Opcje:

O Polsce / patriotyczne

rozmiar tekstu: A AA AAA

Strony: <  1  2  3  4  5    >

O Polsce / patriotyczne Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii

38936 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-05-03 10:23, punktów: 0
Rocznica

Trzeci Maja radością wiosenną
wszystkich ludzi dziś w Polsce powitał,
Sztandarami biało-czerwonymi
umaiła się Rzeczpospolita.

Umaiły się też pierwszym kwieciem
łąki, pola i w ogrodach drzewa,
Maj się pieśnią zwycięskiej wiosny
zgodnym chórem z ludzi rozśpiewał.

Rozpłynęła się już pieśń radosna
głośnym echem po ojczystym kraju
- Witaj, witaj, Majowa Rocznico,
pamiętny Trzeci Maju.

- Stanisław Aleksandrzak
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38935 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-05-03 10:07, punktów: 0
RADOSNY DZIEŃ

Dniu radości, dniu wesela!
Jak szeroki polski kraj,
Niechaj okrzyk w niebo strzela
Wiwat! Wiwat! Trzeci Maj!

Naród z królem, król z narodem
Odrodzenia ziścił sen …
w upojeniu cudnem, młodem
niech nam dzień rozbłyska ten.

Trzeci Maja! … Wielki Boże!
dłonie bratnie złączmy wraz!
Cóż się oprze, któż nas zmoże?
Bóg nad nami! Polska w nas!

Zorza świta, dzień się rodzi –
Po wolności sięgnij raj!
W górę serca starzy, młodzi!
Wiwat! Wiwat! Trzeci Maj.

- Józef Relidzyński
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38875 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 12:01, punktów: 0
O Warszawie.

Z nocy mylnej jaskini,
Z mgły, wyłania Wilanów.
Aby brzaskiem po chwili,
W ptasich tonąć organów.

Na cokole Syrenka,
Z mgły wyłania się mroku.
O Warszawie piosenka,
Na wiślanym obłoku.

W Zamku okna przyćmione,
Powracają ze wspomnień.
Zygmuntowską koronę,
słońca zbudził już promień.

Pośród starych kamienic,
Wieków wstaje przekora.
Aby koniec poczynić,
Z brukselskiego potwora.

W Pradze stanie Sowiński,
Zagrzmią strzały armatnie.
Z szablą w dłoni Kiliński,
Złączy serca w nas bratnie.

W Namiestnika Pałacu,
Miejsca zdrajcom nie będzie.
Godni Bracia Polacy,
Siądą w Sejmie, urzędzie.

Serca żywiej zabiją,
Znów wolnością powiało.
Aby biły z tą siłą,
By nadzieją się stało.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38874 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:58, punktów: 3
Zapach Polskiej Ziemi.

Makami łąk,
Chabrami pól.
I w leśnych polan wrzosie.
Tam pszczeli ul,
Tu ptasi chór.
I zapach chleba w kłosie.

Rybami wód.
I leśnym runem.
W ostępach dziczą zwierza.
W ziołach piołunem,
Wiosny zwiastunem.
Bezkresem ziem przemierza.

I bucha latem,
W bukietach kwiatem.
Z cienistych wód, gaików.
Turkus baldachem,
Zwisa nad światem.
Błękitem wód- strumyków.

Modlitwy śpiew,
Z poszumem drzew.
Historii zgiełku pełnej.
Odwagi zewem,
Żołnierzy śpiewem.
Zapachem krwi bitewnej.

Tu wiary moc,
Nie gasi noc.
Bo łaską Ducha tknięte.
Swołocz szatańską,
Modlitwą Pańską.
Bo myśli- serca święte.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38873 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:49, punktów: 1
Ziemia przodków.

Zanurz się troszkę w polskiej wiośnie,
Ku ziemi swoich przodków.
I duszy, sercem patrz oczyma,
W Jej dzieje od początku.

W Ziemię Chrobrego, Jagielonów,
Oręże, koni rżenie.
I zygmuntowskie bicie dzwonów,.
Rozbiorów upodlenie.

W niwę pisarzy i poetów.
Reymonta, Sienkiewicza.
W Krainę Wisły i nad Niemen,
Tadeusz- Mickiewicza.

Na Jasnogórski spojrzyj wzgórek,
Oczyma spojrzyj wiary.
Odwagę synów, polskich córek,
W Ołtarze ich ofiary.

W Panią w koronie z gwizd dwunastu
Na pielgrzymkowych szlakach.
Dumnego w niebie pośród wielu,
Bo królewskiego ptaka.

Polskich kapliczek wieczne piękno,
Jak oczka- modre miasta.
W polach bitewnych morze krzyży,
W mogiłach las wyrasta.

Wśród nekropolii wiecznej chwały,
Panteon sławnych ludzi.
W Polskę wpatrzeni, Polsce wierni,
Ojczyżnie życie trudził.

Ziemio pachnąca Polskim chlebem,
I w rzeki, mlekiem syte.
Bałtyk kąpiący z polskim niebem,
I Tatry nim przykryte.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38872 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:43, punktów: 1
Bolesna.

Ojczyzno- moja Bolesna,
Jak Matka Boska pod Krzyżem.
Z matczynym bółem na twarzy,
Nad umęczonym żołnierzem.

Krwią Ziemio nasza przesiąkła,
W szkarłatnym płaszczu od bicza.
Łez morze matek wylanych,
Gorączko w polowych zniczach.

Każni bolesna biczownio,
Bólowi łzy są nie obce.
Wielka cieniowa korono,
Pod okupantów bykowcem.

