Opcje:

Dla dzieci

rozmiar tekstu: A AA AAA

Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|

Dla dzieci Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii

10139 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:11, punktów: 115
Julian Tuwim - Bambo

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,
Czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej Pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca,
Psoci, figluje - to jego praca.

Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!"
A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: "Napij się mleka",
A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada: "Chodź do kąpieli",
A on się boi, że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka,
Bo dobry chłopak z tego Murzynka.

Szkoda, że Bambo czarny, wesoły,
Nie chodzi razem z nami do szkoły.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10135 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:08, punktów: 54
Jan Brzechwa - SAMOCHWAŁA

Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:

"Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,
Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądra, jestem zgrabna,
Wiotka, słodka i powabna,
A w dodatku, daję słowo,
Mam rodzinę wyjątkową:
Tato mój do pieca sięga,
Moja mama - taka tęga
Moja siostra - taka mała,
A ja jestem - samochwała!"
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
9146 | Dla dzieci | Dodał: GosiaW, 2009-03-10 18:51, punktów: 41
Bratek to kwiatek, kwiat kolorowy
mieni się gamą barw tęczowych
barwy te piękne są i wiosenne
każdy bratkowi zazdrości dermę
gdy ten rozkwitnie w pełni swej chwały
dlatego kwiat ten jest doskonały.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10140 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:13, punktów: 30
Julian Tuwim-Abecadło

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I -- zgubiło kropeczkę,
H -- złamało kładeczkę,
B -- zbiło sobie brzuszki,
A -- zwichnęło nóżki,
O -- jak balon pękło,
aż się P przelękło.
T -- daszek zgubiło,
L -- do U wskoczyło,
S -- się wyprostowało,
R -- prawą nogę złamało,
W -- stanęło do góry dnem
i udaje, że jest M.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10129 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:06, punktów: 29
Jan Brzechwa - KŁAMCZUCHA

"Proszę pana, proszę pana,
Zaszła u nas wielka zmiana:
Moja starsza siostra Bronka
Zamieniła się w skowronka,
Siedzi cały dzień na buku
I powtarza: kuku, kuku!"
"Pomyśl tylko, co ty pleciesz!
To zwyczajne kłamstwa przecież."
"Proszę pana, proszę pana,
Rzecz się stała niesłychana:
Zamiast deszczu u sąsiada
Dziś padała oranżada,
I w dodatku całkiem sucha."
"Fe, nieładnie! Fe, kłamczucha!"
"To nie wszystko, proszę pana!
U stryjenki wczoraj z rana
Abecadło z pieca spadło,
Całą pieczeń z rondla zjadło,
A tymczasem na obiedzie
Miał być lew i dwa niedźwiedzie."
"To dopiero jest kłamczucha!"
"Proszę pana, niech pan słucha!
Po południu na zabawie
Utonęła kaczka w stawie.
Pan nie wierzy? Daję słowo!
Sprowadzono straż ogniową,
Przecedzono wodę sitem,
A co ryb złowiono przy tym!"
"Fe, nieładnie! Któż tak kłamie?
Zaraz się poskarżę mamie!"
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
23804 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2010-07-25 16:36, punktów: 28
Pojechał Marsjanin do
Aj, aj, aj
By się nauczyć
Aj, aj, aj
A gdy się nauczył
Aj, aj, aj
To ciągle powtarzał
Aj, aj, aj

Pojechał Marsjanin do
Lo, lo, lo
By się nauczyć
Lo, lo, lo
A gdy się nauczył
Lo, lo, lo
To ciągle powtarzał
Lo, lo,lo

Pojechał Marsjanin do
Wiu, wiu, wiu
By się nauczyć
Wiu, wiu, wiu
A gdy się nauczył
Wiu, wiu, wiu
To ciągle powtarzał
Wiu, wiu, wiu

Pojechał Marsjanin do
Aj, aj, aj
By się nauczyć
Lo, lo, lo
A gdy się nauczył
Wiu, wiu, wiu
To ciągle powtarzał
I love you!
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10145 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:15, punktów: 26
Julian Tuwim - Słoń Trąbalski

Był sobie słoń wielki - jak słoń.
Zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski.
Wszystko, co miał, było jak słoń!
Lecz straszny był Zapominalski.

