Opcje:

Myśli i przemyślenia

rozmiar tekstu: A AA AAA

Strony: <  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|

Myśli i przemyślenia Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii

38251 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-03-26 09:40, punktów: -278
Nie oglądaj się wstecz. Nie koncentruj się na błędach przeszłości. Odwróć oczy od olbrzymów! Nie pozwól, aby zniszczyła cię gorycz i użalanie się nad sobą. Dodawaj sobie zachęty tymi słowy: “Mój Bóg może wszystko. On nie zapomniał o mnie. Nikt nie może zmienić Jego planów. Bez względu na to jak źle wszystko wygląda, Bóg nad wszystkim czuwa.”
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38219 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-03-26 08:11, punktów: -280
“Bądźcie wdzięczni we wszystkim, ponieważ taka jest Boża wola w Chrystusie Jezusie, jeśli chodzi o was” (1Te. 5:18).

Bądźcie wdzięczni, dziękujcie. Oczywiście, tylko lekkomyślny głupiec może tego nie robić. Lecz poważnie: zatrzymajmy się i pomyśl chwilę o tym wszystkim, za co możesz być wdzięczny, z pewnością są wielkie rzeczy jak: zdrowie, szczęście, zbawienie, żywność na stole, dobrze wychowane radzące sobie w życiu dzieci itd… itd… Ale co z drobiazgami? Takie zwyczajne rzeczy, które często przechodzą całkowicie niezauważane?
Oto wyzwanie: każdego dnia sporządź listę co najmniej 50 rzeczy, za które jesteś naprawdę wdzięczny. Początkowo będzie to trudne, lecz nagle zdarzy się coś cudownego. Pojawi się światło i zaczniesz widzieć to wszystko, co masz w życiu, a co daje ci nieskończone powody do bycia wdzięcznym. Takie rzeczy jak: pasta do zębów rano, szampon leczący łupież, pies sąsiada, który nie szczeka przez całą noc, paliwo w samochodzie; praca przy komputerze, ściągnięte pliki, które nie wymagają wielu godzin instalowania, skarpety, notka od przyjaciela, możliwość usługiwania gdzieś w taki sposób, który liczy się, przyrządy, które działają, jak tylko przyciśniesz przycisk… itd… itd…
Ogólny wynik dobrowolnego podjęcia się tego zadania zmiękczy ci serce i zmieni cię z nałogowego marudera w człowieka wdzięcznego. Taka postawa zmieni twój wygląd zewnętrzny i poprowadzi cię dalej i wyżej w ciągu każdego dnia. Zamiast przepychać się, popędzać i narzekać, twoje życie będzie naznaczone chwałą i wdzięcznością. Istotą tej prawdy jest to, że jest milion rzeczy, za które możemy być wdzięczni a dzięki dziękowaniu nasze życie będzie ogromnie ubogacone. I jest milion i jedna rzecz, które wdzięczne serce znajdzie.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38139 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-03-23 18:50, punktów: -279
Życie ze wschodem słońca

Ranek. Mgła jak mleko.
Słońca nie widać, a już dawno wzejść miało.
Pustka. Nawet myśli zagłuszają wszystko wokół.
Tylko wróbel ćwierka, by oznajmić wszystkim, że to już czas.
Że czas na to, by wziąć się w garść i zacząć znów wszystko od nowa, tak jak dzień, dla którego słońce jeszcze nie wstało.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
38105 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-03-20 17:15, punktów: -280
" III 2012 pisane świtem nad Odrą, na torebce z McDonalda, szybko - poranki jeszcze są zimne, za to wszystko widać jakby wyraźniej.

