Życzenia po angielsku
- Życzenia urodzinowe
- Walentynki
Życzenia
- 18 urodziny
- Andrzejki
- Bez okazji
- Boże Narodzenie
- Dla przyjaciela
- Dla rodziców
- Dla wojaków
- Do pamiętnika
- Dzień babci
- Dzień chłopaka
- Dzień dziadka
- Dzień dziecka
- Dzień górnika
- Dzień kobiet
- Dzień matki
- Dzień ojca
- Halloween
- Imieninowe
- Jubileuszowe
- Komplementy
- Ślubne
- śmieszne
- Świąteczne
- Mikołajkowe
- Miłosne
- Na chrzest
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Komunię Św.
- Na pocieszenie
- Na wieczór kawalerski
- Na wieczór panieński
- Na zdjęcia
- Narodziny dziecka
- Noworoczne
- Pozdrowienia
- Przeprosiny
- Radosne
- Różne
- Rocznica ślubu
- Sylwestrowe
- Tęsknota
- Toasty
- Toasty weselne
- Urodzinowe
- Walentynki
- Weselne
- Wielkanocne
- Złamane serce
Aforyzmy
- Bóg
- Ból i cierpienie
- Człowiek
- Dobro
- Kobiety
- Życie
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyzna
- Miłość
- Nadzieja
- Piękno
- Pieniądze
- Prawda
- Przyjaźń
- Radość
- Szczęście
Wiersze
- Ból i cierpienie
- Dla dzieci
- Dobro
- Erotyczne
- Fraszki
- Śmierć
- Śmieszne
- Marzenia
- Miłosne
- Nadzieja
- O kobietach
- O życiu
- O Polsce / patriotyczne
- O przyjaźni
- O sobie
- O szczęściu
- O zwierzętach
- Polityczne
- Pory roku
- Radość
- Różne
- Smutek
- Tęsknota
- Wspomnienia
- Zerwanie
- Złamane serce
- Znanych poetów
Cytaty
- Alkohol
- Bóg
- Bogactwo
- Cierpienie
- Cisza
- Człowiek
- Dobro
- Dzieci
- Kłamstwo
- Kobiety
- Życie
- Łacińskie
- Ślubne
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyźni
- Miłość
- Myślenie
- Nadzieja
- Odpowiedzialność
- Pieniądze
- Po angielsku
- Polityka
- Pozostałe
- Praca
- Prawda
- Przyjaźń
- Rodzina
- Rozwój
- Samotność
- Seks
- Serce
- Sukces
- Szczęście
- Wegetarianizm
- Wiara
- Wiedza
- Wspomnienia
- Z piosenek
- Zaufanie
- Zdrowie
SMSy
- Dwuznaczne
- Erotyczne
- Kocham Cię
- Śmieszne
- Maturalne
- Miłosne
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Mikołajki
- Powiedzenia
- Pozdrowienia
- Słodkie
- Wyznanie
- Złośliwe
Inne
- Anegdoty
- Halloween
- Komentarze do profilu
- Listy miłosne
- Mam problem
- Myśli i przemyślenia
- Obrazki graficzne
- Opowiadania
- Podziękowania
- Powiedzenia
- Prima Aprilis
- Przyśpiewki weselne
- Przysłowia
- Rymowanki dla dzieci
- Tłusty czwartek
- Wpisy, komentarze
- Wyliczanki
- Zaproszenia
- Złote myśli
Opcje:
- Kontakt
- 11 listopada
- Halloween
- Andrzejki
- Daty imienin
- Choinka
- Święty Mikołaj
- Kolędy
- Ważne daty świąt
- Tłusty czwartek
- Polityka prywatności
Smutek
Strony: |< < 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 >
Smutek Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii
15110 | Smutek | Dodał: CukierkowaJa, 2010-01-20 20:47, punktów: -274
Liście opadły na żółto-czerwono,
A mi się wydaje, że jest tak zielono,
Już wiem dlaczego!
Wszyscy wokoło są uśmiechnięci, radośni,
zapatrzeni w siebie.
Wciąż słyszę...
Kocham, lubię, szanuję...
A ja słucham i uśmiecham się pozornie,
choć w sercu czuję rozpacz wielką.
Może się kiedyś uda!
A mi się wydaje, że jest tak zielono,
Już wiem dlaczego!
Wszyscy wokoło są uśmiechnięci, radośni,
zapatrzeni w siebie.
Wciąż słyszę...
Kocham, lubię, szanuję...
A ja słucham i uśmiecham się pozornie,
choć w sercu czuję rozpacz wielką.
Może się kiedyś uda!