Słoniową miał głowę i nogi słoniowe,
I kły z prawdziwej kości słoniowej,
I trąbę, którą wspaniale kręcił,
Wszystko słoniowe - oprócz pamięci.

Zaprosił kolegów słoni na karty
Na wpół do czwartej.
Przychodzą - ryczą: "Dzień dobry, kolego!"
Nikt nie odpowiada,
Nie ma Trąbalskiego.
Zapomniał! Wyszedł!

Miał przyjść do państwa Krokodylów
Na filiżankę wody z Nilu:
Zapomniał! Nie przyszedł!

Ma on chłopczyka i dziewczynkę,
Miłego słonika i śliczną słoninkę.
Bardzo kocha te swoje słonięta,
Ale ich imion nie pamięta.
Synek nazywa się Biały Ząbek,
A ojciec woła: "Trąbek! Bombek!"
Córeczce na imię po prostu Kachna,
A ojciec woła: "Grubachna! Wielgachna!"

Nawet gdy własne imię wymawia,
Gdy się na przykład komuś przedstawia,
Często się myli Tomasz Trąbalski
I mówi: "Jestem Tobiasz Bimbalski".

Żonę ma taką - jakby sześć żon miał!
(Imię jej: Bania, ale zapomniał),
No i ta żona kiedyś powiada:
"Idź do doktora, niechaj cię zbada,
Niech cię wyleczy na stare lata!"

Więc zaraz poszedł - do adwokata.
Potem do szewca i rejenta.
I wszędzie mówi, że nie pamięta!

"Dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem,
Może kto z panów wie czego chciałem?"

Błąka się, krąży, jest coraz później,
Aż do kowala trafił, do kuźni.
Ten chciał go podkuć, więc oprzytomniał,
Przypomniał sobie to co zapomniał!

Kowal go zbadał, miechem podmuchał,
Zajrzał do gardła, zajrzał do ucha,
Potem opukał młotem kowalskim
I mówi: "Wiem już, panie Trąbalski!
Co dzień na głowę wody kubełek
oraz na trąbie zrobić supełek".
I chlust go wodą! Sekundę trwało
I w supeł związał trąbę wspaniałą!

Pędem poleciał Tomasz do domu.
Żona w krzyk: "Co to?!" - "Nie mów nikomu!
To dla pamięci!" - "O czym?" - "No ... chciałem..."
- "Co chciałeś?" - "Nie wiem! Już zapomniałem!"
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10623 | Dla dzieci | Dodał: Rymowanie Skakanie, 2009-05-31 22:09, punktów: 24
Dwa dziurawe buty szły po podłodze,
W każdym bucie było po jednej nodze,
A na dwóch nogach ubranych w spodnie
Jan Marcin Szancer przechadzał się godnie.
To ten artysta, słynny ilustrator,
Znany od Amsterdamu aż po Ułan-Bator.
Jan Marcin Szancer psa rudego miał,
Pies ten był rasy, do zwie się czau-czau
I nie używa języka hau-hau,
Gdyż na przekór psim obyczajom
Psy czau-czau mruczą, ale nie szczekają.

Otóż pies ten codziennie od rana
Mruczał u nóg swego pana
I łasił się do niego dopóty,
Aż z miłości zaczynał obgryzać mu buty.
Taką sobie wymyślił zabawę!