...by tych kilka dopalających się kamiennych (biedaszybowych) węgli - resztek kolumny hermetycznego światła …
[obumarłe popioły chronią (żar…) przed ostygnięciem w wiosennym, ołowianym, celuloidowym deszczu, zamknięte w dłoniach moich - stalowej urnie. Ona przed obojętnym dotykiem neodymu - pospolitej zmysłów powodzi, a nawet złudną wód indukcyjnym wodospadem - perlistą mgiełką… (z jękiem piekielnej Wagnerowskiej bramy, chociaż słyszeć by się chciało, że z hukiem bijącego Vivaldim serca) w ozdobne odpustowe (kolorowo słodkie) kamyczki, wilgotnym ciepłem rozmyte, spłynęłyby … niestety nie czarnej farby szramą (efekt), spłukane w uliczny ściek pod diodową latarnia lunatycznego, niemego do świtu miasta - obraz wyparty jak dzieciństwo dziecka, w którym pokładano zbyt wielkie nadzieje, lecz nieustannie żywy jak wspomnienie cicho stąpające na blaszanych palcach - co wraz z ciepłem ginącym parą - konającym nie pierwszy już raz duchem,westchnieniem po którym nie używa się już słów a cyfrowych runów – ideogramów,emotikonów szybkich znaczeń, wspomnieniem dumnego, prostego jak snop światła reflektora przeciwlotniczego tnącego brzuch opasłego analogowego zeppelina DYMU- przeminie jak przełknięte (wzbogacone w B6 ) przekleństwo ]
… w środek ognia czystego włożyć, zachwyciwszy się wprzód jego prostym, czystym pięknem, nie zaś tylko witalnym blaskiem zlizanym z bujną czerwienią życia pokrytych masek martwych od dawna bogów (wodna kalkomania pokolenia y – ckliwe aż boli), nie rozkopując go dla efektu blasku (piętno rannej bestii – zniszczyć zamiast ocalić ) zbroczonym sokami życia butem, popiołami duchy złe (krwi już opite więc nie takie już zapalczywe, oswojone prawie więc już nie aż tak groźne) z dala poza kręgiem usypanym dłońmi czterema, żyznością mokrych (słonych po …) popiołów trzymać.
Mieć co ocalać i/lub Kogo na poligonie codzienności i "odświętnych" paradoksów (niekoniecznie jako Platońską ideę) płacząc na grobie Berkeleya *.

*Nie znam się na optometrii - prosty chłopak jestem. Lubię kobiety "na wiosnę", niezbyt stare mechaniczne zegarki (automaty lat 70 i 80 XX w), ostre ( tępe są niebezpieczne) noże (kuchenne). Nie lubię ziemi na analogowych płytach i niedzielnych sprzedawców rozwodnionych wspomnień, wołających za zapomniany winyl tak absurdalnie słono jakby to były ich metalowe matki (co najmniej ). Najbliżej [najmilej] mi jednak do soczewek pana Kierkegaarda, ale cóż ... i tak mrużę oczy przy barwie Kordelii."

znałam kiedyś odważnego mężczyznę który to napisał, niestety nie dla mnie :(
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37957 | Myśli i przemyślenia | Dodał: krystian25, 2012-03-08 14:05, punktów: -281
Zamykając drzwi zamykasz pewien rozdział. Na tym etapie nasze drogi się rozchodzą, ale pewnego dnia nastąpi taka chwila, kiedy wspomnisz pewne słowa, które skierują Ciebie na właściwą ścieżkę. Ścieżkę, która nas połączy i już nie rozdzieli.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37948 | Myśli i przemyślenia | Dodał: krystian25, 2012-03-08 13:41, punktów: -279
Mając wątpliwości walczymy. Walczymy o coś, co jest warte poświęcenia. Nie mając chęci walki poddajemy się. Poddajemy się pewności, która złudnie przypomina obraz tego, co byśmy chcieli osiągnąć.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37947 | Myśli i przemyślenia | Dodał: krystian25, 2012-03-08 13:41, punktów: -280
Teraz oddaję Ciebie w chwile zapomnienia, w chwile, w których myśląc, czując widzimy wszelkie niedoskonałości. To one sprawiają, że coś jest niezwyciężone.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37916 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-03-05 22:29, punktów: -275
8-MARCA-DLA MOJEJ MAMY.

Już 9 rok jak Ciebie nie mam a święto powraca.
Choć nie mogę złożyć Ci życzeń, to do nieba tak.
Jesteś dla mnie tą samą kobietą, która kochała, wychowywała, śmiałaś się i płakałaś. A ja dzisiaj z pacierzem przesyłam życzenia do Ciebie mamo.