22885 | Smutek | Dodał: Arsies, 2010-06-27 12:38, punktów: -274
Sen
Sen mnie znów zmorzył, lecz nie ten
Ten nie jest zwykły, nie ten sam
jest całkiem inny
Mroczny jakoby przeraźliwie
I stąpam w tym mroku
Sam jak palec w dłoni
Nie dwa, czy pięć a sam
Jeden
Nic tam nie widać
Nic nie słychać
Kroki stawiane nie dają dźwięku
Jakby w podłożu oparcia nie miały
Chcę krzyczeć
Nic to. Głucha cisza
Macam ciemności szukając drogi
Nic tu nie ma, zupełnie nic
Nie ma oparcia, przeszkód nie ma
Wytężam wzrok chcąc coś wyłowić
Lecz czerń zbyt jest gęsta
By przebić się przez nią
Dziwne to wszystko ...
Naprawdę ...
Dziwne ...
Sen jakoby snem nie był
Pustka bezdenna?
Samotność odwieczna?
Nie wiem czy pytać
Czy stwierdzać
Próżne me bezgłośne wołanie
Więc milczę
Gdyż milczenie
To głośne wołanie o pomoc
Sen mnie znów zmorzył, lecz nie ten
Ten nie jest zwykły, nie ten sam
jest całkiem inny
Mroczny jakoby przeraźliwie
I stąpam w tym mroku
Sam jak palec w dłoni
Nie dwa, czy pięć a sam
Jeden
Nic tam nie widać
Nic nie słychać
Kroki stawiane nie dają dźwięku
Jakby w podłożu oparcia nie miały
Chcę krzyczeć
Nic to. Głucha cisza
Macam ciemności szukając drogi
Nic tu nie ma, zupełnie nic
Nie ma oparcia, przeszkód nie ma
Wytężam wzrok chcąc coś wyłowić
Lecz czerń zbyt jest gęsta
By przebić się przez nią
Dziwne to wszystko ...
Naprawdę ...
Dziwne ...
Sen jakoby snem nie był
Pustka bezdenna?
Samotność odwieczna?
Nie wiem czy pytać
Czy stwierdzać
Próżne me bezgłośne wołanie
Więc milczę
Gdyż milczenie
To głośne wołanie o pomoc
30849 | Smutek | Dodał: Pereginus, 2011-06-10 14:43, punktów: -274
Kamienna dżungla
Mnóstwo nas w jednym miejscu, jak rój pszczół – ganiając;
widzimy się na co dzień – lecz się nie znając.
Biegiem po betonie stukasz – butem szurając;
obijasz się o innych – tylko o sobie pamiętając.
Wsiadasz do puszki metalowej, co zwie się pojazdem;
czasu mało na myślenie – zrobisz wszystko ;
mocny jesteś jak jurne byczysko.
W pracy łokcie ostre, słowa lepszego stołka szukają;
jak słabo pracujesz – wylatujesz.
Pieniądz wszechobecny – rządzi , jak bóg niezgody;
kiedy Ci go zabraknie – wypadasz z kręgu możliwości;
robisz wszystko po złości.
Zasypują Cię deszczem dobrobytu; kup – sprzedaj, bierz i się nie daj.
Sportu w seksie używasz; jesz, pijesz i tyjesz – rozpusty kosztujesz;
eliksiru szczęścia szukasz, ale nie znajdujesz.
Czekasz na pociąg z daleka – nie przyjeżdża;
upajasz się nałogiem sztucznym – padasz;
snem marzysz o jawie – niespełniona;
w życiu brak miłości – prawdziwej.
Zwierzęca agresja opanowała myśl ludzką – wiecznie niezaspokojoną;
błąkamy się po nadmiarze – zmęczeni;
nasze miasta – kamienna dżungla;
przeżyć i kochać w nich - to rzecz trudna.
Mnóstwo nas w jednym miejscu, jak rój pszczół – ganiając;
widzimy się na co dzień – lecz się nie znając.
Biegiem po betonie stukasz – butem szurając;
obijasz się o innych – tylko o sobie pamiętając.
Wsiadasz do puszki metalowej, co zwie się pojazdem;
czasu mało na myślenie – zrobisz wszystko ;
mocny jesteś jak jurne byczysko.
W pracy łokcie ostre, słowa lepszego stołka szukają;
jak słabo pracujesz – wylatujesz.
Pieniądz wszechobecny – rządzi , jak bóg niezgody;
kiedy Ci go zabraknie – wypadasz z kręgu możliwości;
robisz wszystko po złości.
Zasypują Cię deszczem dobrobytu; kup – sprzedaj, bierz i się nie daj.
Sportu w seksie używasz; jesz, pijesz i tyjesz – rozpusty kosztujesz;
eliksiru szczęścia szukasz, ale nie znajdujesz.
Czekasz na pociąg z daleka – nie przyjeżdża;
upajasz się nałogiem sztucznym – padasz;
snem marzysz o jawie – niespełniona;
w życiu brak miłości – prawdziwej.
Zwierzęca agresja opanowała myśl ludzką – wiecznie niezaspokojoną;
błąkamy się po nadmiarze – zmęczeni;
nasze miasta – kamienna dżungla;
przeżyć i kochać w nich - to rzecz trudna.
30929 | Smutek | Dodał: krolowa_mroku , 2011-06-18 08:32, punktów: -274
Czemu? Dlaczego?
Pytam ich wciąż,
a odpowiedzi nie widzę.
Choć mam dopiero 11 lat,
płakałam ze 100 lat.
Nikt mi w tedy nie pomógł,
nie zapytał co się stało.
Ten smutek - czy to dla mnie mało?
Zapomnę o tym, tak jak sama płakałam.
Karolina Kulig
Pytam ich wciąż,
a odpowiedzi nie widzę.
Choć mam dopiero 11 lat,
płakałam ze 100 lat.
Nikt mi w tedy nie pomógł,
nie zapytał co się stało.
Ten smutek - czy to dla mnie mało?
Zapomnę o tym, tak jak sama płakałam.
Karolina Kulig
31930 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-08-18 14:01, punktów: -274
Nieboskłon powłoka chmur spowija,
Kryje gwiazdy spełniające życzenia.
W jej oczach smutek się odbija.
Czeka, aż spełnią się jej marzenia.
Patrzy gdzieś w dal, choć nie chce widzieć,
Łza kręci się w oku i spada na ziemię.
Chciałaby ujrzeć, jak on do niej idzie,
Jak w końcu spełnia się jej marzenie.
Wizja przyszłości w snach ukazana.
Ona jako jedna z miliona żon.
Uśmiechnięty syn, córka roześmiana,
Kochający mąż, przytulny dom.
Siedzi i czeka na upragnione,
Wymarzone, nieskończone szczęście.
Marzenie pozostaje niespełnione,
Więc zamiast się śmiać, płacze najczęściej.
Mrok wieczorny, słońce już znika.
Łza w oku i lampka czerwonego wina.
W tle sączy się smutna muzyka.
Ona wciąż sama, płakać zaczyna.
Los się odmieni, trzeba w to wierzyć.
Z pomocą innych wszystko się uda.
I chociaż wszędzie pogląd się szerzy,
Że cudów nie ma - trzeba wierzyć w cuda.
Kryje gwiazdy spełniające życzenia.
W jej oczach smutek się odbija.
Czeka, aż spełnią się jej marzenia.
Patrzy gdzieś w dal, choć nie chce widzieć,
Łza kręci się w oku i spada na ziemię.
Chciałaby ujrzeć, jak on do niej idzie,
Jak w końcu spełnia się jej marzenie.
Wizja przyszłości w snach ukazana.
Ona jako jedna z miliona żon.
Uśmiechnięty syn, córka roześmiana,
Kochający mąż, przytulny dom.
Siedzi i czeka na upragnione,
Wymarzone, nieskończone szczęście.
Marzenie pozostaje niespełnione,
Więc zamiast się śmiać, płacze najczęściej.
Mrok wieczorny, słońce już znika.
Łza w oku i lampka czerwonego wina.
W tle sączy się smutna muzyka.
Ona wciąż sama, płakać zaczyna.
Los się odmieni, trzeba w to wierzyć.
Z pomocą innych wszystko się uda.
I chociaż wszędzie pogląd się szerzy,
Że cudów nie ma - trzeba wierzyć w cuda.
37956 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2012-03-08 13:53, punktów: -274
Jesteś mi wszystkim
Jesteś kwiatem w moich dłoniach
mocno Cię trzymam przy sobie
już nie pytam onieśmielona
bo wiem że tam dobrze Tobie
Jesteś wiatrem we włosach
czuję ciepły oddech Twój
cała w astrach i wrzosach
już jesienny wkładasz strój
Jesteś światłem w oczach
kolorami nieba świecisz
i otulasz snem po nocach
każdą myślą do mnie lecisz
Jesteś Wszystkim na zawsze
i będziesz siostro Droga
pomodlę się i pójdę na mszę
za Twoją duszę do Boga
A Ty z mgieł szalem otulona
stąpasz po nieba przestrzeni
tam znana Ci każda strona
gościem tu byłaś na ziemi
Niedługo dla Ciebie anioły
śpiewać będą wiwatować
czas w raju urodzinowy
zaczną Ci ucztę szykować
Taki skromny wiersz piszę
kiedy ogarnia mnie trwoga
i słucham może usłyszę
Twój głos Siostrzyczko Droga
Poczekaj na nasze spotkanie
me serce wciąż czeka gotowe
ja kiedyś przy Tobie stanę
zaczniemy z sobą rozmowę.
