Życzenia po angielsku
- Życzenia urodzinowe
- Walentynki
Życzenia
- 18 urodziny
- Andrzejki
- Bez okazji
- Boże Narodzenie
- Dla przyjaciela
- Dla rodziców
- Dla wojaków
- Do pamiętnika
- Dzień babci
- Dzień chłopaka
- Dzień dziadka
- Dzień dziecka
- Dzień górnika
- Dzień kobiet
- Dzień matki
- Dzień ojca
- Halloween
- Imieninowe
- Jubileuszowe
- Komplementy
- Ślubne
- śmieszne
- Świąteczne
- Mikołajkowe
- Miłosne
- Na chrzest
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Komunię Św.
- Na pocieszenie
- Na wieczór kawalerski
- Na wieczór panieński
- Na zdjęcia
- Narodziny dziecka
- Noworoczne
- Pozdrowienia
- Przeprosiny
- Radosne
- Różne
- Rocznica ślubu
- Sylwestrowe
- Tęsknota
- Toasty
- Toasty weselne
- Urodzinowe
- Walentynki
- Weselne
- Wielkanocne
- Złamane serce
Aforyzmy
- Bóg
- Ból i cierpienie
- Człowiek
- Dobro
- Kobiety
- Życie
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyzna
- Miłość
- Nadzieja
- Piękno
- Pieniądze
- Prawda
- Przyjaźń
- Radość
- Szczęście
Wiersze
- Ból i cierpienie
- Dla dzieci
- Dobro
- Erotyczne
- Fraszki
- Śmierć
- Śmieszne
- Marzenia
- Miłosne
- Nadzieja
- O kobietach
- O życiu
- O Polsce / patriotyczne
- O przyjaźni
- O sobie
- O szczęściu
- O zwierzętach
- Polityczne
- Pory roku
- Radość
- Różne
- Smutek
- Tęsknota
- Wspomnienia
- Zerwanie
- Złamane serce
- Znanych poetów
Cytaty
- Alkohol
- Bóg
- Bogactwo
- Cierpienie
- Cisza
- Człowiek
- Dobro
- Dzieci
- Kłamstwo
- Kobiety
- Życie
- Łacińskie
- Ślubne
- Śmierć
- Małżeństwo
- Marzenia
- Mężczyźni
- Miłość
- Myślenie
- Nadzieja
- Odpowiedzialność
- Pieniądze
- Po angielsku
- Polityka
- Pozostałe
- Praca
- Prawda
- Przyjaźń
- Rodzina
- Rozwój
- Samotność
- Seks
- Serce
- Sukces
- Szczęście
- Wegetarianizm
- Wiara
- Wiedza
- Wspomnienia
- Z piosenek
- Zaufanie
- Zdrowie
SMSy
- Dwuznaczne
- Erotyczne
- Kocham Cię
- Śmieszne
- Maturalne
- Miłosne
- Na dobranoc
- Na dzień dobry
- Na Mikołajki
- Powiedzenia
- Pozdrowienia
- Słodkie
- Wyznanie
- Złośliwe
Inne
- Anegdoty
- Halloween
- Komentarze do profilu
- Listy miłosne
- Mam problem
- Myśli i przemyślenia
- Obrazki graficzne
- Opowiadania
- Podziękowania
- Powiedzenia
- Prima Aprilis
- Przyśpiewki weselne
- Przysłowia
- Rymowanki dla dzieci
- Tłusty czwartek
- Wpisy, komentarze
- Wyliczanki
- Zaproszenia
- Złote myśli
Opcje:
- Kontakt
- 11 listopada
- Halloween
- Andrzejki
- Daty imienin
- Choinka
- Święty Mikołaj
- Kolędy
- Ważne daty świąt
- Tłusty czwartek
- Polityka prywatności
Pory roku
Strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 >
Pory roku Sortuj: Wedłg daty | ilości punktówDodaj w tej kategorii
28354 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-02-27 10:13, punktów: -278
Puszysty śnieg.
Padał śnieg puszysty biały,
Mróz wmalował wycinankę.
Gwiazdy nieba nasypały,
Nadmuchaną układankę.
Nawisami zwisa z dachu,
Pledem drożność dróg zamyka.
Wyłożyła się na piachu,
Podmuchami wiatru dycha.
Zaspa na przesiece lasu,
Ustawiła śniegu ścianę.
Potrzebować będzie czasu,
By ustąpić z bałaganem.
Uwikłany w krzaki cierni,
Dzika róża kajką stroi.
Białą watą jak w cukierni,
Więc od lata zimę woli.
Miotłą śniegu zakręciła,
I zamiata i zawija.
W końcu w brzysku położyła,
Bo zabrakło pewnie kija.
Wyhulawszy się na śniegu.
W zagajniku lasu siadła.
Zaczaiła na wybiegu,
Inne zimy też widziadła.
- Józef Bieniecki
Padał śnieg puszysty biały,
Mróz wmalował wycinankę.
Gwiazdy nieba nasypały,
Nadmuchaną układankę.
Nawisami zwisa z dachu,
Pledem drożność dróg zamyka.
Wyłożyła się na piachu,
Podmuchami wiatru dycha.
Zaspa na przesiece lasu,
Ustawiła śniegu ścianę.
Potrzebować będzie czasu,
By ustąpić z bałaganem.
Uwikłany w krzaki cierni,
Dzika róża kajką stroi.