Syn.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37909 | Myśli i przemyślenia | Dodał: ajronnn, 2012-03-05 08:38, punktów: -280
Dla mnie miłość to ból i cierpienie.
Me serce krwawi a ból przeszywa me ciało.
Chcę zamknąć oczy, by narodzić się ponownie z wiarą, nadzieją na nową miłość.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37908 | Myśli i przemyślenia | Dodał: ajronnn, 2012-03-05 08:29, punktów: -275
Jedno w życiu co mamy to wspomnienia, chwile wspaniałe, które pamiętamy. Bo życie składa się z chwil tych dobrych i tych złych. Staramy się nie myśleć o tych złych, a dobre zaś dają nam nadzieję, wiarę w lepsze jutro.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37757 | Myśli i przemyślenia | Dodał: ajronnn, 2012-02-25 11:11, punktów: -278
Kocham cię skrycie nad życie, bo Ty jesteś ukojeniem mej duszy.
Miłuję cię patrząc w oddali na uśmiech Twój.
Nie umiem już spać, myśleć realnie a dusza ma szlocha.
Serce z piersi się wyrywa, oczy łzami zachodzą.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37747 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-24 16:01, punktów: -279
Tęsknota

Tęsknisz za rodzinnym domem, w którym wychowywałeś się przez piętnaście lat. Tęsknisz za ludźmi, których znałeś od dziecka. Tęsknisz za swoim rodzinnym miastem.

Patrząc przez okno nowego domu wracasz do chwil spędzonych z przyjaciółmi. Dobrze wiesz, że więcej ich nie spotkasz. Czujesz się źle w tym nowym miejscu Wiem jak Tobie jest ciężko samemu.

Tęsknisz za szkołą, do której chodziłeś. Tęsknisz za dziewczyną, którą kochałeś. Tęsknisz za sąsiadami, których widywałeś wychodząc z domu.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37714 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-24 08:04, punktów: -278
Ilekroć zauważysz, że odzywa się w tobie coś negatywnego, potraktuj to nie jak porażkę, lecz jak pożyteczny znak, który mówi ci: „Zbudź się. Wyskocz z umysłu. Bądź obecny”.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37708 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-24 06:44, punktów: -280
Mów życiu TAK
Mówienie TAK oznacza podjecie konstruktywnych działań, mówienie NIE oznacza kapitulację.
Wiele lat temu brytyjska trenerka Diana Roberts powiedziała do mnie takie zdanie: „Buntownik nigdy nie wygrywa” (rebel never wins).
Wtedy uświadomiłam sobie, jak często mówiłam "nie".

To jedno zdanie powiedziane we właściwym momencie wyrwało mnie ze snu i na zawsze wyleczyło z choroby buntowania się.
Przestałam walczyć z życiem.
Zaczęłam mówić TAK. Przyjęłam silne postanowienie, że w każdym doświadczeniu znajdę coś wartościowego.

W najtrudniej szych sytuacjach zadawałam sobie pytanie: Czego mnie to doświadczenie nauczyło?
Jaki mogę zrobić z tego użytek?
Jakie wnioski mogę wyciągnąć z tego wydarzenia?
Jakość mojego życia i stan mojego zdrowia znacząco się podniosły. Okazało się - ku mojemu zdumieniu - że wszechświat jest doskonały taki, jaki jest. Wystarczy zgodzić się na te doskonałość przez powiedzenie magicznego słowa TAK.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37704 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-24 05:54, punktów: -279
Tolerancja to zewnętrzny wymiar akceptacji – musisz nauczyć się przyj­mować wszystkie cechy innych i pozwolić im być i znajdować wyraz dla własnego człowieczeństwa. Żeby żyć w zgodzie z in­nymi, musisz nauczyć się tolerancji. Tolerancja ucisza ukrytego w twoim umyśle wewnętrznego krytyka, dzięki temu możesz kierować się zasadą "żyj i pozwól żyć innym".

Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37703 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-24 05:49, punktów: -279
Poczuj życie w każdej komórce swojego ciała. Przestań próbować żyć – obejmij życie ramionami. Odetchnij pełną piersią.
Zamiast walczyć o jutro i tracić kolejne dni szczęścia marząc o Jutro, które nigdy nie nadchodzi - zacznij doceniać i żyć w Teraz.

Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37690 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-23 19:45, punktów: -280
Wydaje mi się, że mam udane życie, że mam wspaniałych przyjaciół, lecz czuję się niewidzialna, dla tych, na których najbardziej mi zależy.
Choć to wcale nie jest straszne, czasami dołujące, ale przydatne, bo łatwiej jest unikać współczujących spojrzeń,gdy jest się niewidzialnym.
Cały ból, płacz i cierpienie chowam pod maską uśmiechu. Nawet gdy jestem w rozsypce, nic nie daję po sobie poznać.