Autor: ciesliklucyna
Jesteś kwiatem w moich dłoniach
mocno Cię trzymam przy sobie
już nie pytam onieśmielona
bo wiem że tam dobrze Tobie
Jesteś wiatrem we włosach
czuję ciepły oddech Twój
cała w astrach i wrzosach
już jesienny wkładasz strój
Jesteś światłem w oczach
kolorami nieba świecisz
i otulasz snem po nocach
każdą myślą do mnie lecisz
Jesteś Wszystkim na zawsze
i będziesz siostro Droga
pomodlę się i pójdę na mszę
za Twoją duszę do Boga
A Ty z mgieł szalem otulona
stąpasz po nieba przestrzeni
tam znana Ci każda strona
gościem tu byłaś na ziemi
Niedługo dla Ciebie anioły
śpiewać będą wiwatować
czas w raju urodzinowy
zaczną Ci ucztę szykować
Taki skromny wiersz piszę
kiedy ogarnia mnie trwoga
i słucham może usłyszę
Twój głos Siostrzyczko Droga
Poczekaj na nasze spotkanie
me serce wciąż czeka gotowe
ja kiedyś przy Tobie stanę
zaczniemy z sobą rozmowę.
Autor: ciesliklucyna
7582 | Smutek | Dodał: Mika, 2008-12-22 09:25, punktów: -275
przewracali się
jeden na drugiego, trzeciego, ósmego...
krew krzepła w żyłach,
niebo żalem się rozchyla
i zwycięskie zło przesila.
Nieśli ich parami,
jak zgrozę ciężką,
nieśli i pocili
podstępnie się śmiejąc.
Setki trupów,
ile ziemia mieściła,
potoki krwi brzegów sięgające,
stos godności utraconych,
zdeptane czaszki szczerzące zęby ku wieczności.
Prócz żalu został po nich oddech przeszłości
- głębokie westchnienie.
Wśród kwitnących zbóż błądzi pamięć,
która nigdy nie przeminie.
jeden na drugiego, trzeciego, ósmego...
krew krzepła w żyłach,
niebo żalem się rozchyla
i zwycięskie zło przesila.
Nieśli ich parami,
jak zgrozę ciężką,
nieśli i pocili
podstępnie się śmiejąc.
Setki trupów,
ile ziemia mieściła,
potoki krwi brzegów sięgające,
stos godności utraconych,
zdeptane czaszki szczerzące zęby ku wieczności.
Prócz żalu został po nich oddech przeszłości
- głębokie westchnienie.
Wśród kwitnących zbóż błądzi pamięć,
która nigdy nie przeminie.
28241 | Smutek | Dodał: ulinka, 2011-02-20 14:56, punktów: -275
Zakochana samotność.
samotności....
czemu akurat mnie wybrałaś?
czym ja sobie zasłużyłam
na twą wielką miłość?
przecież są i inni ludzie
spójrz, ta uśmiechnięta para
spytaj, może ciebie potrzebują
i jednego tutaj nie rozumiem:
jeśli już się samotnością zowiesz
czemu towarzystwa ciągle szukasz?
zostań wreszcie sama z sobą
i cię proszę, idź i też zostaw mnie samą,
bo już dłużej z tobą nie wytrzymam.
samotności....
czemu akurat mnie wybrałaś?
czym ja sobie zasłużyłam
na twą wielką miłość?
przecież są i inni ludzie
spójrz, ta uśmiechnięta para
spytaj, może ciebie potrzebują
i jednego tutaj nie rozumiem:
jeśli już się samotnością zowiesz
czemu towarzystwa ciągle szukasz?
zostań wreszcie sama z sobą
i cię proszę, idź i też zostaw mnie samą,
bo już dłużej z tobą nie wytrzymam.
32769 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-10-08 17:14, punktów: -275
przyszedł ten czas, nieunikniony
i przyszła rozstania chwila,
on stoi tuż przy niej rozpromieniony,
i szepcze "pozostań Kamila".
Lecz późna godzina i w drogę już czas,
znika jej postać w oddali
"nie będzie już Luby, nie będzie już nas,
niech inna twe serce rozpali".
Wtem szarpnął jej ramię, przytulił w ramiona
całując usta namiętnie,
nie protestując, lecz sama zdziwiona,
oddała pieszczotom się chętnie,
powiada do niej "zabierz me serce,
by żadnej nie pokochało"
i szybkim gestem, cały w rozterce,
ugodził sztyletem swe ciało.
Powoli, po trochu, swe siły tracił,
z wolna zamykał powieki,
zbyt wielką cenę za miłość zapłacił,
lecz teraz już zasnął na wieki:(
i przyszła rozstania chwila,
on stoi tuż przy niej rozpromieniony,
i szepcze "pozostań Kamila".
Lecz późna godzina i w drogę już czas,
znika jej postać w oddali
"nie będzie już Luby, nie będzie już nas,
niech inna twe serce rozpali".
Wtem szarpnął jej ramię, przytulił w ramiona
całując usta namiętnie,
nie protestując, lecz sama zdziwiona,
oddała pieszczotom się chętnie,
powiada do niej "zabierz me serce,
by żadnej nie pokochało"
i szybkim gestem, cały w rozterce,
ugodził sztyletem swe ciało.
Powoli, po trochu, swe siły tracił,
z wolna zamykał powieki,
zbyt wielką cenę za miłość zapłacił,
lecz teraz już zasnął na wieki:(
33883 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-11-03 13:46, punktów: -275
Kiedy pada
ptak nie śpiewa na gałęzi
piaskownice śpią bez dzieci
w kroplach deszczu szare niebo
smutne domy i ulice
przed domami puste ławki
w taki dzień nań nikt nie siada
ale można pójść z wizytą
na herbatkę do sąsiada
powspominać zapach lata
ogniskową pieśń zaśpiewać
falujące łany zboża
farbą na szkle namalować
ogrzać myśli wspomnieniami
ustom łyk dać z brzegu szklanki
w sercu zasiać ciepło radość
na jesienne noce ranki
Autor: aanka
ptak nie śpiewa na gałęzi
piaskownice śpią bez dzieci
w kroplach deszczu szare niebo
smutne domy i ulice
przed domami puste ławki
w taki dzień nań nikt nie siada
ale można pójść z wizytą
na herbatkę do sąsiada
powspominać zapach lata
ogniskową pieśń zaśpiewać
falujące łany zboża
farbą na szkle namalować
ogrzać myśli wspomnieniami
ustom łyk dać z brzegu szklanki
w sercu zasiać ciepło radość
na jesienne noce ranki
Autor: aanka
34127 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-11-21 08:04, punktów: -275
Żalu mój
Żalu co we mnie ujadasz,
jak pies w bezkresnej rozpaczy,
chcący się zerwać z uwięzi,
by świata piękno zobaczyć.
Pobiec z tęsknotą ku niebu,
dotknąwszy promyka słońca,
płomieniem serce rozpalić,
łaknąc miłości gorąca.
Odejdź i zabierz swój smutek,
bardzo daleko w nieznane,
moje pragnienie miłości,
pozwól ugasić kochaniem.
Autor: Sotek
Żalu co we mnie ujadasz,
jak pies w bezkresnej rozpaczy,
chcący się zerwać z uwięzi,
by świata piękno zobaczyć.
Pobiec z tęsknotą ku niebu,
dotknąwszy promyka słońca,
płomieniem serce rozpalić,
łaknąc miłości gorąca.
Odejdź i zabierz swój smutek,
bardzo daleko w nieznane,
moje pragnienie miłości,
pozwól ugasić kochaniem.
Autor: Sotek
34633 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-12-12 14:01, punktów: -275
I ty przeminiesz
I ty przeminiesz, jako ja przeminę —
zostanie wszechbyt w gwiaździstej koronie.
Pójdziemy w jakąś nieznaną krainę,
gdzie jeno myśli łączą się, nie dłonie.
Umiłowany! my z oblicza ziemi,
jako dwa płatki marcowego śniegu,
stopione w locie tchami wiosennemi;
jak rosy krople na Usteczka brzegu,
strącone wiatrem — znikniemy oboje.
I huraganne porywy miłości,
i te łzy moje, i tęsknoty twoje,
i te szalone obawy nicości
znikną — lotniejsze od mgły porankowej.
I zniknie rozpacz, wzgarda, oburzenie,
świadomość smętnej pracy Syzyfowej
i bezowocne śmiertelne znurzenie —
te wszystkie fale na cierpienia morzu.
A te zachodu purpurowe łuny —
pierwszych gwiazd blaski na lazurów łożu —
i letnich nocy liliowe całuny
znów będą słać się pod stopy kochanków.
I te majowe balsamiczne noce,
przeklęte jeno za szybkość poranków,
i te wietrzyku czarodziejskie moce —
będą upajać rozkochane serce.
I te jaśminów krzewy śnieżno-złote,
wstające cicho z wonnych traw kobierca,
do pieszczot swoją przydadzą pieszczotę.