Na szubienicy Judasza,
Odchłanio hańby i zdrady.
Matko czci bohaterów,
Narodowej zagłady.

Mar obozowych tragedio,
Smierć z umęczenia osłabła.
Gmino gęby katowskiej,
O jednym obliczu- diabła.

Ty umęczona na Krzyżu,
Szyderstwem żółci pojona.
Na dróżkach Polskiej Golgoty,
Dumna- niezwyciężona.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38871 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:41, punktów: 1
Skrzydlata.

Płyń Biały Orle, wysoko nad granie,
Którą wiatr halny wybrał na hulanie.
I bystrym okiem spoglądaj z wysoka,
A Panu Bogu cześć oddaj w obłokach.

Wielcy bywają gdzie mały nie sięga,
Stąd władzy możność i Twoja potęga.
Chociaż na laurach też potrafisz siadać,
To co królewskie będziesz wciąż posiadać.

Zerwiesz do lotu, buntowniczy, wolny,
Boś nie stworzony by siedzieć pokorny.
I z ręki jadać. W Twoich silnych szponach,
Wznosi ku niebu, ta Biało- Czerwona,
A wiatr wolności flagi jej łopoce,
Jako husarii zwycięskie proporce.

Wiej wietrze wolny, spływaj strugą wrzenia,
Wypalaj wątłych w chwilach powątpienia.
Na skrzydłach Orłów, niechaj wolność wzlata,
By była skrzydłem Narodu, skrzydlata.

Jak ogień, który nie chce się wypalić,
Pozwól w tym ogniu wolną ją ocalić.
A co się rodzi z Boga świętej woli,
Niech oswobodzi z szatańskiej niewoli.
I świętą będzie Twoja zbawcza męka,
Tarczą obronną Twa Matka, Panienka.

Płyń Orle Święty, bo Bóg stworzył ciebie.
Wolnym na ziemi i wolnym na Niebie.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38870 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:30, punktów: 1
Polskie wierzby.

Wierzbo, polska,wspaniała, która srebrnym łozem,
Łzy wylewasz sowicie nad Polaka losem.
Ty o duszy słowiańskiej, kto ze srebrnym piórem,
Nie był piękna twym piewcą, nie pisał laurę?

Byłaś, jesteś symbolem, tyś mej Ziemi znakiem,
Jak ten co po niebie białym płynie ptakiem.
Tyś Mazurkom Chopina swe nutki szeptała,
I z wieszczami ich dzieła we spójni pisała.
We wspomnieniach żołnierza, z dala obolały,
Niósł sztandary tej Ziemi i dla twojej chwały.

Ile wierszy poświęcą? Wyszukane słowa,
Z patrioty wzruszeniem piękna będzie mowa.!
Ile łez wylejesz? Kto twą mowę umie,
Kochać i rozumieć,,w liści twych poszumie,,
Siada by mieć w wezgłowiu twoje jasne lica,
Uwielbieniu oddając. Jak płocha dziewica,
Płatkami swoich liści na łozach szeleścisz,
Wprawne ucho słuchacza subtelnością pieścisz.

Wzrok w tobie zawieszony, w listkowia przesmykach,
Pieści złote iskierki na słońca promykach,
Mruga nimi filutnie jak Anioł dobroci,
Który za uwielbienie każdego ozłoci.

Kiedy nocą wiatr cichnie, ty na nieba skłonie,
W srebrne piórka ubierasz w księżyca ogonie.
Jako gwiazdy na niebie, pięknem onym mruga,
Jesteś mgławic ozdobą, kończąc warkocz,,długa.

Zaś na jutrzni w słoneczku zapłakana jeszcze,
Rosą pereł oniemiasz niczym tęczy deszczem.
Ukojona przeżyciem, łaską darzysz cienia,
Boś jest piękna i dobra, Polka bez wątpienia.
Wzrokiem pośród listowia, myśl do cię umyka,
A ty wielka wspaniała i pokorna cicha.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38869 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:26, punktów: 0
Fryderykowi!!!

Wskrzesiłeś duszę polskich wierzb.
Blask w oczy wlał jeziorom.
Słowików nocy piękny śpiew,
Whaftował w takt utworom.

Dziś w polonezach płynie w świat,
Pasja -finezja sztuki.
W polkach, mazurkach ducha dał,
W muzyczny świat nauki.

Esencję piękna, kwiaty łąk,
Arcydzieł serca-ton.
W hołdzie uniesień chmury rąk,
Miłości bucha dzwon.

W koronkach marzeń- w tamten czas,
Wolności marszem kroczysz.
I patriotyzm budzisz w nas,
Wpatrując śmierci w oczy.

W wielu wymiarach polski głos,
F-moli- pod batutą.
Z nadziei łzami, zeschłych ros,
Złowieszczą zabrzmi nutą.

Gdzie polskie serce- tam i duch,
Na nutkach wspiął patosu.
I razem z Polską, jest ich dwóch,
Grają na wiele głosów.

Wieszczowi muzyki -W 200 Rocznicę Urodzin.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38868 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:21, punktów: 0
Dwór -Dawne zabawy.

"Hulaj dusza, piekła nie ma",
Bierz wsze dobro, w dłoń- obiema.
Póki śmierć się nie przytuli,
Złość swym jadem nie zamuli.


Polska ludzi radosnych, jak tradycja każe,
Zabaw nie przedkładano nad Boże Ołtarze,
Lecz cieszono się życiem, powszechnie bawiono,
I dla onej zabawy też sztukę tworzono.
Ta o szarej godzinie, była codziennością,
I nad wyraz obfita darowana gościom.