Dlatego właśnie buty te były dziurawe.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
12785 | Dla dzieci | Dodał: karola, 2009-11-26 20:13, punktów: 24
Pinokio to chłopiec drewniany,
przez starego stolarza wystrugany.
Chociaż z drewna był stworzony
był to Dżepetta syn wymarzony.
Pewnego razu wróżka miła,
Pinokia serce ożywiła .
Od tej pory serce mu biło
i wszystko wspaniale się zakończyło.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
34108 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-11-19 20:01, punktów: 23
O ślimaku i stonodze

Ślimak pełzł na jednej nodze,
by oświadczyć się stonodze.
"Wdzięki twoje pani cenię,
cóż za nóżki - wprost marzenie.

Jesteś szybka, zgrabna taka,
zechcesz żoną być ślimaka?
Przyjmij droga oświadczyny
i kwiatuszek z koniczyny."

"Mam zmartwienie ja niemałe,
czy wyjść za mąż za guzdrałę?
Wprawdzie ślimak jednonogi,
grubas, ciapa i ma rogi.

Ale przy tym taki miły,
aż odmówić nie mam siły.
Komplementów też nie szczędzi,
no i domek nosi wszędzie.

Cóż, wyjść za mąż jestem rada,
lecz na boso nie wypada.
Chcę do ślubu modne buty,
może pójdziesz na zakupy?

Sto bucików, na sto nóżek,
obcasiki nie za duże,
choleweczki nie za krótkie,
sznurowane, czerwoniutkie."

"Nie martw się tym moja duszko,
nie dam marznąć pięknym nóżkom."
Szukał butków w obuwniczym
- lecz ślimaczek wyszedł z niczym.

Popełzł ślimak do szewczyka
o buciki się zapytać.
Zamówienie szewczyk przyjął,
kalkulator z biurka wyjął.

Mnoży, dzieli i dodaje...
"Hmm, uporam się przed majem."
Kiedy nadszedł dzień wesela,
ślimak fraczek w mig ubiera.

Czeka, czeka na stonogę,
ta sznuruje jedną nogę,
drugą, trzecią....i dziesiątą.
"Pospiesz się kochane słonko!"

"Idź do gości już milutki,
wdzieję tylko wszystkie butki
i w pół drogi cię dogonię."
Ślub miał odbyć się przy klonie.

Dopełzł ślimak - gości wita
a stonogi wciąż nie widać.
Już minęło kilka godzin,
narzeczona nie przychodzi.

Uwijała się jak mrówka,
to poplącze się sznurówka,
to za ciasno zawiązane,
jak skończyła - był już ranek.

Wdziała suknię i welonik
i czym prędzej gna pod klonik.
Lecz po gościach śladu nie ma,
narzeczony w domku drzemał.

Zapukała. "Wstawaj luby,
gotów złożyć jestem śluby."
Na to ślimak: "Jest mi przykro,
wolę żonę bardziej szybką."

Tu stonoga się odetnie:
"Nie, to nie guzdrało! Świetnie!"
Popełzł ślimak obrażony,
ślimakowej szukać żony.

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
33334 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 19:13, punktów: 22
Zagadki dla najmłodszych

***

Mówią o nim: przyjaciel człowieka,
na obcych zazwyczaj szczeka.
Co to za zwierzę, czy wiesz?
Tak oczywiście to ...

***
Łazi własnymi drogami,
ugania się za myszkami,
lubi wspinać się na płotek.
- Kto to jest? Tak to ...

***
Hodowana przez górali,
smaczną trawkę je na hali
z jej wełenki jest czapeczka.
Czy już wiesz? To ....

***
W oborze na sianku sypia,
ma rogi, ogon i kopyta,
daje mleczko bardzo zdrowe.
Wszyscy znają dobrze ...

***
Nie śpiewa, tylko gdacze,
jej dzieckiem jest kurczaczek,
nie ma sierści, tylko pióra.
Kto to jest? To jest ...


Odpowiedź: pies, kotek, owieczka, krowa, kura

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10121 | Dla dzieci | Dodał: wierszyki, 2009-05-18 13:57, punktów: 20
Danuta Wawiłow - Szybko

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu?

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle...

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno?
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29639 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-22 22:54, punktów: 20
Przygoda Mruczka

Siedzi kotek nadąsany
i języczkiem liże rany.
Gonił wczoraj myszkę szarą,
pędził za nią pełną parą.

