjątku!
Kandydata z Platformy Ruscy oczekują,
Bez żenady Niemiaszki także wyrokują.
Czyżby tylko z miłości? A może sługasek?
Bo taki ugodowy-frajer i kutasek !!
Zagrożenie widoczne z oddali oczyma,
Propagandy zaćma, takich się nie ima.
Partyjny u nas bełkot i kłamstwa w falbanach,
Świętym czyni szulera i prawdy profana.
Krótka pamięć publiki wymazuje zbrodnie,
I na lata mu wręcza przywództwa pochodnie.
Godny wodza "naród",wybrany większością,
Będzie Państwa dyktator- a nie imć mością.
Królem wszech i wobec, i sumień podludzi,
Który swoim dyktatem z marazmu wybudzi.
Tak jak większość graczy z połowy zechciała,
Mają swego lidera-wodza-liberała.
Ci obcym ulegają-rządzić nie potrafią,
Nie są rządem li tylko-ze spec służby-mafią.
Autor- Józef Bieniecki
Wybór prosty-gdy w serce spoglądasz oczyma,
Które dobro Ojczyzny obłuda nie ima.
Świadomość historyczną- Moskwa nie zaczyna,
I racjami Lenina myśl się nie nadyma.
W liberalnym obozie widzisz zło wszelakie,
Które siadło na Polskę z komuną okrakiem.
Czy będzie Polska silna-suwerenna zatem,
A nie którejś mamusi podrzutkiem,bękartem.
Licząca się na świecie,nie lekceważona,
Na własne życzenie-ubezwłasnowolniona!
Czy będziesz gospodarzem-na swoim parobkiem?
Nad wolności prawem nie postawisz kropkę?
Demokracji nie utną głowy na początku,
Rządzenia myśl oddadzą -wrogom bez wyjątku!
Kandydata z Platformy Ruscy oczekują,
Bez żenady Niemiaszki także wyrokują.
Czyżby tylko z miłości? A może sługasek?
Bo taki ugodowy-frajer i kutasek !!
Zagrożenie widoczne z oddali oczyma,
Propagandy zaćma, takich się nie ima.
Partyjny u nas bełkot i kłamstwa w falbanach,
Świętym czyni szulera i prawdy profana.
Krótka pamięć publiki wymazuje zbrodnie,
I na lata mu wręcza przywództwa pochodnie.
Godny wodza "naród",wybrany większością,
Będzie Państwa dyktator- a nie imć mością.
Królem wszech i wobec, i sumień podludzi,
Który swoim dyktatem z marazmu wybudzi.
Tak jak większość graczy z połowy zechciała,
Mają swego lidera-wodza-liberała.
Ci obcym ulegają-rządzić nie potrafią,
Nie są rządem li tylko-ze spec służby-mafią.
Autor- Józef Bieniecki
Strony: 1 2 >
-

anonimowi
(16083)
-

życzenia
(988)
-

jagoda
(675)
-

Miraaz
(565)
-

ulinka
(540)
-

Lidzia
(488)
-

chantal28
(440)
-

singer
(300)
-

sandrusiaa8
(283)
-

czarnulka88
(281)
Zobacz wszystkich >>
- dziś luźno ;)
Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)
Polecamy:
Partnerzy:



