Życzenia po angielsku
- Życzenia urodzinowe
- Walentynki
Życzenia
- 18 urodziny
- Andrzejki
- Bez okazji
- Boże Narodzenie
- Dla przyjaciela
- Dla rodziców
- Dla wojaków
- Do pamiętnika
- Dzień babci
- Dzień chłopaka
- Dzień dziadka
- Dzień dziecka
- Dzień górnika
- Dzień kobiet
- Dzień matki
- Dzień ojca
- Halloween
- Imieninowe
- Jubileuszowe
- Komplementy
- Ślubne
- śmieszne
- Świąteczne
- Mikołajkowe
- Miłosne
- Na chrzest
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Komunię Św.
- Na pocieszenie
- Na wieczór kawalerski
- Na wieczór panieński
- Na zdjęcia
- Narodziny dziecka
- Noworoczne
- Pozdrowienia
- Przeprosiny
- Radosne
- Różne
- Rocznica ślubu
- Sylwestrowe
- Tęsknota
- Toasty
- Toasty weselne
- Urodzinowe
- Walentynki
- Weselne
- Wielkanocne
- Złamane serce
Aforyzmy
- Bóg
- Ból i cierpienie
- Człowiek
- Dobro
- Kobiety
- Życie
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyzna
- Miłość
- Nadzieja
- Piękno
- Pieniądze
- Prawda
- Przyjaźń
- Radość
- Szczęście
Wiersze
- Ból i cierpienie
- Dla dzieci
- Dobro
- Erotyczne
- Fraszki
- Śmierć
- Śmieszne
- Marzenia
- Miłosne
- Nadzieja
- O kobietach
- O życiu
- O Polsce / patriotyczne
- O przyjaźni
- O sobie
- O szczęściu
- O zwierzętach
- Polityczne
- Pory roku
- Radość
- Różne
- Smutek
- Tęsknota
- Wspomnienia
- Zerwanie
- Złamane serce
- Znanych poetów
Cytaty
- Alkohol
- Bóg
- Bogactwo
- Cierpienie
- Cisza
- Człowiek
- Dobro
- Dzieci
- Kłamstwo
- Kobiety
- Życie
- Łacińskie
- Ślubne
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyźni
- Miłość
- Myślenie
- Nadzieja
- Odpowiedzialność
- Pieniądze
- Po angielsku
- Polityka
- Pozostałe
- Praca
- Prawda
- Przyjaźń
- Rodzina
- Rozwój
- Samotność
- Seks
- Serce
- Sukces
- Szczęście
- Wegetarianizm
- Wiara
- Wiedza
- Wspomnienia
- Z piosenek
- Zaufanie
- Zdrowie
SMSy
- Dwuznaczne
- Erotyczne
- Kocham Cię
- Śmieszne
- Maturalne
- Miłosne
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Mikołajki
- Powiedzenia
- Pozdrowienia
- Słodkie
- Wyznanie
- Złośliwe
Inne
- Anegdoty
- Halloween
- Komentarze do profilu
- Listy miłosne
- Mam problem
- Myśli i przemyślenia
- Obrazki graficzne
- Opowiadania
- Podziękowania
- Powiedzenia
- Prima Aprilis
- Przyśpiewki weselne
- Przysłowia
- Rymowanki dla dzieci
- Tłusty czwartek
- Wpisy, komentarze
- Wyliczanki
- Zaproszenia
- Złote myśli
Opcje:
- Kontakt
- 11 listopada
- Halloween
- Andrzejki
- Daty imienin
- Choinka
- Święty Mikołaj
- Kolędy
- Ważne daty świąt
- Tłusty czwartek
- Polityka prywatności
Pory roku
Strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 >
Pory roku Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii
33324 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 18:38, punktów: -280
Jesień
puszystość fryzur przerzedzona
korony tworzą cień dziurawy
ramiona nagie dębów klonów
nisko się wstydem pochylają
zieloność brzózek w dal ucieka
jedynie kora fason trzyma
listowie w żółcień przyodziane
jeszcze chce słońcu się podobać
ostatnie trele wróbli pliszek
najczęściej słychać w kartofliskach
jedynie wrony i gołębie
swą pewność w rżysku zaoranym
aktorską jakby grą - szukaniem
drobinek szczęścia na dobranoc
tego co mają pod dostatkiem
bo jesień przecież najbogatsza
Autor: mariat
puszystość fryzur przerzedzona
korony tworzą cień dziurawy
ramiona nagie dębów klonów
nisko się wstydem pochylają
zieloność brzózek w dal ucieka
jedynie kora fason trzyma
listowie w żółcień przyodziane
jeszcze chce słońcu się podobać
ostatnie trele wróbli pliszek
najczęściej słychać w kartofliskach
jedynie wrony i gołębie
swą pewność w rżysku zaoranym
aktorską jakby grą - szukaniem
drobinek szczęścia na dobranoc
tego co mają pod dostatkiem
bo jesień przecież najbogatsza
Autor: mariat
33322 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 18:32, punktów: -278
Jeszcze nie
Szumią liście brzóz
pozłacane.
Jesień już.
Przyszła nad ranem.
Rozsiadła się za stołem
rubasznie.
Zaczęła kraśnieć,
pić wyskokowe
deszcze,
zakąszając
jeszcze
słonecznym niebem.
Nie wiem dlaczego, ale czekam na nią,
choć nie jest pierwszej młodości.
Dumnie się nosi,
na purpurowo.
Wychodzi z uniesioną głową,
do ostatniego liścia zgrana.
Kolejnego rana
do drzwi zima się dobiera.
Nie wpuszczam... jeszcze nie teraz.
Autor: DoroteK
Szumią liście brzóz
pozłacane.
Jesień już.
Przyszła nad ranem.
Rozsiadła się za stołem
rubasznie.
Zaczęła kraśnieć,
pić wyskokowe
deszcze,
zakąszając
jeszcze
słonecznym niebem.
Nie wiem dlaczego, ale czekam na nią,
choć nie jest pierwszej młodości.
Dumnie się nosi,
na purpurowo.
Wychodzi z uniesioną głową,
do ostatniego liścia zgrana.
Kolejnego rana
do drzwi zima się dobiera.
Nie wpuszczam... jeszcze nie teraz.
Autor: DoroteK
33266 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 08:30, punktów: -279
Jesienne organy
po gęsim kluczu
trzy krzyżyki
zaczynamy pierwszą frazą
preludium dnia jesiennego
o świcie
na dolnym „c”
słońce
jak rozgrzana
krwista pełna nuta
zaróżowiło horyzontu linię
skrytą pod szronu mantylą
pauza
to już październik
za oknem
kolorowe improwizuje frazy
coraz niżej
i niżej...
wiatr rozpina
fortissimo
między zdziwieniem
zachwytem a przerażeniem
z pięciolinii dnia
spadają zgrane nuty
drżącym liściem
koncert
kolorów i błysków
jesiennego horrendum
- Zofia Szydzik
po gęsim kluczu
trzy krzyżyki
zaczynamy pierwszą frazą
preludium dnia jesiennego
o świcie
na dolnym „c”
słońce
jak rozgrzana
krwista pełna nuta
zaróżowiło horyzontu linię
skrytą pod szronu mantylą
pauza
to już październik
za oknem
kolorowe improwizuje frazy
coraz niżej
i niżej...
wiatr rozpina
fortissimo
między zdziwieniem
zachwytem a przerażeniem
z pięciolinii dnia
spadają zgrane nuty
drżącym liściem
koncert
kolorów i błysków
jesiennego horrendum
- Zofia Szydzik
33259 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 07:50, punktów: -280
Na ponury początek dnia
Wściekły deszcz siecze,
ostry, niemiłosierny,
do okna się dobija
przemoknięty październik.
Światło jarzy mizernie
w posępnej szarówce,
dziś jest taki ranek,
że zostać chcesz w łóżku.
W najgorszym wypadku
wypić kawę za kawą,
szatańską, po której
tętno tańczy żwawiej.
I uciec marzeniem,
gdzie plaże gorące,
turkusowy ocean,
radość kipi w słońcu.
Autor: Biala dama
Wściekły deszcz siecze,
ostry, niemiłosierny,
do okna się dobija
przemoknięty październik.
Światło jarzy mizernie
w posępnej szarówce,
dziś jest taki ranek,
że zostać chcesz w łóżku.
W najgorszym wypadku
wypić kawę za kawą,
szatańską, po której
tętno tańczy żwawiej.
I uciec marzeniem,
gdzie plaże gorące,
turkusowy ocean,
radość kipi w słońcu.
Autor: Biala dama
33222 | Pory roku | Dodał: jagoda, 2011-10-19 07:54, punktów: -276
JESIENNE DYWANY
Rozścieliła jesień
wzorzyste dywany,
każdy z kolorowych
liści usypany.
Liście wciąż spadają,
a wiatr je rozwiewa,
wkrótce bezlitośnie
ogołoci drzewa.
Szeleszczą pod stopą
spadające liście,
stąpasz po nich wolno
prawie uroczyście.
Jesienne kobierce,
jak namalowane,
z wielobarwnych liści
wiatrem usypane.
Spadną wszystkie liście
i wiatr je wymiecie,
prócz tych zasuszonych
w jesiennym bukiecie.
Rozścieliła jesień
wzorzyste dywany,
każdy z kolorowych
liści usypany.
Liście wciąż spadają,
a wiatr je rozwiewa,
wkrótce bezlitośnie
ogołoci drzewa.
Szeleszczą pod stopą
spadające liście,
stąpasz po nich wolno
prawie uroczyście.
Jesienne kobierce,
jak namalowane,
z wielobarwnych liści
wiatrem usypane.
Spadną wszystkie liście
i wiatr je wymiecie,
prócz tych zasuszonych
w jesiennym bukiecie.
32861 | Pory roku | Dodał: Miraaz, 2011-10-13 08:13, punktów: -277
Patrzę przez okno jak jesień szara
wszystkie liście drzewom zabrała,
jak jarzębina swe korale gubi,
jak dzieci kasztany zbierają,
by kasztanowe ludziki z nich zrobić.
I jak na to patrzę do bardzo mi żal,
że lato odeszło w siną dal.
wszystkie liście drzewom zabrała,
jak jarzębina swe korale gubi,
jak dzieci kasztany zbierają,
by kasztanowe ludziki z nich zrobić.
I jak na to patrzę do bardzo mi żal,
że lato odeszło w siną dal.
32822 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-11 12:26, punktów: -277
ŚNIEGIEM PRZYPRÓSZONE...
Śniegiem przyprószone
Ślady twoich dłoni
Świerszcza za kominkiem
Wiatr o szyby dzwoni
W chmurach śnieżnobiałych
W przeddzień nawałnicy
Sennie z nieba dobiegł
Klangor żurawicy
Kryję twarz w ramionach
Ciepłych nieprzytomnie
Znacząc trwale ślady
Kto po latach wspomni
Zima nos wtuliła
W ciepło naszych dłoni
Nikt nawet wiatr
Nas nie dogoni
Światło naszych marzeń
Drżące po północy
Siejąc w ziemi prawdę
Toniesz w morzu złotym
Sprawy nasze święte
Chwytasz w sieć pajęczą
Śniegu pod stopami
Rzeczy niepojętych
Rozum bliższy ciału
Serce jak ze stali
Świątek na rozstaju
Niknie hen w oddali
Zima nos wtuliła
W ciepło naszych dłoni
Nikt nawet wiatr
Nas nie dogoni
Tekst i muzyka:
Krzysztof St.K.
Śniegiem przyprószone
Ślady twoich dłoni
Świerszcza za kominkiem
Wiatr o szyby dzwoni
W chmurach śnieżnobiałych
W przeddzień nawałnicy
Sennie z nieba dobiegł
Klangor żurawicy
Kryję twarz w ramionach
Ciepłych nieprzytomnie
Znacząc trwale ślady
Kto po latach wspomni
Zima nos wtuliła
W ciepło naszych dłoni
Nikt nawet wiatr
Nas nie dogoni
Światło naszych marzeń
Drżące po północy
Siejąc w ziemi prawdę
Toniesz w morzu złotym
Sprawy nasze święte
Chwytasz w sieć pajęczą
Śniegu pod stopami
Rzeczy niepojętych
Rozum bliższy ciału
Serce jak ze stali
Świątek na rozstaju
Niknie hen w oddali
Zima nos wtuliła
W ciepło naszych dłoni
Nikt nawet wiatr
Nas nie dogoni
Tekst i muzyka:
Krzysztof St.K.
32820 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-11 12:22, punktów: -280
JESIEŃ ZACHODZI...
Jesień zachodzi jesień przychodzi
Jak w kalendarzu pożółkły liść
W obłoku zimy gdzieś natrafimy
W ślad polną drogą za tobą iść
I tylko czasem marzną nam dłonie
W żarze ogniska ogrzać by je
Przez szare piaski tęczowe wzgórza
Zatrzymać w miejscu dworcowy czas
Na skrzydłach nocy niebieskich oczu
Zobaczyć możesz otchłani brzeg
W dłoniach jak liściach drżących i wiotkich
Kurzem pokrytych rośnie mój gniew
I tylko czasem tango ogniste
Rzuca wspomnienia w przykrótki cień
Wyciągam dłonie szukam cię myślą
Odrzucam przeszłość koszmarny sen
Włócząc się życiem jesiennym szlakiem
Rozjaśniam słońcem wieczorną pieśń
Gniew pulsujący wybucha nagle
Topiąc po brzegi w sercu twój cierń
Zamykam oczy i z całej mocy
Odpycham z lustra obcy mi kształt
Dzień się zakończył a księżyc w pełni
Czarnym oddechem pluje mi w twarz
Tekst i muzyka K.St.K.