Białą watą jak w cukierni,
Więc od lata zimę woli.
Miotłą śniegu zakręciła,
I zamiata i zawija.
W końcu w brzysku położyła,
Bo zabrakło pewnie kija.
Wyhulawszy się na śniegu.
W zagajniku lasu siadła.
Zaczaiła na wybiegu,
Inne zimy też widziadła.
- Józef Bieniecki
28866 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-03-22 10:21, punktów: -278
Wiosna idzie
Zaszumiało torzymskie sitowie
odsłoniło gniazda łabędzi.
Wróble spiesznie zbierają piórka
wiosna idzie - znów pięknie będzie.
Chłopiec młody - dziewczę przytuli
spoglądając głęboko w jej oczy.
Wzniesie wzrok ku gwiazdom na niebie
rozkoszując się ciemną nocą.
Las pochyli się nad czułą parą
i zanuci swą pieśń radosną.
Ptaszki zaczną się łączyć w pary
to już wiosna - to przyszła wiosna.
Wędkarz mostek swój kleci od nowa,
młodzież szkolna zbiera gałęzie.
Będzie pięknie nad naszym jeziorem
z dumą patrzy na wszystko sowa.
Latem chłodzić swe ciała będą,
od pokoleń w tym samym miejscu.
Dawną młodzież z wnukami przywita,
dumny las i para łabędzi.
Autor - czarnulka1953
Zaszumiało torzymskie sitowie
odsłoniło gniazda łabędzi.
Wróble spiesznie zbierają piórka
wiosna idzie - znów pięknie będzie.
Chłopiec młody - dziewczę przytuli
spoglądając głęboko w jej oczy.
Wzniesie wzrok ku gwiazdom na niebie
rozkoszując się ciemną nocą.
Las pochyli się nad czułą parą
i zanuci swą pieśń radosną.
Ptaszki zaczną się łączyć w pary
to już wiosna - to przyszła wiosna.
Wędkarz mostek swój kleci od nowa,
młodzież szkolna zbiera gałęzie.
Będzie pięknie nad naszym jeziorem
z dumą patrzy na wszystko sowa.
Latem chłodzić swe ciała będą,
od pokoleń w tym samym miejscu.
Dawną młodzież z wnukami przywita,
dumny las i para łabędzi.
Autor - czarnulka1953
28870 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-03-22 10:34, punktów: -278
bieg do wiosny
szum się podniósł nad wodami
trzepot skrzydeł znów jest głośny
rozpędzone koła muśnięć
płyną wabiąc promień wiosny
ach do brzegu biegnij falą
o brzeg oprzyj się łagodnie
i zielenią zaszepcz w trzcinach
to co zimne słowem ogrzej
śpiewaj zanim ptak zaśpiewa
ten ukryty w gąszczu krzewów
uzbierane piękne chwile
myślom na pomyślność sceduj
Autor: Maryla
szum się podniósł nad wodami
trzepot skrzydeł znów jest głośny
rozpędzone koła muśnięć
płyną wabiąc promień wiosny
ach do brzegu biegnij falą
o brzeg oprzyj się łagodnie
i zielenią zaszepcz w trzcinach
to co zimne słowem ogrzej
śpiewaj zanim ptak zaśpiewa
ten ukryty w gąszczu krzewów
uzbierane piękne chwile
myślom na pomyślność sceduj
Autor: Maryla
28965 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-03-26 08:55, punktów: -278
oddech wiosny
Tak mi słonecznie i wesoło
Wiatr głaszcze gałęzie na drzewie
Delikatnie i wolno
Bo pąki jeszcze takie młode.
Pierwsze kolory z trawy się budzą
Fiolety żółcie i czerwienie
Ptaki już w gniazdach bardzo się trudzą
I wypatrują miejsc na siadanie.
Las jeszcze uśpiony
Choć ptasi śpiew słychać
Każdy przyrodą upojony
Chce tą nowością oddychać.
Autor: Iwona Derkowska
Tak mi słonecznie i wesoło
Wiatr głaszcze gałęzie na drzewie
Delikatnie i wolno
Bo pąki jeszcze takie młode.
Pierwsze kolory z trawy się budzą
Fiolety żółcie i czerwienie
Ptaki już w gniazdach bardzo się trudzą
I wypatrują miejsc na siadanie.
Las jeszcze uśpiony
Choć ptasi śpiew słychać
Każdy przyrodą upojony
Chce tą nowością oddychać.
Autor: Iwona Derkowska
28967 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-03-26 09:01, punktów: -278
Przedwiośnie
Wiosna ruszyła z zimą w zawody,
Słońca promienie do siebie wzywa.
Chce stopić śniegi, przełamać lody,
A zima słabnie, ledwo już żywa.
Chociaż się wspiera wiatrem z północy,
Który wyczynia przedziwne harce,
Choć oczekuje zewsząd pomocy,
Jest to już tylko grożenie palcem.
Budzą się w ziemi kwiatów nasiona,
Rosną przylaszczki i przebiśniegi.
Rusza na rzece kra pokruszona,
Zrywając mosty łączące brzegi.
Chmury na ziemię spadają deszczem,
Woda bezczelnie wciska się wszędzie.
Rzeka w korycie mieści się jeszcze,
Ale za chwilę powódź już będzie.