Czy moc miłości straci swą potęgę,
że my w jej pieśni zostaniemy zgrzytem,
że naszych imion w miłowania księgę
nie zapiszemy złotem i błękitem?
Czy noc nie zechce już oświadczyn słuchać
i gwiezdne oczy chmurami osłoni,
że my nie będziem jak gołębie gruchać
gdzieś u kwitnącej rozkosznie jabłoni?
Czy wietrzyk stuli skrzydła podniesione,
jaśminów płatki poczernieją z żalu,
że nasze usta, nigdy nie złączone,
utracą z wolna barwistość koralu?
I ty przeminiesz, jako ja przeminę.
Zostanie wszechbyt w gwiaździstej koronie —
zostanie Miłość. Mamże kląć godzinę,
co tchnęła lodem, rozerwała dłonie?
Umiłowany! miniemy oboje,
zostanie piękno i młodość rozrzutna! —
Dlatego z dala w zadumaniu stoję,
dlatego oną świadomością smutna
nie szukam ciebie...
- Zofia Wojnarowska
I ty przeminiesz, jako ja przeminę —
zostanie wszechbyt w gwiaździstej koronie.
Pójdziemy w jakąś nieznaną krainę,
gdzie jeno myśli łączą się, nie dłonie.
Umiłowany! my z oblicza ziemi,
jako dwa płatki marcowego śniegu,
stopione w locie tchami wiosennemi;
jak rosy krople na Usteczka brzegu,
strącone wiatrem — znikniemy oboje.
I huraganne porywy miłości,
i te łzy moje, i tęsknoty twoje,
i te szalone obawy nicości
znikną — lotniejsze od mgły porankowej.
I zniknie rozpacz, wzgarda, oburzenie,
świadomość smętnej pracy Syzyfowej
i bezowocne śmiertelne znurzenie —
te wszystkie fale na cierpienia morzu.
A te zachodu purpurowe łuny —
pierwszych gwiazd blaski na lazurów łożu —
i letnich nocy liliowe całuny
znów będą słać się pod stopy kochanków.
I te majowe balsamiczne noce,
przeklęte jeno za szybkość poranków,
i te wietrzyku czarodziejskie moce —
będą upajać rozkochane serce.
I te jaśminów krzewy śnieżno-złote,
wstające cicho z wonnych traw kobierca,
do pieszczot swoją przydadzą pieszczotę.
Czy moc miłości straci swą potęgę,
że my w jej pieśni zostaniemy zgrzytem,
że naszych imion w miłowania księgę
nie zapiszemy złotem i błękitem?
Czy noc nie zechce już oświadczyn słuchać
i gwiezdne oczy chmurami osłoni,
że my nie będziem jak gołębie gruchać
gdzieś u kwitnącej rozkosznie jabłoni?
Czy wietrzyk stuli skrzydła podniesione,
jaśminów płatki poczernieją z żalu,
że nasze usta, nigdy nie złączone,
utracą z wolna barwistość koralu?
I ty przeminiesz, jako ja przeminę.
Zostanie wszechbyt w gwiaździstej koronie —
zostanie Miłość. Mamże kląć godzinę,
co tchnęła lodem, rozerwała dłonie?
Umiłowany! miniemy oboje,
zostanie piękno i młodość rozrzutna! —
Dlatego z dala w zadumaniu stoję,
dlatego oną świadomością smutna
nie szukam ciebie...
- Zofia Wojnarowska
60775 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2013-01-19 17:40, punktów: -275
Smutek i nadzieja
Chodził po świecie szary człowiek,
miał smutek w oczach i w postawie
z nostalgii miał uszytą odzież
i w myślach czystą gorycz prawie.
Niewiele mówić chciał o sobie
a gdy odezwał się, to słowa
były żałosne i ponure
jak własna mowa pogrzebowa.
Pod wpływem bezdennego smutku
stał się nadzwyczaj szybko stary,
aż w końcu skurczył się, zasuszył,
po czym przemienił się w proch szary.
Jednak gdy lunął deszcz wiosenny
a potem świat ogrzało słońce,
to wtedy z garstki prochu wzeszło
życie zielonym kiełka końcem.
Wszak każdy człowiek na dnie serca
ma też nadziei choćby ziarno,
które pokonać może nawet
najgorszych smutków siłę czarną.
- M. Urban
Chodził po świecie szary człowiek,
miał smutek w oczach i w postawie
z nostalgii miał uszytą odzież
i w myślach czystą gorycz prawie.
Niewiele mówić chciał o sobie
a gdy odezwał się, to słowa
były żałosne i ponure
jak własna mowa pogrzebowa.