Jesień zachodzi jesień przychodzi
Jak w kalendarzu pożółkły liść
W obłoku zimy gdzieś natrafimy
W ślad polną drogą za tobą iść
I tylko czasem marzną nam dłonie
W żarze ogniska ogrzać by je
Przez szare piaski tęczowe wzgórza
Zatrzymać w miejscu dworcowy czas
Na skrzydłach nocy niebieskich oczu
Zobaczyć możesz otchłani brzeg
W dłoniach jak liściach drżących i wiotkich
Kurzem pokrytych rośnie mój gniew
I tylko czasem tango ogniste
Rzuca wspomnienia w przykrótki cień
Wyciągam dłonie szukam cię myślą
Odrzucam przeszłość koszmarny sen
Włócząc się życiem jesiennym szlakiem
Rozjaśniam słońcem wieczorną pieśń
Gniew pulsujący wybucha nagle
Topiąc po brzegi w sercu twój cierń
Zamykam oczy i z całej mocy
Odpycham z lustra obcy mi kształt
Dzień się zakończył a księżyc w pełni
Czarnym oddechem pluje mi w twarz
Tekst i muzyka K.St.K.
32650 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-06 07:29, punktów: -278
Baśniowy świat zimy
Baśniowy świat zimy, białopióry ptak,
Osiadł szronem na łozie, jałowcowy krzak.
Puchem piórek poprószył, białośnieżnej gładzi,
Pomalował przyrodę w skrzącej w słońcu szadzi.
Wyhaftował na szybach misterne koronki,
Zwisa w brzozie warkoczem, w malownicze strąki.
Zawisł stożkiem lizawek, dzid przejrzyste sople,
Z których słonko wytacza brylantowe krople.
Na podwórku gdzie kopców owale pagórka,
Mróz nasrożył śnieżynki w platynowe piórka,
Śpią plecami dotknięte tuż przyrożnej siatki,
Rozpoznaje po futrze, polarne niedźwiadki.
Gdzie potoki, dziś nitka, otulona struga,
W białych śnieżnych kołnierzach, futra, okiem mruga.
Mruczy, mrozem strwożona, tam gdzie wody wstęga,
Nie zniewoli jej zima gdyż wspólnoty głębia.
Wiszą nad nią schylone wiekiem i żywiołem,
Różne drzewa gatunki, przemienne i społem,
Dziś względem jednakie, te groźne, kosmate,
Finezyjnie wysmukłe, garbate, sękate.
Wiatr zbudował kurhany, zimowe pomniki,
Małe bombki ozdobił, kajki róży, dzikich,
Dmie po polu dmuchawce, gwizda nad potokiem.
Tuman śniegu wzbił w niebo, stał chwilę obłokiem,
Spada gwiazdek milionem, jak drogie kamienie,
Którym pewnie Bóg chciałby obdarować ziemię.
Cisza. Zwiastun przed burzą lub nocy zaćmienie.
Półmrok lasu obrzeżem, w pojedyncze drzewa,
Kępy krzewów, pól skraje, szal nocy obwiewa.
Snuje rowem potoka, już zwisa nad lasem,
W szale chmury okryty, wypływa tym czasem,
Warkocz włosów anielskich, stoczył się potokiem,
Z księżycowym uśmiechem po świecie szerokim.
Znów miliony gwiazd ziemi rozbłysły brylanty,
Promieniste zabłysły pary wodnej kwanty.
Przyodziane w kożuchy przy drodze, drzew raje,
A na polach i łąkach, strojne mikołaje.
Księżyc nocy przewodnik, pradawnym zwyczajem,
Jakby nie chciał przeszkadzać, ślizga lasu skrajem,
W mateczniku wyszukał hałaśliwe dziki,
Ryją pośród dębczaków, strzelają patyki,
Kwik, ogólny harmider. Znużony hałasem,
Księżycowym wiódł okiem, po koronach, lasem,
W oszronionych modrzewiach, jak latem igiełki,
Zimą zdobiły śnieżki, gwiazd szronu perełki.
W szmaragdowej jedlinie na śnieżnym prześwicie,
Platynowy zwisł diadem w księżyca zenicie.
Inny w słońcu, zaś w nocy innym ogniem strzela,
W aksamicie gwiazd nieba, zaskoczy wizjera.
Jaru nie mógł oświetlić, zbyt głęboki pewnie,
Twarz swą zwrócił ku wiosce, żachnowszy się gniewnie,
Smogiem dymu pokryta, jak skaliste szczyty,
Wystawały nad chmur dym, resztą chałup pokryty,
Komin tylko i strzecha, skaliste wysepki,
Strzechy dym już ogarniał, a kominów łebki,
Jak wulkanów gejzery ku niebu buchały,
Domowego ogniska ciepłem pilnowały.
Rozgniewany do końca jej nie gościnnością.
Po drabinie wspiął nieba, z przekorą i złością,
Usiadł w nieba zenicie i w końcu zrozumiał,
Że mieszkaniec tej ziemi, bronił się jak umiał,
Też przed zimą i nocą, taka Stwórcy Wola,
Zatem wszystko co stworzył niech łączy pokora.
I od tamtego razu bez cienia wątpienia,
Choć Bóg pory roku, dzień w noce przemienia,
Wiedzie żywot przyjazny i zwady nie szuka,
Dobrze kiedy z życia właściwa nauka.