Woda i chmury z lodem pospołu,
A z drugiej strony wichrów zastępy,
Wszczynają straszną walkę żywiołów,
Niszcząc i szarpiąc wszystko na strzępy.
Autor: poniwiec
Wiosna ruszyła z zimą w zawody,
Słońca promienie do siebie wzywa.
Chce stopić śniegi, przełamać lody,
A zima słabnie, ledwo już żywa.
Chociaż się wspiera wiatrem z północy,
Który wyczynia przedziwne harce,
Choć oczekuje zewsząd pomocy,
Jest to już tylko grożenie palcem.
Budzą się w ziemi kwiatów nasiona,
Rosną przylaszczki i przebiśniegi.
Rusza na rzece kra pokruszona,
Zrywając mosty łączące brzegi.
Chmury na ziemię spadają deszczem,
Woda bezczelnie wciska się wszędzie.
Rzeka w korycie mieści się jeszcze,
Ale za chwilę powódź już będzie.
Woda i chmury z lodem pospołu,
A z drugiej strony wichrów zastępy,
Wszczynają straszną walkę żywiołów,
Niszcząc i szarpiąc wszystko na strzępy.
Autor: poniwiec
28968 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-03-26 09:02, punktów: -278
Wiosenny dzień
Wyszła wiosna na ulicę,
Resztki zimy posprzątała,
Pannom skróciła spódnice,
Chłopcom w głowach zaszumiała.
Posadziła przebiśniegi
Wokół starej w parku ławki.
Urządziła dzieciom biegi
Od fontanny do sadzawki.
Pobieliła w sadzie drzewa.
Obudziła ze snu pszczoły.
Pozwoliła ptakom śpiewać
By głosiły czas wesoły.
Całą farbę wykupiła
Na zielono świat maluje.
W deszczu tęczę rozwiesiła
Choć i słońca nie żałuje.
Wreszcie ciepło i na duszy
Dużo lżej już i radośniej,
Kiedy nam nie marzną uszy.
Podziękujmy za to wiośnie.
Autor: KrzysztofP.
Wyszła wiosna na ulicę,
Resztki zimy posprzątała,
Pannom skróciła spódnice,
Chłopcom w głowach zaszumiała.
Posadziła przebiśniegi
Wokół starej w parku ławki.
Urządziła dzieciom biegi
Od fontanny do sadzawki.
Pobieliła w sadzie drzewa.
Obudziła ze snu pszczoły.
Pozwoliła ptakom śpiewać
By głosiły czas wesoły.
Całą farbę wykupiła
Na zielono świat maluje.
W deszczu tęczę rozwiesiła
Choć i słońca nie żałuje.
Wreszcie ciepło i na duszy
Dużo lżej już i radośniej,
Kiedy nam nie marzną uszy.
Podziękujmy za to wiośnie.
Autor: KrzysztofP.
29360 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-04-13 08:01, punktów: -278
Smakowanie wiosny
Wyleciała z ula pszczoła,
Posmakować wiosny wonie.
Zapachami świat już woła,
Zimy nastał wreszcie koniec.
Bazie białe snują pąki,
Drzewa w liści stroją szaty.
Kolorami kuszą łąki,
Malowane drobnym kwiatem.
Rzeki lód pognały w morze,
Ziemia bruzdą ciepło chłonie.
Jakże miło jest na dworze,
Bo na zimę przyszedł koniec.
Nawet deszczyk, co wciąż pada,
Śle nastroje wyśmienite.
Kropelkami cicho gada,
Budząc życie gdzieś ukryte.
Człowiek też ulega czarom,
Zakochane tuląc dłonie.
Wdzięczny wiosny jasnym darom,
Które zimy wieszczą koniec.
Autor: Grand
Wyleciała z ula pszczoła,
Posmakować wiosny wonie.
Zapachami świat już woła,
Zimy nastał wreszcie koniec.
Bazie białe snują pąki,
Drzewa w liści stroją szaty.
Kolorami kuszą łąki,
Malowane drobnym kwiatem.
Rzeki lód pognały w morze,
Ziemia bruzdą ciepło chłonie.
Jakże miło jest na dworze,
Bo na zimę przyszedł koniec.
Nawet deszczyk, co wciąż pada,
Śle nastroje wyśmienite.
Kropelkami cicho gada,
Budząc życie gdzieś ukryte.
Człowiek też ulega czarom,
Zakochane tuląc dłonie.
Wdzięczny wiosny jasnym darom,
Które zimy wieszczą koniec.
Autor: Grand
30600 | Pory roku | Dodał: jagoda, 2011-05-31 12:50, punktów: -278
Kończy wędrówkę kwitnący maj,
popłynie z wiatrem w obłoki.
Czerwcowi zaśpiewa zielony gaj
jak świat długi i szeroki.
Akacje kwiatem drogę zaścielą
zroszone poranną, lekką rosą.
Kłosy zbóż w górę wystrzelą,
czerwiec na łąkę zaproszą.
A ja?
We włosy wplotę zapach bzów
kokardą wspomnień zawiążę.
W ogrodzie marzeń i snów
na ławce z majem usiądę.
popłynie z wiatrem w obłoki.
Czerwcowi zaśpiewa zielony gaj
jak świat długi i szeroki.
Akacje kwiatem drogę zaścielą
zroszone poranną, lekką rosą.
Kłosy zbóż w górę wystrzelą,
czerwiec na łąkę zaproszą.