Kontakty towarzyskie jak woda, powietrze,
Niosły naukę, rozrywkę, informację jeszcze,
Były nośnikiem wiedzy, stąd gość był ceniony,
Jak dzisiaj w świecie media, w wiedzy nieścigniony.
Wypatrywano gości z sąsiedztwa, daleka,
Każdy swoją innością miejscowych urzekał.
Zapraszany bez skutku, wtenczas go zwabiano,
A nawet z gościńca gwałtem porywano.
Polak starodawny bywał towarzyski,
W samotności szczególnie do załamań bliski,
Gwar i ruch lubił, zmianę wokół siebie,
Tą rozkoszną potrzebę życia, a czuł się jak w niebie.

Gdy rodziny nie miał, krewnych, to obcych zapraszał,
Dał gościnę dozgonną, serdecznie ugaszczał.
Gościł starych przyjaciół lub powinowatych.
Przygodnym znajomym nie odmawiał chaty,
Przypadkiem gdy gość zjechał, czuł się znakomicie,
Dawał utrzymanie, dach do końca życia,
Gdy nie miewał u siebie nawet rezydentów.
Spraszał wówczas sąsiadów, duchownych, innych prominentów,
Których mało ugaszczał, obdarzał sowicie,
Kochał szczodrość, gościnę, ponad swoje życie.
Polak sam jeść nie lubił więc spraszał do domu,
By się zbytkiem podzielić, nie jeść po kryjomu,
Sobkostwo uznawano, że wymysł nie polski,
Nie zrozumiały dla nas, niemiecki, angielski.
Domy nasze otwarte były nawet wrogom,
Azyl obowiązywał gdy wszedł naszym progom,
Protektorat włodarza narzucał przymierze,
Wpisaną w gościnność, postrzegane w wierze.

Monotonię codzienności gnębi do przesady,
Odwiedza rodzinę, nieznanych, sąsiady.
Osobowością, talentem nadrabiano w skutku,
Samotności smak gorzki, monotonię smutku.
Pozostawiał po sobie w dalsze pokolenia,
Frapującą opowieść, pieśnią świat odmieniał,
Przede wszystkim w poczuciu braterskiej wspólnoty,
Gdyż zmyślone koneksje kładły mury, płoty,
Pokrewieństwa szukając od Rzymian po Piastą,
W konkluzji szedł do wniosku, że w wielką urasta,
Rodzinę, stąd nigdy nie ponosił w nagłym najściu, sromu,
Iż czuł się w każdym dworze jak we własnym domu.
Każdy odjazd gościa niemal jak tragedie,
Stąd środki zaradne imają , powszednie,
Upijając stangreta, zdjęcie kół z kolasy,
Pito strzemiennego, różne wygibasy.
Strzemienny skuteczny, trwał aż do obiadu,
Od obiadu w kolacje ,tu zmuszał sąsiadów,
Na noc znowu pozostać. Obfite śniadanie,
Było dnia poprzedniego także powtarzaniem.
W dzień go zmogła gościnność, został na dni kilka,
Gdy dni kilka minęło, strzemienny do nocy,
Nocą bał się wilka,szczególnie w karocy.
Nieraz sąsiad, mieszkał kroków kilkanaście,
A kilometr do domu, wracał dni szesnaście,
Po drodze znowu dwory, od nowa gościna,
I poprzednie powtórki od nowa zaczynał.
Mógł tak wracać do domu aż kilka miesięcy,
Byli również mistrzowie, dużo, dużo więcej,
Gość w domu dawał pretekst do picia, jedzenia,
Obfitszego niż co dzień, dał możność tworzenia,
Nowych zabaw, rozrywek, nie brakło inwencji,
Nade wszystko z obu stron, zawsze twórczej chęci.
Gość był darem dla domu, stąd zachodu ogrom.
Stare polskie przysłowie: " Gość w dom i Bóg w dom".

W większych polskich majątkach, a w części przemiennie,
Urządzano bale, w niektórych codziennie.
Bal zwykły, kostiumowy, sztuki wystawiano,
W pantomimach, operetkach, szaradach się rozkochiwano,
Nie mówiąc o siurpryzie lub lubianej fecie,
Która w sukurs stawiała osobie przyjęcie,
Jej fotel ustrajano kwiatem girlandami,
Uczestnicy schodzili z powinszowaniami,
Składały się one często z recytacji,
Nierzadko w ważnej chwili, inscenizacji,
Patriotyczne mają w czasie niewoli ,
szczególne znaczenie.
Budząc ducha polskiego,niwecząc zwątpienie,
Fety bywały wstępem, w balu całonocnym,
U jednych codziennie, w innych jednorocznym,
Szczególnie gdy na wydaniu były młode panny,
Sprawowano dopóki świt powitał ranny.
Na dzień solenizanta gości nie spraszano,
Zjeżdżali się sami, od lat już wiedziano,
Iż stawić się mają godnie, sąsiedzi, rodzina,
Że w dniu takim i takim, w godzinie zaczynał,
Każdy miejsce przy stole miewał też te same,
Już od wejścia prowadził żonę, inną damę,
Choć bal bywał liczny i po pięćset osób,
Bywał często, pomylić nie było się sposób.
Wydawano więc bale, byle się zabawić,
Znajomym, domownikom przyjemności sprawić.
Wiele trzeba zachodu było wcześniej włożyć,
Miejsce balu i wystrój, pracę z sercem tworzyć.
Tam gdzie mieli pałace, twórcze piękne sale,
Pochłaniały też prace każde nowe bale,
Ozdobione malarstwem, różnych sztukatorów,
Girladem kwietnym ubrane, i festonów.
Lubiano przyozdabiać w draperie z muślinu, perkalu,
Pod sufitem sprytnie upięte, dając nastrój balu,
Podtrzymane u dołu wiecznymi włóczniami,
Strzałami lub w kołczanem, samymi tarczami.
Na nich emblematy, stosowane sentencje,
Patriotyczne, osobiste, wpisane intencje.

Na dworach zachodnich zmyślano intrygi,
U nas zabawą miłą bywały kuligi.
Wypełniały długie i senne, wieczory zimowe,
I gościnną rozrzutność, zwyczaje piastowe,
Były formą zajazdu, barwny, hałaśliwy.
W zabawowej intencji, szczery i uczciwy,
Rozpoczynał wyjazd ,zwykle do sąsiada,
Ugoszczeni przez niego, z nim większa gromada,
Weseląc się, udaje na następne dwory,
A wąż sań się wydłużał, młodzież dla przekory,
Konno wokół sań pędzi.
Tak wędrował kulig przez cały karnawał,
Już wszystkie siły ludzkie wyczerpać wydawał.
Ochoty jednak brakło w przededniu Popielca,
Kiedy ryba zawisła na końcu widelca.

Kuligi możnowładców przepychem kipiały,
I tej zabawie klimat właściwie dawały.
Trębacze dają sygnał, kulig rusza rzędem,
Zrazu kłusem, to stępa, galopem lub pędem,
W przodzie kilku Tatarów, sanie w cztery konie,
Oddział drabantów zamykał, paradę w ogonie.
Kilka lub kilkadziesiąt, na każdym muzyka,
Z początku swe kawałki wygrywają z cicha.
Żydzi w kapel cymbałów, trębacze, fajfry,
Ukraińcy z teorbanami i z dworów janczary,
Sanie perskim kobiercem kryte, lampartami,
Sobolowe, różnymi drogimi futrami.
Koni u sań po cugu, strojne w czuby, pióra,
Kokardy i kutasy, szarpie wiatr, wichura,
W każdych saniach państwo zatopione w
w futrach,
Płci obojga, bez obaw, że zmarzną do jutra,
Konno młodzież dworska, setka ekwipażów,
W liberii hajducy siedzą dla kurażu,
Dobór koni, sani, i futer kosztowny,
Był nade wszystko pański i wielce wymowny.
Gdzie kulig tylko przybył, hojność gospodarza,
Klucz z spiżarni od pani, pan z piwnic obdarza,
Mogą brać podług woli, wszędzie gra kapela,
Chwilę tańczą, orszak w drogę, na nutkach wesela.
Nocą orszak gdy wracał, płonąca pochodnia,
Daje światło, jakby było wszystko za dnia.

U przywódcy kuligu młodzież się zbierała,
Na saneczkach wygodnie parami siadała.
I jak kazał obyczaj, przy świetle kagańców,
Ruszano w dom pierwszy, w strojach przebierańców,
A muzyka na każde była zawołanie,
Niosła razem z sanną, granie, granie, granie,
Wpierw do domu gdzie panien godne było grono,
W pełnych parach do tańca ,po izbach wiedziano.
Las nastrzępiony śniegiem, skrzył się brylantami,
Skrzypiąc cicho po śniegu, przemyka saniami.
Z dala tętent słychać, jak gdyby szwadrony,
Dźwięk dzwonków różnogłośnych, rozbrzmiewają dzwony,
Odgłos skocznej muzyki, z trzaskiem bicza wiedzie,
A na każdym woziciel, powozi na przedzie,
Krzyki młode, wesołe, słyszano z daleka,
To i kmiotków wyległych przy drodze urzekał.
W otwartą wpadał bramę, pan też z naprzeciwka,
Z okna chyłkiem spogląda, utęskniona dziewka,
Jedna, piąta i szósta, będzie, będzie żniwo,
Wpadnij w oko, a wezmę ,z urodą o dziwo.
Przystrojone do tańca, po wstępnych grzecznościach,
Nić sympatii zawiązał w gospodarzach, gościach,
I zaczęły się tańce.
Często też przybywali goście przebierańce,
I z takimi ochoczo szły panienki w tańce.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38867 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:18, punktów: 0
Dwór -Biała broń-szabla.

Szablo - towarzyszko! Któż cię nie pamięta?
Byłaś w Polsce zawsze, droga sercu, święta.
Nieodstępna, niezbędna, zawsze no i wszędzie,
W kościele, domu, w gościach, w sejmie, na urzędzie,
W podróży, na weselu, na pogrzebie, targu,
Jako główna sędzina, kłótni i zatargów.
Przede wszystkim zaś w boju, kto umiał fechtować,
Potrafił nadzieje, szyki wrogom psować.
I nie ważna ilość lecz miłość do ciebie,
Na ziemi dała spokój lub w wieczności w Niebie,
O, bitni byli bitni, w proch pryskały karki,
Uciekali Moskale, Niemcy, niedowiarki.
Bojowość i fantazja stawiała ich górą,
Pojedyńczej szlachcie, nad wrogami chmurą.

Szabla polska odrębna i autonomiczna,
Rozwiązaniem konstrukcji była specyficzna,
Na potrzeby miejscowe i dla wizerunku,
Tradycji, przyzwyczajeń, w tak zwanym fechtunku,
Specyficznych form zdobnych, treść, marek, symboli,
I użycia jej w boju, wedle temperamentu, kunsztu no i woli.
Produkt całkiem polski, i w guście, i w stylu,
Albo z głownia obcą, o polskim profilu.
Z znakami polskimi, jak każe tradycja,
I w opisach fachowców mówi definicja.

Była bronią białą, a wielkie zwycięstwa,
Stawiały ją na równi w glorii również męstwa.
Broń kochana Narodu, historia niezbicie,
Mówi, że oddawano tylko razem z życiem.

Szabla krzywa do Polski przychodzi ze wschodu,
Razem z wojskim tureckim, tatarskich narodów,
Kiedy weszła broń długa, do stroju karabelą zwana,
Ozdobnie oprawnej lub w pałasik polski,
dla szlachcica, pana,
W pojedynkach i boju, szabla była długa,
Zwana "czarną", cieła po wrogich kolczugach.

Gatunki szabli, wiązano z sarmacką kulturą,
A okresom ich wejścia, imię dane królom.
Były więc "augustówki", "batorówki", "zygmuntówki",
Lwowskie i wyszkowskie, a także "staszówki",
Pochwy miały skórzane lub pochwy wężowe,
Zwane również często jako jaszczurowe.

Prosta czarna szabla, w żelazo oprawna,
Była bronią groźną, oby ręka wprawna,
Umiała nią władać. Obszyta w węgorzową skórę,
Wpisała się na zawsze z rodzimą kulturę.
Pospolita była dla szlachty ubogiej,
Choć bez ozdób, a druga w ozłoceniach drogiej.
Umiała wokół siebie zjednywać szacunek,
Gdy z żelazną głownią szedł w parze fechtunek.
Pomiędzy drobną szlachtą, a bogatym panem,
Szabla między obiema była równa stanem.
Z ojca na syna, a dalej w sukcesji,
Jak klejnot najdroższy.
Użyta w pojedynkach, gdy z różnej przyczyny,
Spodziewano tumultu, wszelkiej rąbaniny,
Gdy sejmy, trybunały bywały burzliwe,
Wówczas były poręczne również szable krzywe.
Jedynym, drugim dodano krzyż, i służył ochronie,
Zasłaniając nadgarstek przede wszystkim dłonie,
A nawet cała rękę.
Od początku szabla jako broń codzienna,
Od szabel obcych bywała odmienna,
Z czasem i je wyparła, usuwając z kraju,
Przywiązani do własnych przekonań, zwyczajów.
Wpływy jednak orientu, w Kraju pozostały,
I w ozdobach, i w stylach, dalej przyświecały.
Dziś zwana karabelą, od wieków też krzywa,
Służyła jak staruszka, wierna i poczciwa.
W powszechnym przekonaniu, że odwiecznie polska,
Dobrze się zasłużyła dla polskiego wojska.

Broń jako ważny element w szlacheckim ubiorze,
Ornamentem zdobiono. Był w pańskim honorze,
Mieć przy boku szablisko, zdobione, bogate,
Godne jego pozycji, i zamożną szatę.
Zdobione kamieniami, na złocie i srebrze,
Rytowana, w mistrzowsko wyszukanej rzeźbie.
Nie żałowano grosza, cennych materiałów,
Nim kawałek metalu doszedł do finału.
Była zdrowia gwarantem, nade wszystko życia,
To i wiele dawano, co pan miał do zbycia,
Pozycję opiewała , jako rodu perła,
Stawiana na pozycji królewskiego berła.

Na brzeszczotach głowni ryt bywał wszelaki,
Wizerunki władców i rodowe znaki,
Herby, daty, napisy i sentencje różne,
Z przeznaczeniem dla wiary, Ojczyźnie usłużne,
Dla przykładu:
"Matko Boża Opiekunko Polski, uciekam się
Pod Twoją obronę", " Bogu jedynemu chwała",
"Zwyciężyć lub umrzeć", "Nie włócz mnie
bez honoru, nie nie dotykaj bez racji",
i wiele innych pisanych po łacinie.
Ryty w swoich sentencjach szły bliźniaczo w parze,
Boga sławiąc, Ojczyznę wznosząc na Ołtarze,
Czyny sławiąc rycerskie i chwałę oręża,
Wodzów sławę, honor i bitności męża.

Nade wszystko służyły do wiary obrony,
Niepodległości, i o czyste strony.
Do osiemnastego wieku także zwyczaj bywał,
Gdy ksiądz na Mszy Świętej Ewangelię śpiewał,
Obecni do połowy szable wyciągają,
Do obrony wiary życia swoje dają.
Opis Jana Długosza barwny i obszerny,
Dał świadectwo Narodu, jaki Bogu Wierny.
Każdy szlachcic polski, z prawa, obowiązku,
Czy w senacie, rolnikiem, czy nie służył w wojsku,
Na znak gotowości, do obrony kraju,
Na ścianie, nad łożem szable zawieszają.
Zaś w każdym domu polskim, nad inny dobytek,
Szabel nie brakowało, było ponad zbytek.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38866 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 11:12, punktów: 1
Rok 1920.

I milion nóg deptało bruk,
Polesia, Ukrainy.
Aż pod Warszawą stanął wróg,
Ogromny walec z gliny.

Po trupie Polski musi przejść,
Czerwone niósł sztandary.
By burżuazji władzę zgnieść,
I katolickiej wiary.

I Polak stanął wobec hord.
Od dziecka aż po starca.
Aby powstrzymać grabież,mord,
Czerwony potok walca.

Modlitwy biały pomknął ptak,
Ku niebu, białopióry.
Zawisł na niebie, Boży znak,
I Błogosławił z góry.

I walec stanął - cofnął w tył,
I toczył się szalony.
Kto żył, uciekał ile sił,
W swe barbarzyńskie strony.

Matka Królowa, Bóg tak chciał,
Piekielny sen ich prysnął.
Wiktorii wieniec Polsce słał.
Objawił Cud nad Wisłą.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38863 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 07:36, punktów: 4
Żołnierska nutka.

Czas ich kroki marszowe odmierzał,
Tam na szlakach bitewnych żołnierza.
Pieśń żołnierza jak listy miłosne,
Przywracały wspomnienia radosne.

Choć ich wielu z szeregów ubyło,
Dzień się każdy pieśniami kończyło.
Do rodzinnych pieleszy chyliły,
Matki, żony i dzieci tuliły.

Łzę niejedną otarto rękawem,
Za zwycięską i przegraną sprawę.
Zaciśnięto i zęby i pas,
Oczy zimne jak skała i głaz.

Dziś w ramionach chcę odpocząć brzozo,
Chylę czoło, wierzbo ,polskim łozom.
Kiedy będziesz w wezgłowiu wzrastała,
Pieśnie lasu wojenne szumiała.

Zanieś z wiatrem marzenia me w dal,
Ku Beskidom ,w skalisty świat hal.
Wpisz w modlitwę szumiących strumyczków,
Zawieś w niebie srebrzystych wiersycków.

Gdy halnemu przyjdą chęci grania,
Wspólnie z lasem do muzykowania,
Wspomnij w nutkach, że ja z tobą był,
Pieśnią w boju, głodzie, chłodzie żył.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38862 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 07:29, punktów: 1
Warszawie.

Po domu, burzą drugi dom,.
Miasto cmentarnych trupów.
Kikut kominów z wszystkich stron.
Wagony cennych łupów.

Już do niewoli nie chcą brać,
Na miejscu egzekucje.
Niemców na mordy ino stać,
Eksterminacja kluczem.

Samotny w gruzach k-em grał,
Na wykrwawionych szańcach.
A na widecie dzieciak stał,
Stąpając boso na palcach.

Krwi morze toczą, krzywdę, ból.
W krzyżackim hołdzie prawa.
By psychopatom stawiać dwór,
Na miejscu gdzie Warszawa.

Legły tysiące, setki już,
Niezwyciężona jęczy.
Smród trupi, głód, gryzący kurz,
Nie błaga i nie klęczy.

Poszło tysiące wiernych sług,
Na wartę, w chwale Pana.
I tam przed Stwórcą padli z nóg,
W kurz Nieba, na kolana.

- Józef Bieniecki
W 70 Rocznicę Powstania Warszawskiego.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38861 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 07:20, punktów: 2
Na Ojczyzny łono

Przyszła wolność, wyrąbana mieczem,
Na cudownych Jej Matki ramionach.
Darowała jak swe Boskie Dziecię,
Milionami w klęczkach wymodlona.

Wiatr wolności, rozwiewał sztandary,
Białe Orły zerwały do lotu.
Wymodlono w tysiącach ofiary,
W rocznicowych wzdychano powrotów.

Powróciłaś na Ojczyzny łono,
Myśl, nadzieję tysięcy, milionów,
Myślą twórczą wielkość powtórzono,
Odtworzono z tysięcy pogromów.

Na ołtarzach nie była daremna,
Krew milionów pisana wiekami.
Chociaż w błędach rządzenia brzemienna,
Bóg był zawsze, będzie dzisiaj z nami.

Czy tej Ziemskiej Niebo nie wysłucha,
Prośba Matki w Niebie będzie głucha?
Nieśmy zatem i wiarę i troskę,
Czcijmy Matkę, Jej Królową. Polskę.

Usłysz Pani tych co Ciebie proszą,
Tu na ziemi, chwałę Twoją głoszą.
W Jasnej Górze spłacą życia dług,
Niechaj o Nią znów rozbije wróg.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38860 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-04-27 07:16, punktów: 0
Dwór- Dziękuję, że jestem Polakiem.

Któż Polaka zrozumie, dwóch przeciwnych ludzi,
Mieszka tworząc harmonię, w potrzebie się budzi,
Zaściankowość idącą w parze ze światowością,
Miłowanie podróży, świata ciekawością,
Ona nie przysłania nigdy własnej ziemi,
Zawsze ją kocha, chwali przed wszystkimi.

Zachwycają zabytki Włoch i państw ościennych,
Dumano o przeszłościach, wiecznych i niezmiennych,
Starożytnych budowlach, Polski średniowiecznej,
I współczesnej technice, w życiu użytecznej.
Przykład tych zainteresowań w sztychach starodawnych,
W twórczości literackiej, naszych twórców sławnych,
Opiewał zawsze piękno, na równi z wszystkimi,
Ukłon Stwórcy składając z hołdami twórczymi.

Religijność nasza w głębokich korzeniach,
Tolerancyjna była, nie kładła się w cieniach,
Na inaczej wierzących. Różnowierców otoczą opieką,
Prawną, jeśli byli lojalni, przyświecała wiekom.
Umiłowanie polskości, tradycji, zadry nie tworzyła,
Nawet i z wrogami przyjaźnie mnożyła.
Tak było z Tatarami, Niemcem, Ormianami,
Wziętych w walce, w niewolę lub przesiedleńcami,
W kolejnych pokoleniach legł polonizacji,
Zostawił religię, język, swojej nacji.