Autor- Józef Bieniecki
Baśniowy świat zimy, białopióry ptak,
Osiadł szronem na łozie, jałowcowy krzak.
Puchem piórek poprószył, białośnieżnej gładzi,
Pomalował przyrodę w skrzącej w słońcu szadzi.
Wyhaftował na szybach misterne koronki,
Zwisa w brzozie warkoczem, w malownicze strąki.
Zawisł stożkiem lizawek, dzid przejrzyste sople,
Z których słonko wytacza brylantowe krople.
Na podwórku gdzie kopców owale pagórka,
Mróz nasrożył śnieżynki w platynowe piórka,
Śpią plecami dotknięte tuż przyrożnej siatki,
Rozpoznaje po futrze, polarne niedźwiadki.
Gdzie potoki, dziś nitka, otulona struga,
W białych śnieżnych kołnierzach, futra, okiem mruga.
Mruczy, mrozem strwożona, tam gdzie wody wstęga,
Nie zniewoli jej zima gdyż wspólnoty głębia.
Wiszą nad nią schylone wiekiem i żywiołem,
Różne drzewa gatunki, przemienne i społem,
Dziś względem jednakie, te groźne, kosmate,
Finezyjnie wysmukłe, garbate, sękate.
Wiatr zbudował kurhany, zimowe pomniki,
Małe bombki ozdobił, kajki róży, dzikich,
Dmie po polu dmuchawce, gwizda nad potokiem.
Tuman śniegu wzbił w niebo, stał chwilę obłokiem,
Spada gwiazdek milionem, jak drogie kamienie,
Którym pewnie Bóg chciałby obdarować ziemię.
Cisza. Zwiastun przed burzą lub nocy zaćmienie.
Półmrok lasu obrzeżem, w pojedyncze drzewa,
Kępy krzewów, pól skraje, szal nocy obwiewa.
Snuje rowem potoka, już zwisa nad lasem,
W szale chmury okryty, wypływa tym czasem,
Warkocz włosów anielskich, stoczył się potokiem,
Z księżycowym uśmiechem po świecie szerokim.
Znów miliony gwiazd ziemi rozbłysły brylanty,
Promieniste zabłysły pary wodnej kwanty.
Przyodziane w kożuchy przy drodze, drzew raje,
A na polach i łąkach, strojne mikołaje.
Księżyc nocy przewodnik, pradawnym zwyczajem,
Jakby nie chciał przeszkadzać, ślizga lasu skrajem,
W mateczniku wyszukał hałaśliwe dziki,
Ryją pośród dębczaków, strzelają patyki,
Kwik, ogólny harmider. Znużony hałasem,
Księżycowym wiódł okiem, po koronach, lasem,
W oszronionych modrzewiach, jak latem igiełki,
Zimą zdobiły śnieżki, gwiazd szronu perełki.
W szmaragdowej jedlinie na śnieżnym prześwicie,
Platynowy zwisł diadem w księżyca zenicie.
Inny w słońcu, zaś w nocy innym ogniem strzela,
W aksamicie gwiazd nieba, zaskoczy wizjera.
Jaru nie mógł oświetlić, zbyt głęboki pewnie,
Twarz swą zwrócił ku wiosce, żachnowszy się gniewnie,
Smogiem dymu pokryta, jak skaliste szczyty,
Wystawały nad chmur dym, resztą chałup pokryty,
Komin tylko i strzecha, skaliste wysepki,
Strzechy dym już ogarniał, a kominów łebki,
Jak wulkanów gejzery ku niebu buchały,
Domowego ogniska ciepłem pilnowały.
Rozgniewany do końca jej nie gościnnością.
Po drabinie wspiął nieba, z przekorą i złością,
Usiadł w nieba zenicie i w końcu zrozumiał,
Że mieszkaniec tej ziemi, bronił się jak umiał,
Też przed zimą i nocą, taka Stwórcy Wola,
Zatem wszystko co stworzył niech łączy pokora.
I od tamtego razu bez cienia wątpienia,
Choć Bóg pory roku, dzień w noce przemienia,
Wiedzie żywot przyjazny i zwady nie szuka,
Dobrze kiedy z życia właściwa nauka.
Autor- Józef Bieniecki
32528 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:54, punktów: -281
Rudogłowa
Rozszalały się gromy,
skąpał się w deszczu burzy gniew,
konary łamią się z trzaskiem
i przycichł radosny ptasi śpiew.
W jesiennym sadzie rudogłowa
z podciętymi skrzydłami trwoni swe łzy.
I co tak kwilisz, ty głupie ptaszę....
- szara pustka sarkazmem ostrzy swe kły.
Masz swoje gniazdo.., czego ci potrzeba..,
po co gonisz za szczęściem i chwytasz czas.
to są tylko twoje wyśnione marzenia
- odezwał się basem omszały głaz.
I tylko wiatr jesienny tańczy
co blaskiem łez oplata gałęzie,
i snuje smużkę wspomnienia lata,
a czas nadziei swój kokon przędzie.