A ja?
We włosy wplotę zapach bzów
kokardą wspomnień zawiążę.
W ogrodzie marzeń i snów
na ławce z majem usiądę.
32003 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-08-23 08:09, punktów: -278
Lato
Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną...
Odpłynęły, spójrz w górę,
już jest niebo bez chmurek.
Wiatr mknie falą przez żyta,
koniczyna zakwita.
W cieniu lasu znikł zająć,
tam kukułki kukają.
W dali rzeka połyska
niby blacha srebrzysta,
motyl leci ku kwiatom.
Czy już lato? Tak, lato.
Jakże grzeje dziś słonko,
ile ciepła śle w darze!
W twoim cieniu, jabłonka,
odpoczniemy po skwarze.
- T. Kubiak
Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną...
Odpłynęły, spójrz w górę,
już jest niebo bez chmurek.
Wiatr mknie falą przez żyta,
koniczyna zakwita.
W cieniu lasu znikł zająć,
tam kukułki kukają.
W dali rzeka połyska
niby blacha srebrzysta,
motyl leci ku kwiatom.
Czy już lato? Tak, lato.
Jakże grzeje dziś słonko,
ile ciepła śle w darze!
W twoim cieniu, jabłonka,
odpoczniemy po skwarze.
- T. Kubiak
32004 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-08-23 08:11, punktów: -278
Lato
Popatrz, córeczko, mamy już lato,
a tak niedawno witałaś wiosnę:
w pas się kłaniałaś majowym kwiatom,
kiedy tak szliśmy,
jak dziś
przez wioskę.
Pod rozpalonym
niebem od słońca
w ciężkim powietrzu kipi
zmieszany z kurzem
mdły zapach lipy
i pod stopami pęka
ziemia gorąca.
Więc chodźmy w pole.
Tam się zbóż kłosy ku ziemi chylą
w chlebnej podzięce.
Weźmy kłos w rękę,
potrzymamy chwilę
na szczęście,
bo kłosy ciężkie i pełne ziarna
cieszą najwięcej.
- W. Jarecki
Popatrz, córeczko, mamy już lato,
a tak niedawno witałaś wiosnę:
w pas się kłaniałaś majowym kwiatom,
kiedy tak szliśmy,
jak dziś
przez wioskę.
Pod rozpalonym
niebem od słońca
w ciężkim powietrzu kipi
zmieszany z kurzem
mdły zapach lipy
i pod stopami pęka
ziemia gorąca.
Więc chodźmy w pole.
Tam się zbóż kłosy ku ziemi chylą
w chlebnej podzięce.
Weźmy kłos w rękę,
potrzymamy chwilę
na szczęście,
bo kłosy ciężkie i pełne ziarna
cieszą najwięcej.
- W. Jarecki
32294 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-14 00:39, punktów: -278
Pogoda nam figle co dzień płata,
to słonko świeci, to wiatr w liściach lata.
Jakby bawił się w berka,
to się chowa, to za drzew zerka.
I z zapałem nam włosy rozwiewa na boki,
takie to już są wiatru uroki.
A i słonko nie lepiej zachowuje się,
ono znowu za chmury często chowa się,
i spogląda tam z góry, czasem rzuci promyki
ciepło dając nam nimi, takie to ma nawyki.
Już nie długo spotkamy się z jesienią
w której barwne liście
słonecznymi promykami się mienią.
Urok w tym swój ma, choć i chłodku też nam da
to słonko świeci, to wiatr w liściach lata.
Jakby bawił się w berka,
to się chowa, to za drzew zerka.
I z zapałem nam włosy rozwiewa na boki,
takie to już są wiatru uroki.
A i słonko nie lepiej zachowuje się,
ono znowu za chmury często chowa się,
i spogląda tam z góry, czasem rzuci promyki
ciepło dając nam nimi, takie to ma nawyki.
Już nie długo spotkamy się z jesienią
w której barwne liście
słonecznymi promykami się mienią.
Urok w tym swój ma, choć i chłodku też nam da
32525 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:43, punktów: -278
JESIEŃ
I przyszła cudna jesień, ubrana w kolorowe liście
mieniła się w słońcu, tysiącem barw.
Ciężkie winogrona, nie mieszczą się, na swoich gałązkach,
przepych szczęścia i bogactwo jesieni,
w cudownych barwach się mieni.
Brązowe liście dzikiego wina wspinają się ochoczo ku słońcu.
By pokazać złoto pomieszane z brązem jesieni,
w blasku porannego słońca się cudnie mieni.
I przyszła cudna jesień i chłodne wieczory.
I mokry wrzesień już za chwilę koniec lata
jesień idzie wielkimi krokami.
Niesie cudne kolory i pozdrowienia z wierszami .
Zostawiam te bary Tobie i cudny zapach lata.
Niech jesień która przyjdzie - będzie dla Ciebie wspaniała.
- Shade
I przyszła cudna jesień, ubrana w kolorowe liście
mieniła się w słońcu, tysiącem barw.
Ciężkie winogrona, nie mieszczą się, na swoich gałązkach,
przepych szczęścia i bogactwo jesieni,
w cudownych barwach się mieni.
Brązowe liście dzikiego wina wspinają się ochoczo ku słońcu.
By pokazać złoto pomieszane z brązem jesieni,
w blasku porannego słońca się cudnie mieni.
I przyszła cudna jesień i chłodne wieczory.