Różne zatem kultury w formie przenikania,
Były nowych zaczątkiem dzieł, ich powstawania.
Jak Ołtarz Wita Stwosza, z pochodzenia Niemca,
Jan Matejko - Czech, Pol Wincenty - Austryjak, poezji
poświęca.

Swojej nowej Ojczyźnie, tu wolność, schronienie,
Dla wielu jakby dało powtórne wcielenie.
Z wdzięczności dla Narodu, Polski zalet wielu,
W ciężkich czasach wojennych dała bohaterów.
Swoje życie i twórczość Polsce zostawiali,
Następnymi wiekami wdzięczność powtarzali.

Nasi rodzimi twórcy winni im nie byli,
I w ościennych kulturach twórczość zostawili,
Tak było z Mickiewiczem, Moniuszko, Słowacki i inni.
Byli w obu ojczyznach twórczością uczynni.

Przykazanie Boże, to była rzecz święta.
Wolność, niezależność, historia pamięta.
Miłowana szczególnie nad majętność, życie,
Sama w sobie celem, dowodzi niezbicie,
Jako wartość nadrzędna. Źli zwali prywatą,
Niech Pan Bóg osądzi, później odda katom.

Najazdami zagrożon, rzadko zamieszkały,
Pomoce sąsiedzkie rzadkością bywały.
Często bardzo spóźniona, z racji odległości,
Albo nawet zatargów, innych zależności.
Każdy liczył na siebie. Mówiąc o swobodzie,
"Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie"

Była wielka pogarda narzucanej woli,
Polak siebie nie widział w niewolnika roli.
Świadczą o tym powstania i konfederacja,
Insurekcja Kościuszki, Wielka Emigracja,
Legiony, Powstania Listopadowe i Styczniowe,
Powstanie Warszawskie, bunty narodowe.
Poświęcano rodziny i całe fortuny,
Na nic konfiskaty; zsyłki i trybuny.
Zawsze z dumną pogardą traktowano wrogą,
Puki Kraj nie opuszcza ostatnia ich noga.
Fakt ten wzrastał w "prywacie".

Choć Polak życie kocha, nim się zachłystuje,
Lekceważy śmierć zawsze, życiem nie handluje.
Znów dwie różne skrajności, bo taka potrzeba,
Kochać, żyć pełnią, dla Boga i chleba,
Stanąć w obronie granic, własnego majątku,
Przed chciwym sąsiadem, stawał, bez wyjątku.
Wojen zaborczych w Polsce w ogóle nie znano,
Pewnie temu, że wolność nad życie kochano.

Znana wszystkim brawura, nie wynik głupoty,
Mała siła obronna, by nie nieść sromoty.
Oto była dewiza. Przed wrogiem potężnym,
Stawał o wiele słabszy, a odważny, mężny,
Niósł wysoko sztandary zwycięstwa i wiary,
I nie zawsze szły w parze liczebne ofiary.
Tak było pod Kircholmem, gdy Polaków wola,
Było roznieść, trzykrotne zastępy Karola.

Ten, że sam Chodkiewicz w Parnawie zwycięża,
Kilkakrotnie słabszy, chwałę niósł oręża.
Pod Kłuszynem zwycięstwo odnosi Żółkiewski,
Dziesiątki przez wieki, pod Wiedniem Sobieski,
Garstka szwoleżerów w wąwóz Samossiery,
I na Monte Casino polskie tylariery,
Niezliczone zwycięstwa, odwagą, brawurą,
Polskiego stawia żołnierza, nad innymi górą.
Ci żołnierze - rycerze, z pól mazowieckich,
Podleskich, litewskich, małopolskich, podolskich,
Cieszyli się pokojem, kiedy była pora,
Stanąć zbrojnym ramieniem, gdy zaś wojny zmora,
Ich obyczaj, wiara, zajęcia, z nich się wywodzimy,
Przez następne wieki niechaj się szczycimy.
Warto o tym dziś wiedzieć, gdy potworne kłamstwa,
Obłudną skrobie historię, powielając draństwa.

Dom polski wrósł w tradycję, oddychał przez wieki,
Gdyby nie ona, przepadłby kaleki.
Z szacunkiem dla tradycji, żył ciągle przeszłością,
Nie przeszkadzało wkraczać w świat z nowoczesnością.
Choć przez wieki tradycja była budowana,
Na równi z nowoczesną była traktowana,
Bogacono tradycję, gdyż jej fundamenta,
Stały na skale, była wiarą świętą.
Mogły unieść ciężary gdyż filary miały,
Wszystkie pokolenia wiecznie budowały.
Nowe zatem techniki przyjmowano zgodnie,
Szczególnie w rolnictwie. W ciemności pochodnie.

We kulturze duchowej, odstępstwa nie było,
Hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna", odwiecznie sprawdziło.
Wychowano młodzież, według tego hasła,
I do czasów komuny ich wartość nie gasła.
Było świętym wyznaniem idących do boju,
W chwilach przerwy wojennej, i chwili pokoju,
Chowani w tej dewizie, byli jak Orlęta,
Na wzór Dzieci Lwowskich. Dla nich ziemia święta,
Była wtedy gdy wolna, nie profanowana,
Na takiej żyć nie mogli. Bo legła skonana.
Wznosząc hasła wolności, ku niebu wysoko,
Płynęły w skrzydłach orłów, ku Stwórcy obłokom.
A tym tu na ziemi przynosiła chlubę,
I do czasów następnych oddalała zgubę.