- Alina
Rozszalały się gromy,
skąpał się w deszczu burzy gniew,
konary łamią się z trzaskiem
i przycichł radosny ptasi śpiew.
W jesiennym sadzie rudogłowa
z podciętymi skrzydłami trwoni swe łzy.
I co tak kwilisz, ty głupie ptaszę....
- szara pustka sarkazmem ostrzy swe kły.
Masz swoje gniazdo.., czego ci potrzeba..,
po co gonisz za szczęściem i chwytasz czas.
to są tylko twoje wyśnione marzenia
- odezwał się basem omszały głaz.
I tylko wiatr jesienny tańczy
co blaskiem łez oplata gałęzie,
i snuje smużkę wspomnienia lata,
a czas nadziei swój kokon przędzie.
- Alina
32527 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:53, punktów: -280
Jesień
Obudzona nocy wrześniowych chłodem,
chodzi po łące, sznur pereł rosy splata,
kąpie się w wodzie melodią gór płynącą,
owiana srebrzystą nicią babiego lata.
Dostojna i piękna zagościła w sadzie.
Darzy owocami czerwienią kuszące,
spowite pamięcią majowych kwitnień lata,
w słońcu nabrzmiałe radością mieniące.
Wchodzi niedomkniętą furtą smużki cienia
w interior skarbnicy cienistego lasu,
by wśród stworzeń tam żyjących,
napełnić spichlerze pokarmem zapasu.
Na kwiecistej łące zbiera ziół naręcza,
brodzi po ugorach, ziemi orką wywróconą,
gdzie czas z ptactwem nasionami gra
na szachownicy pól oziminą nakraszoną.
Przysiada w parku obok zakochanych par,
otula ciepłem swoich ramion bliskich,
gwiazdy za przewodniczki im zaprasza,
ogrzewa chłód uczuć, dotyka też kołyski.
W końcu zmęczona pracy trudem spoczywa
poranione dłonie ciepłem żaru ognisk grzeje,
figlarnym spojrzeniem zachęca do zabawy
wiatru poszumem spadających liści knieje.
- Alina
Obudzona nocy wrześniowych chłodem,
chodzi po łące, sznur pereł rosy splata,
kąpie się w wodzie melodią gór płynącą,
owiana srebrzystą nicią babiego lata.
Dostojna i piękna zagościła w sadzie.
Darzy owocami czerwienią kuszące,
spowite pamięcią majowych kwitnień lata,
w słońcu nabrzmiałe radością mieniące.
Wchodzi niedomkniętą furtą smużki cienia
w interior skarbnicy cienistego lasu,
by wśród stworzeń tam żyjących,
napełnić spichlerze pokarmem zapasu.
Na kwiecistej łące zbiera ziół naręcza,
brodzi po ugorach, ziemi orką wywróconą,
gdzie czas z ptactwem nasionami gra
na szachownicy pól oziminą nakraszoną.
Przysiada w parku obok zakochanych par,
otula ciepłem swoich ramion bliskich,
gwiazdy za przewodniczki im zaprasza,
ogrzewa chłód uczuć, dotyka też kołyski.
W końcu zmęczona pracy trudem spoczywa
poranione dłonie ciepłem żaru ognisk grzeje,
figlarnym spojrzeniem zachęca do zabawy
wiatru poszumem spadających liści knieje.
- Alina
32526 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:47, punktów: -279
Płynie jesień
Wrześniowym polem płynie jesień.
Rude ma włosy i rudą suknię.
W warkoczach wpięte pierzaste astry,
a w rękach - kłosy i słodką gruszkę.
Idzie i pachnie powidłami,
z twarzą rumianą jak reneta.
Wśród mgieł porannych i szumu liści
już na październik w sadzie czeka.
A w listopadzie z niebem płacze,
stojąc samotnie w jakimś oknie.
Westchnieniem żegna zeschnięte liście,
jej rudy warkocz we łzach moknie.
- Jadwiga Hockuba
Wrześniowym polem płynie jesień.
Rude ma włosy i rudą suknię.
W warkoczach wpięte pierzaste astry,
a w rękach - kłosy i słodką gruszkę.
Idzie i pachnie powidłami,
z twarzą rumianą jak reneta.
Wśród mgieł porannych i szumu liści
już na październik w sadzie czeka.
A w listopadzie z niebem płacze,
stojąc samotnie w jakimś oknie.
Westchnieniem żegna zeschnięte liście,
jej rudy warkocz we łzach moknie.
- Jadwiga Hockuba
32525 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:43, punktów: -278
JESIEŃ
I przyszła cudna jesień, ubrana w kolorowe liście
mieniła się w słońcu, tysiącem barw.
Ciężkie winogrona, nie mieszczą się, na swoich gałązkach,
przepych szczęścia i bogactwo jesieni,
w cudownych barwach się mieni.