Pod wpływem bezdennego smutku
stał się nadzwyczaj szybko stary,
aż w końcu skurczył się, zasuszył,
po czym przemienił się w proch szary.
Jednak gdy lunął deszcz wiosenny
a potem świat ogrzało słońce,
to wtedy z garstki prochu wzeszło
życie zielonym kiełka końcem.
Wszak każdy człowiek na dnie serca
ma też nadziei choćby ziarno,
które pokonać może nawet
najgorszych smutków siłę czarną.
- M. Urban
60776 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2013-01-19 17:42, punktów: -275
Otwieram się powoli
Z ostrożną niepewnością, niezdarnie i powoli
opuszczam swą samotność - wciąż myśląc, co zaboli
gdy znowu z mej pustelni wysunę choćby głowę
i czy na stare sińce polecą ciosy nowe…
Na widok innych ludzi niepewnie dość się czuję.
Chcę myśleć pozytywnie, lecz wiary mi brakuje…
za dużo wciąż złych wspomnień jest we mnie i dlatego
dygocze z niepokoju wewnętrzne moje ego.
Nadbagaż przykrych wspomnień jak garb mnie wciąż uwiera
sprawiając, że niełatwo jest zacząć czas od zera,
mam także kilka marzeń i różne plany swoje
lecz właśnie o ich losy najbardziej tu się boję…
Swych uczuć i emocji uchylam skrytkę zatem
dyskretnie – bo jest pewne, że kontakt z ludzkim światem
może im przynieść uraz bolesny niesłychanie
lub sprawić, że być może coś złego im się stanie…
A jednak wiem, że człowiek społeczną jest istotą
więc choć do mej samotni wciąż wrócić chcę z ochotą
i choć obawy budzi wciąż przeczuć złych chimera
z nadziei ziarnem w sercu powoli się otwieram
- M. Urban
Z ostrożną niepewnością, niezdarnie i powoli
opuszczam swą samotność - wciąż myśląc, co zaboli
gdy znowu z mej pustelni wysunę choćby głowę
i czy na stare sińce polecą ciosy nowe…
Na widok innych ludzi niepewnie dość się czuję.
Chcę myśleć pozytywnie, lecz wiary mi brakuje…
za dużo wciąż złych wspomnień jest we mnie i dlatego
dygocze z niepokoju wewnętrzne moje ego.
Nadbagaż przykrych wspomnień jak garb mnie wciąż uwiera
sprawiając, że niełatwo jest zacząć czas od zera,
mam także kilka marzeń i różne plany swoje
lecz właśnie o ich losy najbardziej tu się boję…
Swych uczuć i emocji uchylam skrytkę zatem
dyskretnie – bo jest pewne, że kontakt z ludzkim światem
może im przynieść uraz bolesny niesłychanie
lub sprawić, że być może coś złego im się stanie…
A jednak wiem, że człowiek społeczną jest istotą
więc choć do mej samotni wciąż wrócić chcę z ochotą
i choć obawy budzi wciąż przeczuć złych chimera
z nadziei ziarnem w sercu powoli się otwieram
- M. Urban
60832 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2013-01-19 19:48, punktów: -275
Już nic
Zabrakło światła
znowu nie widzę twoich oczu
spadam do wnętrza
niczego już nie ma
nicość ogromna powstaje
w zaułku przenikam
nie będąc
brak tchu i słów
znów zagubiona
Teraz od nowa wszystko buduję
powstaję powoli z kolan
robię małe kroki
kolejny raz uczę się oddychać
w ciszy, smutku i pokorze
przyjmuję kolejny dzień życia...
- k.m
Zabrakło światła
znowu nie widzę twoich oczu
spadam do wnętrza
niczego już nie ma
nicość ogromna powstaje
w zaułku przenikam
nie będąc
brak tchu i słów
znów zagubiona
Teraz od nowa wszystko buduję
powstaję powoli z kolan
robię małe kroki
kolejny raz uczę się oddychać
w ciszy, smutku i pokorze
przyjmuję kolejny dzień życia...
- k.m
66115 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2013-03-02 16:59, punktów: -275
Jak będzie Ci źle...
Jak będzie Ci źle,
pomyśl wtedy,
że morze smutku
zabiorą modre fale...
Ból odpłynie z czasem,
gdy powieje wiatr
razem z przeznaczeniem,
by iść pod prąd do gwiazd...
Jak będzie Ci źle,
pomyśl wtedy,
że otuli Cię ciepła bryza
i uniesie we mgle...
Nie będziesz sam,
wyciągnij tylko dłonie,
a anielska opieka
uzbroi Cię w miłość;
do ludzkich spraw, to balsam...
- Aleksandra Baltissen
Jak będzie Ci źle,
pomyśl wtedy,
że morze smutku
zabiorą modre fale...