I mokry wrzesień już za chwilę koniec lata
jesień idzie wielkimi krokami.
Niesie cudne kolory i pozdrowienia z wierszami .
Zostawiam te bary Tobie i cudny zapach lata.
Niech jesień która przyjdzie - będzie dla Ciebie wspaniała.
- Shade
32488 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-27 09:45, punktów: -278
Jesienny bukiet
Z jesiennych liści układam bukiet
przetykając go nicią pajęczą
lila wrzosem i zieleni paprocią
barwnym piórem ptasim
zasłuchana w odgłosy nocy
gdzie złoty księżyc na chmurze usiadł
ciekawskim okiem do okien zerka
układa pasjans dobrych snów
na drodze mlecznej
szukam zapomnianych słów
gdzie wspomnienia zachowane
pośród słonecznikowych głów
na strunach wschodzącego słońca
je zawieszę - popatrz jak ślicznie lśnią
żar miłości ciągle wzniecam
co parzy aż po pierwszy szron
otul się pierzynką z liści
nim pierwszy mróz je spopieli
wyśnij wiosenny majowy deszczyk
i naszą miłość pośród białych brzóz
Autor: 44tulipan
Z jesiennych liści układam bukiet
przetykając go nicią pajęczą
lila wrzosem i zieleni paprocią
barwnym piórem ptasim
zasłuchana w odgłosy nocy
gdzie złoty księżyc na chmurze usiadł
ciekawskim okiem do okien zerka
układa pasjans dobrych snów
na drodze mlecznej
szukam zapomnianych słów
gdzie wspomnienia zachowane
pośród słonecznikowych głów
na strunach wschodzącego słońca
je zawieszę - popatrz jak ślicznie lśnią
żar miłości ciągle wzniecam
co parzy aż po pierwszy szron
otul się pierzynką z liści
nim pierwszy mróz je spopieli
wyśnij wiosenny majowy deszczyk
i naszą miłość pośród białych brzóz
Autor: 44tulipan
32481 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-27 09:25, punktów: -278
Jesienne żale
W złotordzawej liści uschniętych powodzi
płynę leśną ścieżką podziwiając pejzaż
a za moim cieniem powiew wiatru chodzi
ignorując ciepłem jesienny kalendarz
Jesień mnie otacza niecodziennym pięknem
paletą stubarwną wszystko w krąg maluje
aż od tych śliczności cała w środku mięknę,
więc dlaczego tęsknię i lata żałuję?
Wszystko tak złociście w południe się mieni
bogactwo barw różnych oczy aż poraża,
więc dlaczego pośród gry kolorów , cieni
widzę białą rękę smutnego żniwiarza?
Słońca z babim latem uściski namiętne,
pogodne wieczory w gwiazd roje ubrane,
a w mym sercu tylko żale ciągłe tęskne,
gdzie żeś znikło lato moje ukochane?
Owoce dorodne i wrzosów naręcze,
chryzantem rozkwitłych uśmiechy srebrzyste
i zachodów słońca rozłożone tęcze,
krople rannej rosy jak łzy dziewic czyste
Z jesieni skarbnicy czerpię pełną ręka
lecz zapomnieć tego ciągle jej nie mogę,
że choć niecodzienne z nią tu przyszło piękno
to lato kochane wysłała gdzieś w drogę
Kiedy liście spadną pod nogi pokotem
ustrzelone wiatrów zimnych, silnych fuzją,
a ulewa zmiesza złoto z szarym błotem
na zachwyty wszelkie będzie już za późno
I zapłacze jesień nic jej nie utuli
deszczem w gardłach rynien pieśń smutną zaśpiewa
pod płaszczem mgieł siwych zgarbiona się skuli
i kirem pokryje oniemiałe drzewa
Wtedy to być może gdy śniegiem poprószy
listopada ciemny krótki jakiś dzionek
to śmierć tej jesieni duszę mą poruszy
i pochylę w smutku głowę nad jej zgonem
Autor: MikaRouz
W złotordzawej liści uschniętych powodzi
płynę leśną ścieżką podziwiając pejzaż
a za moim cieniem powiew wiatru chodzi
ignorując ciepłem jesienny kalendarz
Jesień mnie otacza niecodziennym pięknem
paletą stubarwną wszystko w krąg maluje
aż od tych śliczności cała w środku mięknę,
więc dlaczego tęsknię i lata żałuję?
Wszystko tak złociście w południe się mieni
bogactwo barw różnych oczy aż poraża,
więc dlaczego pośród gry kolorów , cieni
widzę białą rękę smutnego żniwiarza?
Słońca z babim latem uściski namiętne,
pogodne wieczory w gwiazd roje ubrane,
a w mym sercu tylko żale ciągłe tęskne,
gdzie żeś znikło lato moje ukochane?