To właśnie znaczy być "niewidzialnym", nie usłyszysz od nikogo słów pocieszenia, bo nikt nie będzie wiedział, że jest ci źle, bo jesteś niewidzialna.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37630 | Myśli i przemyślenia | Dodał: olaadamczyk86, 2012-02-21 13:05, punktów: -281
Tyle lat minęło od naszego ostatniego widzenia się. Byliśmy wtedy gówniarzami, ale ciągnęło nas do siebie, bo byliśmy praktycznie tacy sami. Takie same problemy w domu. Po prostu byliśmy zbuntowani. Myśleliśmy, że robimy dobrze, że nikt nas nie rozumie, a wszyscy chcą nas skrzywdzić i robią po złości. Teraz wiem, że chcieli wtedy dla nas dobrze. Pamiętam jak pierwszy raz się z tobą całowałam. Chcieliśmy oboje czegoś więcej, mimo naszego młodego wieku, ale sytuacja nam nie pozwoliła. Potem, niestety, prawo i los nas rozłączył. Na początku pisaliśmy listy do siebie... nadal je mam!!! Potem niestety i mnie dopadła sprawiedliwość, i kontakt nam się urwał... Myślałam często o tobie, o tym, że jesteś w sumie w tej samej sytuacji jak ja. Zastanawiałam się jak tam tobie jest, jak się czujesz itd. Po czasie, kiedy już byłam pełnoletnia i wolna jak ptak, szukałam szczęścia w złych rzeczach. Robiłam to i tamto... różnie. I było mi fajnie. Potem zaczęłam szukać szczęścia w związkach, ale niestety szczęście jakoś mnie omijało lub przychodziło na chwilę. Lub po prostu tak bardzo chciałam tego szczęścia, że tylko myślałam, że ono jest a tak naprawdę wcale go nie było...

Partnerów różnych miałam. Jeden traktował mnie jak rzecz. Bił, poniżał, więził w domu. Nie miałam innego wyboru, niestety, bo byłam w Anglii. Nikogo nie znałam, nie znałam języka, więc byłam posłuszna. W końcu się stamtąd wyrwałam.
Potem moje życie troszkę się zmieniło... Przepraszam, ale ominę ten wątek... A później trafił się on. Ten po moim zawodzie miłosnym. Był dla mnie miły. Jakoś zaczęłam się z nim spotykać. Myślałam, że jest normalny, że jakoś chyba się dogadujemy. Myliłam się... Nie był normalny.

Kiedy pierwszy raz mieliśmy awanturę, pobił mnie tak, że miałam śliwę pod okiem. Obwiniałam się, że to moja wina, że to przeze mnie. Zaszłam w ciążę, więc już tak zostaliśmy razem. Potem chciałam się rozstać - nie pozwolił mi. Zatruwał życie i dręczył. Zaszłam drugi raz w ciążę. Chciałam ją usunąć, ale jakoś nie zrobiłam tego i urodził mi się synek, który niekoniecznie jest jego synem, bo nasz związek już nie miał sensu. Zdradzałam go i byłam z nim, bo już nie wierzyłam w to, że mogę być z kimś innym. Już przekreśliłam swoją szczęśliwą przyszłość i właśnie wtedy ON, przyjaciel mojego byłego, pokazał mi swoje zainteresowanie mną... Myślałam, że chce mnie sprawdzić lub odegrać się na moim, więc byłam niedostępna, choć od kiedy go poznałam, fascynowałam się nim. Podobał mi się. A jak już się poddałam jego podrywom, myślałam, że to będzie tak dla beki, dla rozrywki i faktycznie, żeby utrzeć im nosa (bo mój z przyjaciela babą pierwszy zaczął). A potem to jakoś samo poszło. Zaczęłam o nim coraz częściej myśleć. Pisaliśmy ze sobą mnóstwo smsów. Spotykaliśmy się niestety w parach, więc sam na sam byliśmy tylko ewentualnie parę sekund, minut, ale nigdy nie dłużej...

W końcu on wymyślił, że weźmie wolne w pracy i przyjedzie. I stało się.... Widziałam w nim nadzieję na lepsze jutro. Widziałam w nim przyszłość. Szczęśliwą przyszłość...

Zakochaliśmy się w sobie. Czułam, że to ten, że to ta druga połówka której szukałam. On myślał tak samo... Ukrywaliśmy się, ale nie zbyt długo... Nie dałam rady, musiałam coś zrobić. Rozstałam się z moim i jemu też kazałam postawić krok do przodu w naszą stronę.
I tak się stało. W ten sam dzień był u mnie i przestaliśmy się ukrywać. Byliśmy ze sobą oficjalnie... Jeszcze nigdy się tak nie czułam - tak wspaniale, tak szczęśliwa. I choć ryzykowałam, to nie żałuję mojej decyzji bycia z nim. Kochamy się. Minął już ponad rok a my nadal jesteśmy szczęśliwi!
Nie dawali nam dużych szans, a jednak tak się dopasowaliśmy, że nie jest nam źle.

Codziennie, gdy wstaję, czuję radość i chęć życia. Moje życie zmieniło się w jedna wielką, pozytywną myśl... Kocham go bardzo i on mnie też.

Pewnie zastanawiasz się gdzie w tym wszystkim jesteś ty... Ty, którego właśnie wspomniałam na początku moich myśli, że tyle lat minęło od naszego ostatniego spotkania.... Bo właśnie wszystko opiera się na tym, że w końcu zaczęłam kochać i jestem kochana. Że ułożyłam sobie życie a tu nagle hm... ty...
Odnaleźliśmy się na portalu... Na początku pisaliśmy do siebie zwykłe "cześć, co słychać?" "Hej, co tam, jak tam?"
Później nasze rozmowy zaczęły się pogłębiać do naszych wspomnień, a co najlepsze do planów na przyszłość, oczywiście uwzględniając moją całą rodzinę...

Na początku jakoś tak było dla mnie to takie normalne. Potem zaczęłam o tobie myśleć jakoś tak inaczej. Zaczęłam się zastanawiać co ja robię, co ja w ogóle sobie myślę.
Przecież mam wspaniałą rodzinę, trójkę dzieci, kochającego, wspaniałego partnera, z którym planuję ślub a tu nagle w moich myślach pojawiasz się ty...
Kiedy odpalam portal, na którym się spotkaliśmy, myślę, żebyś tez był, żebyśmy sobie popisali. A najlepsze jest to, że nie kończą nam się tematy, zawsze mamy o czym pisać...

Zaczynam normalnie sama się oszukiwać. Miłe wspomnienia wracają i powtarzam sobie z uśmiechem na twarzy, że stara miłość nie rdzewieje, he he. Ale wiem, że to niemożliwe. Że nie chcę niszczyć tego co mam i nie mam zamiaru już zmieniać nic w życiu choć los płata różne figle. Ale myślę, że chyba nasz kontakt powinien znów zaginąć, nim stanie się tragedia...
Ja jestem zajęta, ty wolny i tak naprawdę to tylko zależy od mojego kroku jaki postawię, bo ty jesteś otwarty na mnie i wiem, że powiem tylko słowo a będziesz mój...

Kiedy piszemy ze sobą jestem zauroczona i w innym świecie, ale wiem, że muszę się obudzić ze snu i żyć moim życiem.
Choć moje serce należy do mojego miśka, to zaczynam czuć, że moje serce rozdziera się na pół i jedna połówka zaczyna należeć do ciebie... Znów wkradłeś się w nie i w moje życie, i mam mętlik w głowie, który chyba muszę szybko zlikwidować... Przepraszam.

Twoja dawna stara miłość, Tomeczku.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37596 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-19 12:02, punktów: -276
Wmawiam sobie, że już Cię nie kocham, że do ciebie nic nie czuję. Ale gdy tylko pojawiasz się na moim horyzoncie, moje serce wali niczym młot i znów wracają wspomnienia.
Przeszłość ogarnia przyszłość.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus
37528 | Myśli i przemyślenia | Dodał: anonimowi, 2012-02-17 19:13, punktów: -277
Nienawidzę, gdy ludzie, którzy deklarują, że Cię kochają, potrafią ranić, ubliżać, poniżać, nie zdając sobie z tego sprawy. A gdy usiłują Ci pomóc, robią to w taki sposób, że życie staje się męczarnią, a nie radością, która powinna mieć za przyjaciela zawsze świecące słońce i dobrego Anioła Stróża.
Skomentuj (0) | Oceń: Plus lub minus

Strony: <  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11    >  >>  >|
Poleć Klamerkę
Szukaj
Twoje konto

Zarejestruj się

Imieniny
Najwięcej dodali
Święto na dziś
  • Dzień Pamici Ofiar Katynia
    Masz bloga albo stronę?
    Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)