Ból odpłynie z czasem,
gdy powieje wiatr
razem z przeznaczeniem,
by iść pod prąd do gwiazd...
Jak będzie Ci źle,
pomyśl wtedy,
że otuli Cię ciepła bryza
i uniesie we mgle...
Nie będziesz sam,
wyciągnij tylko dłonie,
a anielska opieka
uzbroi Cię w miłość;
do ludzkich spraw, to balsam...
- Aleksandra Baltissen
12709 | Smutek | Dodał: Przemo 18, 2009-11-20 00:42, punktów: -276
Wybór
Czy smutek może być wesoły?
Czy mogą być głębokie doły?
Tak,
jeśli masz doła,
poszukaj sobie koła,
które,
może uratuje,
może nastrój ci popsuje,
więc,
to jest twoja wola,
czy mieć doła,
czy skorzystać z koła.
Czy smutek może być wesoły?
Czy mogą być głębokie doły?
Tak,
jeśli masz doła,
poszukaj sobie koła,
które,
może uratuje,
może nastrój ci popsuje,
więc,
to jest twoja wola,
czy mieć doła,
czy skorzystać z koła.
17707 | Smutek | Dodał: Angel83, 2010-02-16 19:09, punktów: -276
Walentynki,
Wiesz jak ich nienawidzę.
Kochałam je gdy ty byłeś obok mnie,
Czułam się bezpieczna,
Kochana,
Komuś potrzebna, ale..
ty odszedłeś...
Poszedłeś do nieba.
Teraz spędzam walentynki sama
Lecz z twą duszą , która czuwa nade mną.
Ja wciąż kocham cię
I powiem, że nie zapomnę nigdy cię.
Wiesz jak ich nienawidzę.
Kochałam je gdy ty byłeś obok mnie,
Czułam się bezpieczna,
Kochana,
Komuś potrzebna, ale..
ty odszedłeś...
Poszedłeś do nieba.
Teraz spędzam walentynki sama
Lecz z twą duszą , która czuwa nade mną.
Ja wciąż kocham cię
I powiem, że nie zapomnę nigdy cię.
29004 | Smutek | Dodał: aidualka, 2011-03-29 12:05, punktów: -276
Gdy ciecz ci spływa po policzku.
I nazwać rozum nie jest wstanie.
Gdy wszystko traci wokół smak.
I tak nie bawi już czekanie.
Gdy noc nabiera głębi czerni.
I cisza zewsząd Cię okala.
Gdy wszyscy wokół tak pazerni.
I kiedy wszystko się wypala.
Masz to poczucie beznadziei.
Cholernej pustki, gdzieś tam, w środku.
Wszystko z widokiem beznadziei.
Cholernie mierzwi cię gdzieś w środku.
Wiesz jednak że tak będzie.
Zostanie, czeka, trwać tak musi.
Wiesz, że już nikt tego nie przerwie.
Nie przyjdzie, żeby się udusić.
Zamknij więc oczy.
I nazwać rozum nie jest wstanie.
Gdy wszystko traci wokół smak.
I tak nie bawi już czekanie.
Gdy noc nabiera głębi czerni.
I cisza zewsząd Cię okala.
Gdy wszyscy wokół tak pazerni.
I kiedy wszystko się wypala.
Masz to poczucie beznadziei.
Cholernej pustki, gdzieś tam, w środku.
Wszystko z widokiem beznadziei.
Cholernie mierzwi cię gdzieś w środku.
Wiesz jednak że tak będzie.
Zostanie, czeka, trwać tak musi.
Wiesz, że już nikt tego nie przerwie.
Nie przyjdzie, żeby się udusić.
Zamknij więc oczy.
32479 | Smutek | Dodał: anonimowi, 2011-09-27 09:14, punktów: -276
krótka historia bez happy endu
to się źle skończy
myślisz
i dalej spacerujesz w szpilkach
po cienkim lodzie
toniesz
w czystym błękicie
płoniesz
w łatwopalnych dłoniach
nie widzisz
nie słyszysz
czujesz
wychodzisz po chleb i mleko
a kupujesz bieliznę
miłością można się najeść
na codzienność umrzeć
Autor- ajw
to się źle skończy
myślisz
i dalej spacerujesz w szpilkach
po cienkim lodzie
toniesz
w czystym błękicie
płoniesz
w łatwopalnych dłoniach
nie widzisz
nie słyszysz
czujesz
wychodzisz po chleb i mleko
a kupujesz bieliznę
miłością można się najeść
na codzienność umrzeć
Autor- ajw
Strony: |< < 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 >
- Midzynarodowy Dzień Ochrony Zabytkw
Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)