Dwór rolę swą wypełnił, był dobrym Aniołem,
Przez wieki wypełniając z uporem, mozołem.
Pokładane nadzieje, wielki obowiązek,
W patriotyzmie mając i we wierze związek.
Było można otrzymać pomoc przed przednówkiem,
Radą, leki, czasem pieniężną gotówkę.

Powstańcy wszystkich powstań znając tą tradycję,
Korzysta z gościny, albo na banicję,
A, że gości tradycją było w nim przyjmować,
To i zbiegów,skazańców było łatwiej chować.
Ukrywać wśród przyjezdnych, służby i rodziny,
Zażywać uznania, przyjaźni, gościny.

Dwór polski był też kuźnią, a ze stali nie kuto,
Kuźnią polskiego ducha, jedyną redutą,
W całej okolicy. W rzadkich szkołach uczono
w rosyjskim języku,
Tu we dworze, uczono po polsku, po cichu.
Czy to w czasie zaborów, w czasie okupacji,
Niemieckiej i rosyjskiej, kształcono dla polaków racji.
Właśnie w czasie zaborów by jedność zachować,
Świadomość narodową, starano studiować,
Języka polskiego i matematyki.
By zaborców planowe pokrzyżować szyki.
Tak jak w zrywach powstańczych, tu ducha leczono,
Naukę wiodąc ofiarną - pro publico bono.

Socjalistyczny system, kto go zwać tak raczył,
Ten wiekowy porządek na kłamstwie wypaczył,
Wyolbrzymiał potknięcia, strony negatywne,
Będąc w większości, niszczył pozytywne.
Chociaż ogrom zepsucia, fałszu i obłudy,
Przyniósł szkody - ten ustrój ułudy,
Legł w śmietniku historii, a prawda dojrzewa,
Wielkością tamtych czasów, dzisiejszą przyćmiewa.

Przejdą burze i deszcze, nawałnice jeszcze.
Chociaż niosły i znaki, przeżycia złowieszcze.
Przyjdzie wiosny poranek, rześki no i ckliwy,
Aby osiąść na stałe- tu na polskie niwy.

Autor- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37197 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2012-02-12 20:07, punktów: 8
Tu...

Tu, kamień pachnie jako chleb,
Jest bliski serca mego.
Po polsku rośnie każde z drzew.
Uśmiecha do każdego.

Przesiąkła skiba polską krwią,
Potem polskiego chłopa.
Na miedzach polskie grusze śpią.
Po polsku stoi szopa.

Pacierz odmierza życia czas.
Kościołów dzwony liczą.
Po polsku bije serce w nas.
Wieki inaczej milczą.

Strumyki szemrzą polski hymn.
Lasów żelazne pułki.
Inaczej piszą wiersza rym.
Po niebie mknąc jaskółki.

Tu, zaciągnięty płacą dług,
Za życia, w wiecznej służbie.
Inaczej słowo mówią Bóg,
Dźwięk grosza drży w jałmużnie.

Tu, Bożej Matki stoi dom,
Na Jasnogórskiej Górze.
W wrogów uderza z nieba grom.
Tu wiara jest przedmurzem.

Nad szachownicą polskich pól.
Kołuje Orzeł Biały.
I żadna z wrogich ciemnych chmur.
Nigdy nie pokonały.

- Józef Bieniecki
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
35360 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2011-12-30 16:11, punktów: 3
"Nasze polskie A B C"

Już w przedszkolu dzieci wiedzą,
co to Wisła, co to Bałtyk.
Że na Śląsku leży węgiel,
a znów góry, to są Tatry.
Taki polski elementarz,
raz zobaczysz i pamiętasz.

Nasze polskie A B C ,
każde dziecko o nim wie.
Wchodzi w głowę, wchodzi w serce
jak literka po literce.
Coraz lepiej czytasz je
nasze polskie A B C.

Kiedy będę taki duży,
jak na przykład są rodzice,
z książek, z kina i z podróży
poznam kraju okolice.
Jak zakładka - Wisły wstążka,
no a Polska jest jak książka.

Nasze polskie A B C ,
każde dziecko o nim wie.
Wchodzi w głowę, wchodzi w serce
jak literka po literce.
Coraz lepiej czytasz je
nasze polskie A B C.

- Stawecki Zbigniew
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
35356 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2011-12-30 13:57, punktów: 5
"Co to jest Polska"

- Co to jest Polska? -
spytał Jaś w przedszkolu.
Polska - to wieś,
i las, i zboże w polu,
i szosa, którą pędzi
do miasta autobus,
i samolot co leci
wysoko nad tobą.
Polska - to miasto,
strumień i rzeka,
i komin fabryczny
co dymi z daleka,
a nawet obłoki,
gdy nad nami mkną.
Polska to także
twój rodzinny dom.
A przedszkole?
Tak! I przedszkole,
i róża w ogrodzie,
i książka na stole.

- Janczarski Czesław
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
35353 | O Polsce / patriotyczne | Dodał: anonimowi, 2011-12-30 13:31, punktów: 10
"Barwy ojczyste"

Powiewa flaga, gdy wiatr się zerwie
a na tej fladze biel jest i czerwień.
Czerwień to miłość,
biel to serce czyste
- piękne są nasze barwy ojczyste.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus

Strony: <  1  2  3  4  5    >
Poleć Klamerkę
Szukaj
Twoje konto

Zarejestruj się

Polecamy!
prezenty

Imieniny
  • życzenia imieninowe
Najwięcej dodali
Święto na dziś
  • dziś luźno ;)
    Masz bloga albo stronę?
    Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)