Owoce dorodne i wrzosów naręcze,
chryzantem rozkwitłych uśmiechy srebrzyste
i zachodów słońca rozłożone tęcze,
krople rannej rosy jak łzy dziewic czyste
Z jesieni skarbnicy czerpię pełną ręka
lecz zapomnieć tego ciągle jej nie mogę,
że choć niecodzienne z nią tu przyszło piękno
to lato kochane wysłała gdzieś w drogę
Kiedy liście spadną pod nogi pokotem
ustrzelone wiatrów zimnych, silnych fuzją,
a ulewa zmiesza złoto z szarym błotem
na zachwyty wszelkie będzie już za późno
I zapłacze jesień nic jej nie utuli
deszczem w gardłach rynien pieśń smutną zaśpiewa
pod płaszczem mgieł siwych zgarbiona się skuli
i kirem pokryje oniemiałe drzewa
Wtedy to być może gdy śniegiem poprószy
listopada ciemny krótki jakiś dzionek
to śmierć tej jesieni duszę mą poruszy
i pochylę w smutku głowę nad jej zgonem
Autor: MikaRouz
32484 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-27 09:34, punktów: -278
JESIENNY PARK
Gaśnie płomień w parkowych różach,
chociaż piękno ich jeszcze wzrusza,
brzoza w bieli, z klonem w czerwieni
smętnie nucą wietrznego bluesa.
Gwar już odszedł, cisza w alejkach,
ławki smutne drzemią czekając,
może spocznie ktoś w życia biegu,
a tu tylko przemknął się zając.
Zanurzony w poszum barwnych liści,
których setki wokół mnie wirują,
uśmiecham się do wiewiórek
- tylko one jeszcze baraszkują.
Autor: zdzisław
Gaśnie płomień w parkowych różach,
chociaż piękno ich jeszcze wzrusza,
brzoza w bieli, z klonem w czerwieni
smętnie nucą wietrznego bluesa.
Gwar już odszedł, cisza w alejkach,
ławki smutne drzemią czekając,
może spocznie ktoś w życia biegu,
a tu tylko przemknął się zając.
Zanurzony w poszum barwnych liści,
których setki wokół mnie wirują,
uśmiecham się do wiewiórek
- tylko one jeszcze baraszkują.
Autor: zdzisław
32487 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-27 09:42, punktów: -278
Dzień jesieni
Nastała ozłocona jesień
Przybrała park czerwonymi liśćmi
Idąc tak, wąską aleją bukową
Przyglądam się tym koroną drzew
Liście z kąpane blaskiem słonecznym
Zdają lśnić na wszystkie strony
Jak złociste bukiety
Widok, choć tak uroczy
Dostrzegamy szarobure kałuże
A popielate niebo płacze na parasolki
Robi się chłodno, przeszywa mnie zimno
Szalikiem okrywam się ciaśniej
Myślę o powrocie do domu
O filiżance gorącej kawy
Spacerując Bukowiną mijam trawniki
Pokryte suto spadającymi liśćmi
Tworząc z tego śliczne dywany
Nade mną zachód słońca się pojawia
Zrywa się wiatr
I w powietrzu czuć atmosferę melancholii i smutku
Taki jesienny widok nastrojowo działa
Czuć błogość umysłu i wewnętrzną radość
I kiedy wracam ze spaceru do domu
Wieczornym jesiennym deszczem zapachniało
I w tych dniach można zrozumieć
Kiedy siedzi się za parawanem szklanego okna
Patrzę w milczeniu
Jak deszczowe łzy zraszają
Ten piękny świat nieraz opisany przez poetów
Autor: astreja
Nastała ozłocona jesień
Przybrała park czerwonymi liśćmi
Idąc tak, wąską aleją bukową
Przyglądam się tym koroną drzew
Liście z kąpane blaskiem słonecznym
Zdają lśnić na wszystkie strony
Jak złociste bukiety
Widok, choć tak uroczy
Dostrzegamy szarobure kałuże
A popielate niebo płacze na parasolki
Robi się chłodno, przeszywa mnie zimno
Szalikiem okrywam się ciaśniej
Myślę o powrocie do domu
O filiżance gorącej kawy
Spacerując Bukowiną mijam trawniki
Pokryte suto spadającymi liśćmi
Tworząc z tego śliczne dywany
Nade mną zachód słońca się pojawia
Zrywa się wiatr
I w powietrzu czuć atmosferę melancholii i smutku
Taki jesienny widok nastrojowo działa
Czuć błogość umysłu i wewnętrzną radość
I kiedy wracam ze spaceru do domu
Wieczornym jesiennym deszczem zapachniało
I w tych dniach można zrozumieć
Kiedy siedzi się za parawanem szklanego okna
Patrzę w milczeniu
Jak deszczowe łzy zraszają
Ten piękny świat nieraz opisany przez poetów
Autor: astreja
32509 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 09:39, punktów: -278
Przyszła pani jesień
w kolorach czerwieni.
Pełne kosze owoców niesie,
babim latem snuje po ziemi.
Wiatr hula między drzewami,
chłodzi promienie słońca.
Wesoło kołysze gałęziami,
złote liście na ziemię strąca.
Dobiega końca ciepły wrzesień,
na polach słychać traktory.
Przyroda odpłynie w daleki sen,
na ziemi zostawi szare kolory.
Jesień przeminie i zima mroźna,
zrodzi się nowa nadzieja.
Znowu zawita do nas wiosna,
obudzi przyrodę i spełni marzenia.
w kolorach czerwieni.
Pełne kosze owoców niesie,
babim latem snuje po ziemi.
Wiatr hula między drzewami,
chłodzi promienie słońca.
Wesoło kołysze gałęziami,
złote liście na ziemię strąca.
Dobiega końca ciepły wrzesień,
na polach słychać traktory.
Przyroda odpłynie w daleki sen,
na ziemi zostawi szare kolory.