Brązowe liście dzikiego wina wspinają się ochoczo ku słońcu.
By pokazać złoto pomieszane z brązem jesieni,
w blasku porannego słońca się cudnie mieni.
I przyszła cudna jesień i chłodne wieczory.
I mokry wrzesień już za chwilę koniec lata
jesień idzie wielkimi krokami.
Niesie cudne kolory i pozdrowienia z wierszami .
Zostawiam te bary Tobie i cudny zapach lata.
Niech jesień która przyjdzie - będzie dla Ciebie wspaniała.
- Shade
I przyszła cudna jesień, ubrana w kolorowe liście
mieniła się w słońcu, tysiącem barw.
Ciężkie winogrona, nie mieszczą się, na swoich gałązkach,
przepych szczęścia i bogactwo jesieni,
w cudownych barwach się mieni.
Brązowe liście dzikiego wina wspinają się ochoczo ku słońcu.
By pokazać złoto pomieszane z brązem jesieni,
w blasku porannego słońca się cudnie mieni.
I przyszła cudna jesień i chłodne wieczory.
I mokry wrzesień już za chwilę koniec lata
jesień idzie wielkimi krokami.
Niesie cudne kolory i pozdrowienia z wierszami .
Zostawiam te bary Tobie i cudny zapach lata.
Niech jesień która przyjdzie - będzie dla Ciebie wspaniała.
- Shade
32524 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:40, punktów: -279
Jesień
Ot, i jesień gospodarna,
Już się zbliża uroczyście;
Poskładała złote ziarna,
Pozłociła drzewom liście.
Jeszcze chwilka, a za chwilę,
Wnet silniejszy wicher wionie,
Spędzi śniegu tyle, tyle...
Że aż ziemia w nim utonie.
Ale jesień, to szafarka,
To gosposia jakich mało;
Policzyła wszystkie ziarnka,
I na zimę patrzy śmiało.
Pełne u niej skrzynie, brogi...
Więc nikogo to nie dziwi,
Że się nieraz i ubogi
Z dobrodziejki rąk pożywi.
- Władysław Bełza
Ot, i jesień gospodarna,
Już się zbliża uroczyście;
Poskładała złote ziarna,
Pozłociła drzewom liście.
Jeszcze chwilka, a za chwilę,
Wnet silniejszy wicher wionie,
Spędzi śniegu tyle, tyle...
Że aż ziemia w nim utonie.
Ale jesień, to szafarka,
To gosposia jakich mało;
Policzyła wszystkie ziarnka,
I na zimę patrzy śmiało.
Pełne u niej skrzynie, brogi...
Więc nikogo to nie dziwi,
Że się nieraz i ubogi
Z dobrodziejki rąk pożywi.
- Władysław Bełza
32523 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:37, punktów: -279
Na alejce
Spełnienia
Jesienny wiatr
Zamiata -
Pożółkłe liście
Słońce zachodzi
Na ławce
Spotkań...
Siedzimy
Ufni -
W miłości
Płaszczu...
Nie czujemy
Chłodu -
Północ
Wybija...
Ty drżysz
Z zimna?
- Zbigniew Barteczka
Spełnienia
Jesienny wiatr
Zamiata -
Pożółkłe liście
Słońce zachodzi
Na ławce
Spotkań...
Siedzimy
Ufni -
W miłości
Płaszczu...
Nie czujemy
Chłodu -
Północ
Wybija...
Ty drżysz
Z zimna?
- Zbigniew Barteczka
32522 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:35, punktów: -279
JESIENNE LIŚCIE
Jesienne liście wolno opadają
Na puste ozłocone parkowe alejki
Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
Tylko kasztany nieruchomo trwają
We wiotkich dłoniach gałęzi
Ziemia poraniona kolcami postępu
Płacze nitkami chylących się wierzb
Pamięci pył miota się niespokojnie
Powracają obrazy - kontury dni,
których nie zapomnisz już nigdy...
- Zbigniew Barteczka
Jesienne liście wolno opadają
Na puste ozłocone parkowe alejki
Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
Tylko kasztany nieruchomo trwają
We wiotkich dłoniach gałęzi
Ziemia poraniona kolcami postępu
Płacze nitkami chylących się wierzb
Pamięci pył miota się niespokojnie
Powracają obrazy - kontury dni,
których nie zapomnisz już nigdy...
- Zbigniew Barteczka
32521 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:30, punktów: -279
Nasza jesień
Jesień pozostanie naszą porą roku.
Zamglone słońce
chłodne poranne rosy
nici babiego lata
złota melancholia krajobrazu
zasuszone liście i kwiaty
Owoce dzikiej róży
czerwone jak usta
uśmiechniętej jesieni.
Pachnący las
z prześwitami
słonecznych promieni.
Jesienny wiatr
niesie chłód
nam przyniósł miłość
płomień serc i ogniska.