Myszka dała susa w prawo
a za myszką, kotek żwawo,
myszka szybko, myk! W krzewiny,
kotek skoczył wprost w jeżyny!

Myszka uszła kotu z życiem.
A co z kotkiem? Zobaczycie…
Pyszczek kotka podrapany
i na uszku ma dwie rany.

Łapka nie chce przestać boleć,
bo w niej utkwił z jeżyn kolec.
"Co ja teraz biedny zrobię?
Przecież chodzić już nie mogę."

Do swej pani pokuśtykał,
grzecznie pani "miau!" Przywitał
i pokazał nóżkę chorą,
pani wzięła igłę sporą…

Delikatnie i fachowo
wyciągnęła. "Daję słowo!"
I nie płakał wcale kotek.
"Poluj Mruczku, ty na motek."

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29640 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-22 22:56, punktów: 20
Opowieść o Stasiu

W wielkim domu na poddaszu,
mieszkał pewien mały Stasiu.
Nie miał taty, ani mamy,
przez wujostwo był chowany.

Malec siedział w samotności,
w dużym domu - brak miłości,
nie przytulił nikt chłopczyka,
nikt o zdrowie nie zapytał.

Nawet kiedy zachorował,
nikt się chłopcem nie zajmował
i nie podał szklanki wody,
ni kompresu dla ochłody.

Inni chłopcy w piłkę grali,
a nasz Stasiu w piecach palił,
znosił polan całe sterty,
przez dzień cały był zajęty.

Bo pomagał też w ogrodzie,
kosił trawkę niemal co dzień,
bardzo lubił ogrodnika
- przyjacielem był chłopczyka.

W świetle świecy, wieczorami,
Staś szkicował węgielkami,
portreciki, krajobrazy
i o szkole malec marzył.

Lecz wujostwo mu tłumaczy:
"Że za szkołę trzeba płacić,
a on przecież nie zarabia,
z niego biedak a nie hrabia.

Nie potrzeba jemu szkoły,
by wynosić stąd popioły,
ma gdzie mieszkać i co jadać."
A marzenia? Szkoda gadać!

Ale jak to bywa w bajkach,
czeka was tu niespodzianka,
bo ogrodnik człek samotny
o serduszku bardzo dobrym.

Zebrał wszystkie oszczędności
i uprosił on waszmości.
Stasiu cały był w skowronkach,
gdy usłyszał głosik dzwonka.

Pilnie uczył się przez lata
- a za pilność jest zapłata,
został sławnym Staś malarzem,
sięgnął szczytu swoich marzeń.

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29642 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-23 00:20, punktów: 20
Ząbki

Kasia jeszcze była mała
i o ząbki dbać nie chciała,
miała pastę ze szczoteczką,
za to chęci, ani deczko.

Pasta Kasi nie smakuje
a próchnica nie próżnuje,
dziurek nowych wciąż przybywa,
bo Kasieńka jest leniwa.

„Umyj ząbki droga Kasiu.”
Ona na to: „szkoda czasu!„
„Ząbki brudne, zaniedbane,
nie przystoi młodej damie.

Chodźmy córuś do dentysty.”
„Do dentysty? Też pomysły,
wcale mnie nie boli ząbek,
nie chcę w ząbkach żadnych plombek.”

Pewnym rankiem się zbudziła,
oczom swoim nie wierzyła,
policzek jest opuchnięty,
no i bardzo bolą zęby.

Niech ten wierszyk was przekona:
mycie ząbków to ochrona,
a dentysta to przyjaciel,
więc go często odwiedzajcie.

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29636 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-22 22:47, punktów: 19
Psotne wiaterki

Dokuczliwe są wiaterki,
choć nie widać. Kłopot wielki.
Czy to jesień, czy to zima,
psota tylko ich się trzyma.