Jesień przeminie i zima mroźna,
zrodzi się nowa nadzieja.
Znowu zawita do nas wiosna,
obudzi przyrodę i spełni marzenia.
32511 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-09-28 11:08, punktów: -278
Jesień
Już jesień rodzi się w moich oczach
Króluje przez kilka miesięcy i odchodzi
Jestem jak jesień złota szczera, ciepła, zimna
Kocham jesień, kiedyś przysypie mnie liśćmi
Jestem jesienią, widzę że przemijam.
- Maria Jasnorzewska Pawlikowska
Już jesień rodzi się w moich oczach
Króluje przez kilka miesięcy i odchodzi
Jestem jak jesień złota szczera, ciepła, zimna
Kocham jesień, kiedyś przysypie mnie liśćmi
Jestem jesienią, widzę że przemijam.
- Maria Jasnorzewska Pawlikowska
32650 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-06 07:29, punktów: -278
Baśniowy świat zimy
Baśniowy świat zimy, białopióry ptak,
Osiadł szronem na łozie, jałowcowy krzak.
Puchem piórek poprószył, białośnieżnej gładzi,
Pomalował przyrodę w skrzącej w słońcu szadzi.
Wyhaftował na szybach misterne koronki,
Zwisa w brzozie warkoczem, w malownicze strąki.
Zawisł stożkiem lizawek, dzid przejrzyste sople,
Z których słonko wytacza brylantowe krople.
Na podwórku gdzie kopców owale pagórka,
Mróz nasrożył śnieżynki w platynowe piórka,
Śpią plecami dotknięte tuż przyrożnej siatki,
Rozpoznaje po futrze, polarne niedźwiadki.
Gdzie potoki, dziś nitka, otulona struga,
W białych śnieżnych kołnierzach, futra, okiem mruga.
Mruczy, mrozem strwożona, tam gdzie wody wstęga,
Nie zniewoli jej zima gdyż wspólnoty głębia.
Wiszą nad nią schylone wiekiem i żywiołem,
Różne drzewa gatunki, przemienne i społem,
Dziś względem jednakie, te groźne, kosmate,
Finezyjnie wysmukłe, garbate, sękate.
Wiatr zbudował kurhany, zimowe pomniki,
Małe bombki ozdobił, kajki róży, dzikich,
Dmie po polu dmuchawce, gwizda nad potokiem.
Tuman śniegu wzbił w niebo, stał chwilę obłokiem,
Spada gwiazdek milionem, jak drogie kamienie,
Którym pewnie Bóg chciałby obdarować ziemię.
Cisza. Zwiastun przed burzą lub nocy zaćmienie.
Półmrok lasu obrzeżem, w pojedyncze drzewa,
Kępy krzewów, pól skraje, szal nocy obwiewa.
Snuje rowem potoka, już zwisa nad lasem,
W szale chmury okryty, wypływa tym czasem,
Warkocz włosów anielskich, stoczył się potokiem,
Z księżycowym uśmiechem po świecie szerokim.
Znów miliony gwiazd ziemi rozbłysły brylanty,
Promieniste zabłysły pary wodnej kwanty.
Przyodziane w kożuchy przy drodze, drzew raje,
A na polach i łąkach, strojne mikołaje.
Księżyc nocy przewodnik, pradawnym zwyczajem,
Jakby nie chciał przeszkadzać, ślizga lasu skrajem,
W mateczniku wyszukał hałaśliwe dziki,
Ryją pośród dębczaków, strzelają patyki,
Kwik, ogólny harmider. Znużony hałasem,
Księżycowym wiódł okiem, po koronach, lasem,
W oszronionych modrzewiach, jak latem igiełki,
Zimą zdobiły śnieżki, gwiazd szronu perełki.
W szmaragdowej jedlinie na śnieżnym prześwicie,
Platynowy zwisł diadem w księżyca zenicie.
Inny w słońcu, zaś w nocy innym ogniem strzela,
W aksamicie gwiazd nieba, zaskoczy wizjera.
Jaru nie mógł oświetlić, zbyt głęboki pewnie,
Twarz swą zwrócił ku wiosce, żachnowszy się gniewnie,
Smogiem dymu pokryta, jak skaliste szczyty,
Wystawały nad chmur dym, resztą chałup pokryty,
Komin tylko i strzecha, skaliste wysepki,
Strzechy dym już ogarniał, a kominów łebki,
Jak wulkanów gejzery ku niebu buchały,
Domowego ogniska ciepłem pilnowały.
Rozgniewany do końca jej nie gościnnością.
Po drabinie wspiął nieba, z przekorą i złością,
Usiadł w nieba zenicie i w końcu zrozumiał,
Że mieszkaniec tej ziemi, bronił się jak umiał,
Też przed zimą i nocą, taka Stwórcy Wola,
Zatem wszystko co stworzył niech łączy pokora.
I od tamtego razu bez cienia wątpienia,
Choć Bóg pory roku, dzień w noce przemienia,
Wiedzie żywot przyjazny i zwady nie szuka,
Dobrze kiedy z życia właściwa nauka.
Autor- Józef Bieniecki
Baśniowy świat zimy, białopióry ptak,
Osiadł szronem na łozie, jałowcowy krzak.
Puchem piórek poprószył, białośnieżnej gładzi,
Pomalował przyrodę w skrzącej w słońcu szadzi.