Jesienią
jesteś tak blisko.
I choć każda jesień jest inna
ty się nie zmieniasz.
Jesień pozostanie naszą porą roku
i co roku
będzie do nas wracać
na jawie
i w cudownych
wspomnieniach.
- Zofia Kobylecka
Jesień pozostanie naszą porą roku.
Zamglone słońce
chłodne poranne rosy
nici babiego lata
złota melancholia krajobrazu
zasuszone liście i kwiaty
Owoce dzikiej róży
czerwone jak usta
uśmiechniętej jesieni.
Pachnący las
z prześwitami
słonecznych promieni.
Jesienny wiatr
niesie chłód
nam przyniósł miłość
płomień serc i ogniska.
Jesienią
jesteś tak blisko.
I choć każda jesień jest inna
ty się nie zmieniasz.
Jesień pozostanie naszą porą roku
i co roku
będzie do nas wracać
na jawie
i w cudownych
wspomnieniach.
- Zofia Kobylecka
32519 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:29, punktów: -279
JESIENIĄ
Opadają płatki róż
to już jesień.
Poranny chłód
mgłę niesie
nad polami.
Wiatr zabiera
liście z drzew
i żegna się z ptakami.
Między nami
się przemyka
płomień serc
i dusz muzyka.
Płatki róż
z wiatrem wirują
w takt muzyki pożegnalnej.
Ty ustami namalujesz
róże na moich ustach
barwą niezniszczalną.
- Zofia Kobylecka
Opadają płatki róż
to już jesień.
Poranny chłód
mgłę niesie
nad polami.
Wiatr zabiera
liście z drzew
i żegna się z ptakami.
Między nami
się przemyka
płomień serc
i dusz muzyka.
Płatki róż
z wiatrem wirują
w takt muzyki pożegnalnej.
Ty ustami namalujesz
róże na moich ustach
barwą niezniszczalną.
- Zofia Kobylecka
32518 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:27, punktów: -279
Odejście liści
Liście odchodzą w złotych sukienkach
podarowanych przez jesień
na ostatnią ich drogę.
Jeszcze przez chwilę
ucieszą nas swą urodą
będą tematem
dla malarzy i poetów
dzieci ułożą kolorowe bukiety.
A jesień
kojący szum drzew
zamieni w smutny szelest.
To marsz pożegnalny liści.
Jeszcze słońce je opromieni
i wiatr popieści.
A potem
już tylko
łzy deszczu
rozmyją barwy sukien
i cisza nastanie.
A wiatr
w opustoszałych drzewach
zaszumi "Wieczne odpoczywanie".
- Zofia Kobylecka
Liście odchodzą w złotych sukienkach
podarowanych przez jesień
na ostatnią ich drogę.
Jeszcze przez chwilę
ucieszą nas swą urodą
będą tematem
dla malarzy i poetów
dzieci ułożą kolorowe bukiety.
A jesień
kojący szum drzew
zamieni w smutny szelest.
To marsz pożegnalny liści.
Jeszcze słońce je opromieni
i wiatr popieści.
A potem
już tylko
łzy deszczu
rozmyją barwy sukien
i cisza nastanie.
A wiatr
w opustoszałych drzewach
zaszumi "Wieczne odpoczywanie".
- Zofia Kobylecka
32517 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:23, punktów: -279
Barwy jesieni...
Barwnym tiulem otulona
idzie jesień w pełnej krasie,
złotych jabłek i czerwonych,
ma w koszyku w swym zapasie.
W czarne włosy ma wplecione
cudne kiście jarzębiny,
i otula snem głębokim,
drzewa, kwiaty, pola, niwy.
Brzóz ramiona zwisające
wiatr porywa i unosi
i kłaniając się jej nisko,
do tańca ją pięknie prosi.
Rozśpiewana, rozmarzona,
roztańczona pani jesień,
astrów, malw i chryzantem
bukiety nam niesie.
W sadach jabłka na jabłoniach
maluje czerwienią,
klony zlotem obsypuje,
a sosny zielenią.
- Maria Janik
Barwnym tiulem otulona
idzie jesień w pełnej krasie,
złotych jabłek i czerwonych,
ma w koszyku w swym zapasie.
W czarne włosy ma wplecione
cudne kiście jarzębiny,
i otula snem głębokim,
drzewa, kwiaty, pola, niwy.
Brzóz ramiona zwisające
wiatr porywa i unosi
i kłaniając się jej nisko,
do tańca ją pięknie prosi.
Rozśpiewana, rozmarzona,
roztańczona pani jesień,
astrów, malw i chryzantem
bukiety nam niesie.
W sadach jabłka na jabłoniach
maluje czerwienią,
klony zlotem obsypuje,
a sosny zielenią.
- Maria Janik
Strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 >
- Midzynarodowy Dzień Ochrony Zabytkw
Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)