Gdy w konarach się bawiły,
drzewa liście pogubiły.
Strachy stoją poszarpane,
bo w nie duły dziś nad ranem.

Z deszczem jak się wygłupiały,
parasolki połamały.
Czy to mały, czy to duży,
wszystkich pchają do kałuży

Są niegrzeczne, przyznać muszę,
bo zabrały kapelusze.
O oddaniu, nie ma mowy,
co niektórym zmokły głowy.

Kiedy lecą tuż nad łąką,
pajęczyny rwą pająkom.
Plączą grzywy karym koniom,
gdy nicponie w berka gonią.

Gwiżdżą, wyją dla postrachu,
to dachówkę zerwą z dachu,
na chodniku kosz przewrócą,
łobuziaki się nie nudzą.

Suchych liści w sień nawieją
- gdy sprzątamy to się śmieją.
To przygonią czarne chmury,
no i dzionek jest ponury.

A gdy przyjdzie biała zima,
ciężko z nimi jest wytrzymać.
Na wskroś mrozem chuchną w ciuszki,
marzną uszka, marzną nóżki.

Sypią śniegiem prosto w oczy,
to lawiną zejdą z zboczy.
Nadmuchają śniegu w progi,
albo zaspą grodzą drogi.

Ale, kto nie kocha drani,
wiosną, latem pod żaglami?
Gdy słoneczko mocno praży.
czy o wietrze to nie marzysz?


Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29637 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-22 22:50, punktów: 19
Przygoda kropelki

Pewna kropelka mała,
gdzieś w chmurach mieszkała,
śniła, że kiedyś nareszcie,
spadnie z obłoków wraz z deszczem.

„ Tylko nie w błoto - bo brudne,
bycie kałużą jest nudne.
Chciałabym, wpaść w bystrą rzeczkę
i popłynąć na wycieczkę.\"

Tycia kropelka marzy,
by oglądać krajobrazy
i z wysokich wodospadów,
z wielkim hukiem! Spadać na dół.

A gdy rzeka z gór już spłynie,
to chce szemrać, gdzieś w dolinie.
Aż do morza chce dopłynąć,
w morską pianę się owinąć.

I kiedyś chmura nabrzmiała
a nasza kropelka mała
- geografia się przyda,
spadła do rzeki w Beskidach.

Tak swą podróż tu zaczęła,
razem z rzeką, gdzieś płynęła.
Czy spełniła kropla sny?
Jak przeczytasz - powiesz mi.

Świetnie w górach się bawiła,
później smoka odwiedziła,
pod zamczyskiem się on chowa.
To o Kraka grodzie mowa.

Warsa, Sawę przywitała,
do Syrenki też zajrzała.
A gdzie była? To rzecz jasna.
Wszyscy znają nazwę miasta.

Spróbowała też piernika,
w mieście pana Kopernika.
Czy znasz nazwę miejscowości,
gdzie kropelka teraz gości?

Tak dotarła do Pomorza,
razem z rzeką, plum! Do morza.
A o jakiej rzece myślę?
Chwila, chwila, niech pomyślę...


Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
32763 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-10-08 11:56, punktów: 19
Bajka o Agnieszce i wilku

Poprzez lasek szła dziewczynka
w drodze napotkała wilka.
Warknął: Witaj mały smyku.
A co niesiesz w tym koszyku?

Pokaż, pokaż niech zobaczę.
Cóż to? Z wisienkami placek,
jakiś soczek, czekolada...
Szkoda, tego wilk nie jada.

Dokąd idziesz? - Do babuni,
ta gotować smacznie umie.
Dziś na obiad pieczeń z kaczki
i surówka i ziemniaczki.

Ty masz dobrze, pyszne mięso
a mi w brzuszku burczy często.
Jeszcze nie jadłem śniadania,
ledwo co się z głodu słaniam.

Wiesz co wilku - mówi Aga,
babcia wszystkim tu pomaga.
Może jak poproszę ładnie,
na obiadek do nas wpadniesz.