Wyhaftował na szybach misterne koronki,
Zwisa w brzozie warkoczem, w malownicze strąki.
Zawisł stożkiem lizawek, dzid przejrzyste sople,
Z których słonko wytacza brylantowe krople.
Na podwórku gdzie kopców owale pagórka,
Mróz nasrożył śnieżynki w platynowe piórka,
Śpią plecami dotknięte tuż przyrożnej siatki,
Rozpoznaje po futrze, polarne niedźwiadki.
Gdzie potoki, dziś nitka, otulona struga,
W białych śnieżnych kołnierzach, futra, okiem mruga.
Mruczy, mrozem strwożona, tam gdzie wody wstęga,
Nie zniewoli jej zima gdyż wspólnoty głębia.
Wiszą nad nią schylone wiekiem i żywiołem,
Różne drzewa gatunki, przemienne i społem,
Dziś względem jednakie, te groźne, kosmate,
Finezyjnie wysmukłe, garbate, sękate.
Wiatr zbudował kurhany, zimowe pomniki,
Małe bombki ozdobił, kajki róży, dzikich,
Dmie po polu dmuchawce, gwizda nad potokiem.
Tuman śniegu wzbił w niebo, stał chwilę obłokiem,
Spada gwiazdek milionem, jak drogie kamienie,
Którym pewnie Bóg chciałby obdarować ziemię.
Cisza. Zwiastun przed burzą lub nocy zaćmienie.
Półmrok lasu obrzeżem, w pojedyncze drzewa,
Kępy krzewów, pól skraje, szal nocy obwiewa.
Snuje rowem potoka, już zwisa nad lasem,
W szale chmury okryty, wypływa tym czasem,
Warkocz włosów anielskich, stoczył się potokiem,
Z księżycowym uśmiechem po świecie szerokim.
Znów miliony gwiazd ziemi rozbłysły brylanty,
Promieniste zabłysły pary wodnej kwanty.
Przyodziane w kożuchy przy drodze, drzew raje,
A na polach i łąkach, strojne mikołaje.
Księżyc nocy przewodnik, pradawnym zwyczajem,
Jakby nie chciał przeszkadzać, ślizga lasu skrajem,
W mateczniku wyszukał hałaśliwe dziki,
Ryją pośród dębczaków, strzelają patyki,
Kwik, ogólny harmider. Znużony hałasem,
Księżycowym wiódł okiem, po koronach, lasem,
W oszronionych modrzewiach, jak latem igiełki,
Zimą zdobiły śnieżki, gwiazd szronu perełki.
W szmaragdowej jedlinie na śnieżnym prześwicie,
Platynowy zwisł diadem w księżyca zenicie.
Inny w słońcu, zaś w nocy innym ogniem strzela,
W aksamicie gwiazd nieba, zaskoczy wizjera.
Jaru nie mógł oświetlić, zbyt głęboki pewnie,
Twarz swą zwrócił ku wiosce, żachnowszy się gniewnie,
Smogiem dymu pokryta, jak skaliste szczyty,
Wystawały nad chmur dym, resztą chałup pokryty,
Komin tylko i strzecha, skaliste wysepki,
Strzechy dym już ogarniał, a kominów łebki,
Jak wulkanów gejzery ku niebu buchały,
Domowego ogniska ciepłem pilnowały.
Rozgniewany do końca jej nie gościnnością.
Po drabinie wspiął nieba, z przekorą i złością,
Usiadł w nieba zenicie i w końcu zrozumiał,
Że mieszkaniec tej ziemi, bronił się jak umiał,
Też przed zimą i nocą, taka Stwórcy Wola,
Zatem wszystko co stworzył niech łączy pokora.
I od tamtego razu bez cienia wątpienia,
Choć Bóg pory roku, dzień w noce przemienia,
Wiedzie żywot przyjazny i zwady nie szuka,
Dobrze kiedy z życia właściwa nauka.
Autor- Józef Bieniecki
33322 | Pory roku | Dodał: anonimowi, 2011-10-20 18:32, punktów: -278
Jeszcze nie
Szumią liście brzóz
pozłacane.
Jesień już.
Przyszła nad ranem.
Rozsiadła się za stołem
rubasznie.
Zaczęła kraśnieć,
pić wyskokowe
deszcze,
zakąszając
jeszcze
słonecznym niebem.
Nie wiem dlaczego, ale czekam na nią,
choć nie jest pierwszej młodości.
Dumnie się nosi,
na purpurowo.
Wychodzi z uniesioną głową,
do ostatniego liścia zgrana.
Kolejnego rana
do drzwi zima się dobiera.
Nie wpuszczam... jeszcze nie teraz.
Autor: DoroteK
Szumią liście brzóz
pozłacane.
Jesień już.
Przyszła nad ranem.
Rozsiadła się za stołem
rubasznie.
Zaczęła kraśnieć,
pić wyskokowe
deszcze,
zakąszając
jeszcze
słonecznym niebem.
Nie wiem dlaczego, ale czekam na nią,
choć nie jest pierwszej młodości.
Dumnie się nosi,
na purpurowo.
Wychodzi z uniesioną głową,
do ostatniego liścia zgrana.
Kolejnego rana
do drzwi zima się dobiera.
Nie wpuszczam... jeszcze nie teraz.
Autor: DoroteK
Strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 >
- dziś luźno ;)
Podoba ci się ta strona? Wstaw do siebie nasz link :)