O nic wilk nie pytał więcej
i do babci gnał czym prędzej.
Stanął w progu zęby szczerzy
- babcia wcale mu nie wierzy

A gdy warknął ten opryszek,
babcia w strachu - hyc na stryszek.
W kuchni wilczek się rozgościł,
tyle było tam pyszności.

I choć wcale się nie spytał,
najadł łobuz się do syta.
Po jedzeniu sen go znużył
i do łóżka się położył.

Na łóżeczku chrapie smacznie
a tu Aga weszła właśnie.
W kuchni było niezbyt czysto,
zamiast babci śpi wilczysko.

Wstawaj wilku bardzo zły,
zaraz skórę złoję ci!
Zjadłeś babcię na śniadanie?
Wilk na równe nogi wstanie.

Nie bij! Nie bij! ? Wilczek płacze,
wszystko zaraz wytłumaczę.
Byłem głodny niesłychanie,
myślę sobie: - da śniadanie.

Ja nie zjadłem wcale babci,
ledwo co zacząłem warczeć,
babcia dyla dała w nogi
- myśląc chyba, żem jest srogi.

Brzuch mam duży - ślinę łyka,
zjadłem pieczeń z piekarnika
i kiełbasy ze dwa pętka
- z objedzenia łobuz stęka.

Niezły z ciebie łakomczuszek,
teraz babci szukać muszę.
Babciu! Babciu! Wyjdź już proszę
a ja wilka stąd wyproszę.

Wilk się z babcią zaprzyjaźnił,
w lesie Adze było raźniej.
A poczciwe to wilczysko,
wierne było niczym psisko.

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
10147 | Dla dzieci | Dodał: wiersze, 2009-05-18 14:22, punktów: 18
Hanna Zdzitowiecka - CO ZROBIĘ Z KASZTANAMI?

Z tych trzech będą grzybki.
Ładnie je wygładzę,
w kępkę mchu zieloną
jak w lesie posadzę.

Nad czwartym kasztankiem
potrudzę się chwilę
i zrobię dla mamy

koszyczek do szpilek.
Piątemu dam rączki
i nóżki z patyka.
Będę miał zgrabnego
kasztanka-ludzika
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
29641 | Dla dzieci | Dodał: anonimowi, 2011-04-22 22:57, punktów: 18
Kogut i lis

Gdzieś daleko w pewnej wiosce,
kogut miał skaranie boskie,
kury wcale nie słuchały,
i za tchórza kura brały.

Nie miał biedak tu posłuchu,
często mu burczało w brzuchu,
wszystkie ziarno kury zjadły,
no i grzędę też podsiadły.

Miał już dosyć tej zagrody.
"Szkoda nerwów, jestem młody,
ruszę w świat poszukać szczęścia."
Gdy pokonał płot obejścia…

Lisek stanął w poprzek drogi,
kogut rzecze pełen trwogi:
"Drogi lisie, daruj życie,
wynagrodzę należycie."

Taki układ to zawarli:
kogut lisa będzie karmić,
lis w kurniku ma zawitać,
jakąś kurkę niby schwytać.

"Słuchaj lisie, stary brachu,
ty napędzisz kurom strachu.
Zagram bohatera rolę
i przegonię ciebie w pole.

Wilk jest syty, owca cała,
jajek będziesz miał bez mała,
co dzień jajek cała kopka,
będzie czekać koło płotka."

Przyszedł lisek pewnej nocy,
raban zrobił o północy,
chciał on porwać jedną kurę,
kogut złoił rudą skórę.

Odtąd kogut pierwszy jadał
i na grzędzie górnej siadał,
kury się przy płocie niosły
- im obojgu brzuszki rosły.

Autor: kilcik
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus

Strony: 1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|
Poleć Klamerkę
Szukaj
Twoje konto

Zarejestruj się

Polecamy!
prezenty

Imieniny
  • życzenia imieninowe
Najwięcej dodali
Święto na dziś
  • dziś luźno ;)
    Masz bloga albo stronę?
    Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)